wtorek, 27 czerwca 2017
luksusowy wibrator Lelo Gigi | www.lovestore.barbarella.pl

Dobre wibracje, czyli po co kobiecie wibrator

Nudzi cię już seks, który zawsze kończy się tak samo: jego szczytowaniem i twoim kolejnym rozczarowaniem. Byłaś już „na górze”, „na dole”, robiliście to w wannie i w samochodzie. Masz dosyć czekania, aż orgazm spadnie na ciebie z nieba. Pora wziąć sprawy w swoje ręce. A dokładniej: wziąć w dłonie porządny wibrator. 

Orgazm to jedna z lepszych rzeczy, jakie nas mogą spotkać w życiu. Niestety większość kobiet, które znam, kiedy tylko zaczyna się rozmowa na ten temat, zamiast dzielić się ekscytującymi doświadczeniami, zaczyna patrzeć w sufit, skubać serwetkę, oglądać sobie paznokcie. Seks z mniejszymi lub większymi przerwami uprawiamy bowiem prawie wszystkie. Niestety nie przekłada się to na zwiększenie liczby przeżywanych orgazmów w naszym życiu.

W dzisiejszych czasach w wielu małżeństwach źle się dzieje. Jest w nich za mało troski, czułości i seksu. Tendencja ta się nasila. Jak się okazuje, jest to wina... kobiet. Zapomniały, jaka jest ich rola w życiu i w rodzinie.

Modne i eleganckie gadżety erotyczne dla kobiet i dla par
Zaprasza Joanna Keszka, red. naczelna Barbarella.pl
LoveStore.Barbarella.pl, ul. Hoża 57 lok 1b, Warszawa
otwarte: PON-PT 11.00-19.00, SOBOTY: Sobotnie zakupy z Joanną

Jestem zwolenniczką zasady, żeby „nigdy nie mówić nigdy”. Nie poddawajmy się więc i niech każdy nasz poranek opromienia wiara, że to może właśnie dzisiaj będzie to wymarzone bzykanko zakończone wielkim oooch. Mam teraz dla was dwie wiadomości: jedną „taką sobie” i drugą „mniam”. Wiadomość pierwsza (taka sobie): oczekiwanie na ten piękny dzień może być dosyć długie. Druga (mniam): można je na szczęście umilić towarzystwem „najlepszego przyjaciela kobiety” – wibratora: najbardziej odjechane orgazmy w zasięgu twojej ręki. Te zabawki zapewnią ci wspaniałe solowe szczytowania albo fantastyczną rozgrzewkę przed seksem z partnerem. Grzech nie skorzystać.

Mówią wieki

Sztuczne penisy są znane od tysiącleci. Już starożytne Egipcjanki korzystały z ręcznie robionych fallusów. Rzymianki używały też świec. W średniowieczu, w XII wieku pewien europejski biskup łajał swoje parafianki za „sporządzenie przyrządu na wzór i rozmiar męskiego członka, ażeby dogadzać własnym żądzom i posługiwać się nimi do czynów lubieżnych”. Słowa biskupa najwyraźniej nie zrobiły dużego wrażenia, bo w kolejnych stuleciach nadal korzystano ze sztucznych penisów. Rewolucja przemysłowa przyniosła przełom w technice i co za tym idzie poprawę jakości sztucznych członków: zaczęto je robić z kauczuku i na dodatek z miękkimi wypustkami!

Pierwsze wibratory pojawiły się w 1869 roku, kiedy amerykański lekarz George Taylor opatentował napędzany parą aparat do masażu wibracyjnego. Podobno miał już dość doprowadzania swoich pacjentek do orgazmu za pomocą własnych palców. Trudno w takie praktyki uwierzyć, ale w XIX wieku była to popularna metoda leczenia wszelkiego rodzaju kobiecych dolegliwości.  Związane to było z nieprawdopodobną karierą terminu „histeria”. Kiedy praprababka skarżyła się na ból głowy, diagnoza była zawsze ta sama: histeria. Problemy ze spaniem? To samo. Spuchnięte stopy? Znowu histeria. I jako panaceum aplikowany był orgazm przy pomocy pana doktora. Stowarzyszenie amerykańskich psychiatrów dopiero w 1952 roku uznało „histerię” i metody jej „leczenia” za stek bzdur. Kobiety wreszcie przestały być nękane przez lekarzy, a wibratory trafiły tam gdzie ich miejsce: do domowego zacisza.

Wibratory w sprzedaży detalicznej zaczęły być dostępne w latach 40-stych XX wieku. Reklamowane były jako „przyrządy do masażu ciała”, albo szczegółowiej „przyrządy do masażu szyi”?! To oznaczałoby, że wiele kobiet ma poważny problem z szyją, ponieważ np. w Wielkiej Brytanii, posiada to urządzenie co trzecia przedstawicielka płci pięknej...

Dlaczego kobiety tak lubią wibratory

Kobieca seksualność nie jest sprawą prostą. Faceci często nie wiedzą, co zrobić, żeby doprowadzić nas do orgazmu. Na dodatek my same nie mamy za dużo pomysłów w tej kwestii. Wiele kobiet osiąga swój pierwszy orgazm po wielu godzinach prób z masturbacją. Sprawdzamy tego, potem próbujemy tamto i dodajemy to. Wreszcie wiemy, jak osiągnąć swój cel. To ciężka praca. Nawet jeśli już wiemy, jak się dotykać, żeby szczytować, wciąż musimy być w trakcie zabawy bardzo skoncentrowane.

A jest taka jedna rzecz, dzięki której większość kobiet może przeżyć wielkie OOO! To coś nazywa się wibrator. Dla kobiet to najszybsza droga do orgazmów! Używanie regularnie wibratora jest jedną z lepszych rzeczy, jakie możesz zrobić dla swojego życia seksualnego. Im więcej masz orgazmów, tym więcej chcesz. Eureka, problem oziębłości rozwiązany! Posiadanie własnego wibratora (albo własnego zestawu wibratorów) to nie oznaka desperacji. To znak, że zależy ci na bogatym, pełnym życiu seksualnym.

Oprócz tego, im więcej nim się bawisz, tym lepiej wyglądasz. Właśnie tak: masturbacja rozładowuje napięcie, poprawia krążenie, twoja skóra nabiera blasku. Efekt jak przy stosowaniu preparatów z witaminami, tyle że zażywanie dużo zabawniejsze.

Wibrator przyjacielem kobiety

Faktem jest, że w obecnych czasach sypiamy z coraz większą liczbą partnerów. Dotyczy to także „miłych dziewczyn z sąsiedztwa”. Kobiety odkryły siłę pożądania. Ochota na seks nie jest już wyłączną domeną mężczyzn. Jej zaspokajanie może nieść ze sobą pewne zagrożenia: przypadkowi faceci, przy boku których budzisz się w sobotę rano i z którym nic cię nie łączy, oprócz tych kilku kieliszków wina za dużo..., choroby weneryczne, inne takie. Na pewno wiesz, o czym mówię.

Jeśli jesteś dziewczyną, na którą czeka w domu jej własny wibrator, prawdopodobieństwo, że sprowadzisz do domu jakiegoś nieznanego bliżej faceta, jest dużo mniejsze. Po pierwsze, masz świadomość, że pod koniec nocy, już w domu, sama możesz zafundować sobie przyjemność. Po drugie, jeśli używasz wibratora regularnie, nie kierują tobą niezaspokojone potrzeby.

Posiadanie wibratora nie jest czymś, czego trzeba się wstydzić. Przeciwnie. To coś, z czego należy być dumną. To pokazuje, że umiesz przejąć odpowiedzialność za swoją seksualność i partnerów dobierasz sobie z prawidłowych powodów, a nie dlatego, że brak seksu rzucił ci się na mózg.

Dlaczego by nie?

Dla tych, które jeszcze zastanawiają się, czy tego rodzaju gadżety warte są zainteresowania, znalazłam odpowiedź w poradniku „Hot sex”. Na pytanie „Dlaczego miałybyśmy korzystać z zabawek erotycznych”, autorka Tracey Cox odpowiada: „A dlaczego nie?”.

Jedna z internautek tak rozprasza wątpliwości dotyczące wibratora:

„Haha...kawałek plastiku? Nie masz pojęcia, jak to daje dużo wiedzy na temat swoich doznań; a orgazm... po prostu kosmos. Do tego faceci lubią patrzeć na swoja partnerkę, jak się rozbudza i zadawala:) Mój facet prawie szczytuje, kiedy widzi mnie, gdy przykładam wibrator do łechtaczki:) cipka ma jego penisa, a ja mam w rączce wibratorek na łechtaczce. Sąsiedzi już chyba nie mogą słuchać naszych odgłosów seksualnych :))) uwierz mi, że się nie da :) krzyczę jak ogłupiała:) orgazm za orgazmem; robisz trochę przerwy i dalej jedziesz :). Nie znam faceta, który nie lubiłby takiego widoku :) on pieści piersi, szyje...kobieta łechtaczkę, masz wrażenie że się rozpłyniesz:) polecam:)”.

Nic dodać, nic ująć.

Joanna Keszka

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (14)
sortowanie: najstarsze/najnowsze

o nie wiedziałam, że wibratory mają taki ciekawy rys historyczny,

gość

Jestem Agniesia z Gołąbek City obok Siedlec... xD

Pozdro Zulka! ;*;** <3

gość

Jeśli wibrator ma dostarczać więcej rozkoszy niż seks z ukochanym, to chyba w niezbyt dobrym kierunku to zmierza. Po co w takim razie facet? Poprzytulać można się do kota, orgazm z wibratorem w pochwie.. i to takie fajne?? Owszem, żeby poznać własne ciało i nauczyć go swojego kochanka ..jak najbardziej! Jako dodatkowa stymulacja, ale nie substytut.. poza tym...kulki gejszy też są fajne. Można je nosić cały czas, ćwiczyć mięśnie i doznawać rozkoszy nawet na spacerze.. a jak już mięsień kegla wyćwiczony, to dopiero niezła jada i orgazm.

gość

oj nad odpowiedzią na to pytanie to chyba za długo nie trzeba się zastanawiać:d Ja bez swojego wibro chyba już nie umiem żyć:d Kupuję w sprawdzonym miejscu i dzięki temu unikam wzroku nastrtęnych sąsiadek:D

gość

A gdzie kupujesz? Też przymierzam się do kupna wibratora, ale nie wiem gdzie kupię dobry i bezpieczny dla mnie produkt.

gość

Ja zazwyczaj robię zakupy na swiatdoznan.pl ale masz mnóstwo sklepów. Nie wybieraj tylko tych niszowych bo faktycznie nigdy nie wiadomo co sprzedają

gość

Jednak wibrator nie zastąpi mężczyzny. Gra emocjonalna, gra władzy, samiec alfa, przytulanie pocałunki i wspólny seks...A zamiast tego 10 min. porno i 3 wibratora? To nie jest to, to nawet tego nie przypomina......

gość

Jestem mężatką i jest mi dobrze z moim mężem jeśli chodzi o seksualne sprawy ale mam niestety większy temperament i masturbuję się ile wlezie poza seksem z mężem oczywiście . Mam dwa dilda silikonowe , własne paluszki i swoja łechtaczkę która dostarcza mi nieziemskich rozkoszy . Jest to dodatek do życia erotycznego i nie zastępuje go . N ie zamierzam rezygnować z tego w imię idei (niektóre z nas uważają masturbację za zdradę) . Nie zdradziłam męża i chyba nigdy tego nie zrobię bo jest mi po prostu zbyt dobrze tak jak jest . Już to chyba kiedyś pisałam ale facet to pod tym względem bardzo proste urządzenie i jeśli mu nie wytłumaczysz jak Abel krowie jak ma ci dać orgazm jeśli nie pokażesz palcem to sam się na pewno niczego nie domyśli a już na pewno jeśli udajemy orgazm . Więc bawmy się drogie babki swoimi cipciami , łechtaczkami i czym tam sobie każda z nas życzy do upadłego bo życie jest zbyt krótkie i zbyt trudne by rezygnować z takich przyziemnych ale jakże rozkosznych masturbacji. Z pozdrowieniami dla wszystkich wyzwolonych kobiet - Justyna.

gość

wystarczy mieć dobrego faceta i nie trzeba kolegi wibratora :)

gość

Chochocho... po prostu trzeba dobrze nakierować mężczyznę i to wystarczy :)

gość

Kupiłam, to zdecydowanie przereklamowane zabawki

gość

Ja tez mam i jako wibrator dopochwowy sie nie sprawdzil raczej lechtaczkowy to tak. Chcialam kupic drozszy i wyprobowac ale boje sie straty kasy.

gość

Wibrator proponuje z dwoma końcami .Czyli w dwie koleżanki, jedna drugiej wkłada koncowkę i we dwie można sie pobawić, wkładać i lekko wyciągać, szczytowanie z koleżanką jest niesamowite, warto spróbować z fajną sexi koleżanką .
Pamiętajcie, na początku 69 i namiętne lizanie łechtaczki...
życze wam super odlotu Martynka

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij