wtorek, 25 lipca 2017

"50 twarzy Greya", czyli Polki też lubią erotyczne zabawy

Pomimo wielu kontrowersji, jakie wzbudza, a może właśnie dzięki nim, powieść erotyczna „50 twarzy Greya” utrzymuje się na liście bestsellerów. Jej popularność także w naszym kraju potwierdza pewną śmiałą tezę, że - uwaga: kobiety też mogą lubić seks! I to nie tylko taki, który sprowadza się do „gorących pocałunków skąpanych w księżycowej poświacie”. Także taki, gdzie jest miejsce na eksperymenty, gadżety erotyczne i na ostre numerki z muzyką poważną w tle.

Zarówno studentki, jak i stateczne mężatki sięgają po tę książkę. I nabierają ochoty, żeby ostrzej się zabawić w sypialni. Doskonale! Każdy pretekst jest dobry, żeby wyrwać się z zimnego uścisku samokontroli, odzyskać czucie w swoich ciałach i spróbować wreszcie czegoś podniecającego w łóżku.

Bo to zła kobieta była

W powszechnej opinii kobiety, które odważniej poczynają sobie w sypialni, stają się podejrzane moralnie i emocjonalnie, bo „zachowują się jak dziwki”, „są puszczalskie” i „niewyżyte”. W naszym kraju szybko, lekko i łatwo deprecjonuje się kobiety odnosząc się obraźliwie czy pogardliwie do ich seksualności. W tej sytuacji większość z nas, żeby zasłużyć sobie na akceptację tzw. opinii społecznej, a także partnera (i swoją własną!), nie pozwala sobie na zaprzyjaźnianie się ze swoją seksualnością. Kochamy się może i nawet często, ale wciąż w ten sam przewidywalny, grzeczny sposób, taki bez specjalnego doszukiwania się przyjemności z całej zabawy, żeby broń boże nie narazić się na opinię niewyżytej seksualnie. To on ma mieć orgazm, a nam ma wystarczyć satysfakcja z tego, że jemu było dobrze. A nawet, kiedy jesteśmy już gotowe zatroszczyć się o przyjemność także dla siebie, to zupełnie nie wiemy, od czego zacząć. Brakuje nam wzorców.

Seksualność uwielbia być odkrywana

Dlatego bez względu na to, czy „50 twarzy Greya” jest nazywane porno-gniotem, czy objawieniem dla nierozbudzonych seksualnie kobiet, warto sięgnąć po tę książkę. I cieszyć się w tak niespodziewany sposób odzyskanym libido. I pójść za ciosem, i wprowadzić w życie erotyczne podpowiedzi z tej książki. I jeszcze z innych książek. I pozwolić sobie wreszcie na realizację swoich własnych fantazji erotycznych, na spróbowanie tego wszystkiego, o czym marzyłyśmy, tylko nie miałyśmy odwagi, możliwości albo okazji, żeby tego doświadczyć. Jest wiele drzwi, przez które możemy dotrzeć do swojej seksualności, powieść „50 twarzy Greya” może być jednym z takich wejść. To okazja, żeby odkryć swoich 50 różnych twarzy. Bo urozmaicony seks to radosny seks. W przeciwieństwie do tego porywającego i przewidywalnego jak smak wyziębionych dań z dworcowego menu.

Wszyscy jesteśmy istotami seksualnymi. To jest kwestia naszego wyboru, czy wykorzystamy seksualność do wprowadzenia elementu zabawy, radości w naszym życiu i budowania bliskości ze sobą i z partnerem, czy wręcz przeciwnie – do wzmacniania poczucia winy i napięcia związanego z seksem, czyli do zabijania ochoty na seks i na erotyczne igraszki. Warto pozwolić sobie na szaleństwo i przestać przepraszać za to, że coś mogło nas podniecić. Nieprzyzwoity seks nie znaczy brudny. W sferze seksualnej nie ma niczego bardziej podniecającego niż przekraczanie kolejnych granic. Ale, żeby to odkryć, trzeba zacząć te granice przekraczać. Do czego, jak zawsze gorąco was zachęcam.

A oto przedstawiam:

7 gadżetów do seksu w stylu „50 twarzy Greya”:

1. Ciepło świec

Podane w świetle świec, wszystko smakuje lepiej. Także seks. Cieszcie się delikatnym światłem, czekając aż ogień rozpuści olejki w świeczce. Ta świeczka zamienia się w ciepły, pachnący olejek do zmysłowego masażu. Nie bój się, że rozpuszczone olejki będą parzyć. Ich temperatura topnienia jest niewiele większa od temperatury ciała, dlatego śmiało wylej zawartość świeczki na dłonie i masuj kochane ciało. Ciepło olejków, ich gładkość i aromat dostarczą wyjątkowych wrażeń osobie, której zostanie podarowany ten masaż. YESforLOV - luksusowa świeca do masażu "Płomienne pożądanie"

2. Mocne więzy

Pary, które się bawią razem, zostają razem. Radosny seks łączy ludzi, a mocne więzy podkręcają temperaturę miłosnych zabaw. Te eleganckie, jedwabne kajdanki wprowadzają element uległości i dominacji do erotycznych zabaw. Jeżeli kręci cię uległość, pozwól, aby partnerka/partner zmysłowo spętał/a ci nogi i ręce. Dodatkowo możesz zostać przywiązana np. do łóżka, stołu albo krzesła. Jeżeli natomiast marzysz o dominacji, po prostu zamieńcie się rolami. Wątpisz, czy to zabawa dobra dla ciebie? Nie przekonasz się, dopóki nie spróbujesz. Bez względu czy wybierzesz dla siebie rolę dominującą, czy uległą, jeśli pojawi się jakiś niepokój albo napięcie, odsuń je od siebie, koncentrując się na swoich fantazjach i doznaniach. Luksusowe kajdanki Lelo "Etherea" ~ czarne

3. Oczy szeroko zamknięte

Gdy oczy są przesłonięte, wyostrzają się pozostałe zmysły. Mocniej czujemy dotyk, silniej działają na nas słowa, zarówno te słodkie, jak i te ostre. Jedwabna opaska na oczy to stylowy dodatek do intymnych zabaw. Zawiąż oczy sobie albo parterowi lub partnerce. Opaska na oczy pozwala rozkoszować się przyjemnością, jaką niesie tajemniczość i zagadka. Jedwabna opaska na oczy Lelo "Intima" ~ czarna

4. Podniecające klapsy

Od czasu do czasu nawet najbardziej szanowana pani czy stateczny pan mogą mieć ochotę na pupę czerwoną od klapsów. Skórzana packa to gadżet dla par, które mają apetyt na wypróbowanie czegoś na ostro. „Kto dzisiaj był niegrzeczny?” – z tym narzędziem kara będzie słodka... Ta skórzana, porządna packa masuje naszą skórę i mózg, ten wiecznie niedoceniany organ seksualny. Seks powinien być takim niezwykłym światem wykreowanym przez nas tu i teraz. A co zyskasz, jeśli nie spróbujesz? Luksusowy bat Lelo "Sensua" ~ czarny

5. Dobre wibracje

Noa to nowoczesny wibrator dla kobiet i dla par. Stworzony do tego, żeby być doskonałym przedłużeniem ręki czułego kochanka: można rozmasować nim pochwę partnerki, a potem wsunąć gadżet tak, żeby w czasie stosunku wibrator masował jednocześnie pochwę i penisa. Elegancki, poręczny, mocny i uniwersalny gadżet wzmacnia doznania zarówno w okolicach łechtaczki, całej pochwy, jak i penisa w trakcie samego stosunku. Panie mogą użyć Noa do zademonstrowania pokazu auto masażu, to może być pouczająca lekcja i ekscytujące doświadczenie dla obu stron. Ten wibrator to świetna zabawka dla kreatywnych kochanków. Nowoczesny wibrator dla par Leo Noa ~ czarny

6. Kulki Gejszy

Mogą ubawrwić i zwiększyć twoje doznania podczas stosunku. Pomagają także lepiej poczuć swoje ciało i powodują, że nabiera się ochoty na seks. Kiedy włożysz je do środka, uderzenia kulek spowodują delikatne mrowienie, a mocniejsze ruchy bioder zintensyfikują doznania. Jeżeli jesteś właśnie ze swoim partnerem, on też poczuje miłe towarzystwo w twojej dziurce. Te kulki nakręcają: od mrowienia do orgazmu! Luksusowe kulki gejszy Lelo Noir

7. Przyjazny lubrykant

Im wilgotniej, tym zabawniej. Dobry żel nawilżający dla części intymnych to niezbędny składnik erotycznych doświadczeń. Im bardziej nasze pochwy są wilgotne w czasie seksu, tym doznania są zdrowsze i przyjemniejsze, zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn. Lubrykanty poprawiają jakość współżycia, zarówno kiedy kobiety bawią się solo, jak i wtedy gdy do sypialni zapraszają partnera. Odrobina żelu nawilżającego zwiększa radość z seksualnej przygody także wtedy, kiedy partner pieści pochwę palcem lub wibratorem. Dobrze jest także penisa wymasować na mokro.

Dobry lubrykant to taki, który jak najbardziej przypomina naturalny kobiecy śluz. Polecany przeze mnie żel nawilżający jest w 100 % naturalny, nie ma w swoim składzie gliceryny i parabenów, jest na bazie wody i bezzapachowy. Taki produkt nie będzie podrażniał delikatnej śluzówki pochwy, tylko zapewni nam komfort i ułatwi dobrą zabawę. Lubrykant Swede "Aqua Comfort"

Joanna Keszka

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (12)
sortowanie: najstarsze/najnowsze

"wziąć packę w dłoń, czy nie wziąć?" - oto jest pytanie, e co za pytanie, wiadomo, że wziąć:)))

gość

Odkrywanie tego "co nas kręci, co podnieca" to wspaniała zabawa i wiele się można dowiedzieć o sobie i partnerze. Ja tymczasem szukam okazji na wieczór pełen świec do masażu i nie tylko:)

gość

Jezu, po co wy ten chłam promujecie? czy Polki to aż takie debilki, żeby na powieść erotyczną wybierać właśnie to (Fanny Hill? Emmanuelle?)? Jakoś o tym, że rozpowszechniają fałszywe mity (wielokrotny orgazm przy pierwszym razie? chyba w porno...) żadna z mądrych redaktorek nie napisze. "Rumieńce"? "Ana, dojdź dla mnie"? "Moja wewnętrzna bogini wymachuje pomponikami"? "Jego erekcja wyskakuje ze spodni"? Błagam, jak mały mózg trzeba mieć, żeby lubić tę książkę? I czy moje rodaczki to aż takie idiotki? Błagam, powiedzcie mi, że lubicie tę książkę tylko za kilka pomysłów do sypialni...

gość

Idiotyzm! Oszaleć można z tą tendencją pogoni za coraz większymi podnietami w sypialni. Do czeko zmiewrzamy, do wypalenia. Seks to szał dwóch ciał, upajanie się wspólną bliskością, czerpanie radości z bycia we dwoje. Doprawdy, bicie packą, czy sikanie na partnera nie jest potrzebne.

gość

Do przedmówczyni - zgadzam się - seks to szał, upojenie, bliskość. Tylko, że ludzie są różni. To co dla jednego jest podniecające, dla drugiego jest zbędną fanaberią. W końcu chodzi o dobrą zabawę, więc czemu nie próbować nowych rzeczy jeśli mamy na to ochotę?

gość

Słaba jest ta książka pod wieloma względami, ale ma jedną niezaprzeczalną zaletę. Wreszcie w książce a'la harlequin (a są kobiety, które tylko takie czytają i nie ma co się na nie tu oburzać) pojawił się gorący, rozpisany na wiele róznych sytuacji seks. Że wyidealizowany przy okazji, co się dziwić, toż to harlequin...

gość

zgadzam się, że ta książka to nie jest literatura wielkich lotów, ale co z tego skoro zawdzięczamy jej fakt, że o fantazjach erotycznych wreszcie zaczęło sie mówic, w tej książce są jakies konkrety przynajmniej, jakieś ślady podpowiedzi, bo w większości książek i filmów, gdzie są sceny seksu, to w zasadzie temat kobiecego orgazmu ograniczał się do tego, że on ją "brał w mocne ramiona " i tyle, a potem już był tylko opis tego jak nabrzmiewa jego męskość i jak on "eksploduje", wreszcie ktoś wpadł na pomysł, ze kobiecie do eksplodowania potrzeba jakiegoś pejcza, albo wiązania, albo porządnego sponiewierania, że po prostu czegoś jej do tego potrzeba!

gość

po prostu czytając tę książkę byłam cholernie podniecona i dzięki jej za to!

gość

może naiwnie są niektóe rzeczy napisane - ale która z nas niema swojej wewnętrznej bogini, ha?

gość

nie rozmumię zamieszania wokół tej książki, może to po prostu czysta zazdrość kolegów po fachu, że literatura tak niskich lotów wciąga tak mocno, że książkę czyta się jednym tchem....i jeszcze jedno, przeczytałam już prawie 3 trzęści, gdzie jest tam porno i BDSM...jakoś nie mogłam znaleźć...

gość

Ja nie tylko ją czytałam!
Słuchałam audiobooka - wersji angielskiej - świetna!
Mega podniecające!
Jestem po 30-tce i zapomniałam o swoich potrzebach,
ta książka przypomniała mi o nich.
Dzięki niej chcę więcej i więcej - czuję się szczęśliwsza!
Jestem zaabsorbowana trzecim tomem!
Martwię się już, że nie ma czwartego!
Cóż ja wówczas zrobię????????
Sorry - ale kobiety, które czytają tą trylogię,
to na pewno NIE IDIOTKI!
To kobiety które pragną,
pragną więcej i lepiej!
To ambitne kochanki!

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij