poniedziałek, 23 października 2017
Candice Swanepoel | Alexi Lubomirski | Numero Tokyo #59

Poradnik bumelantki, czyli urywamy się wcześniej z pracy

Trudno, stało się. Skończył się sezon urlopowy i pora wrócić do pracy. Łączymy się z wami w bólu. Na szczęście mamy podpowiedź, co zrobić, żeby jak najłagodniej przejść ten trudny okres pożegnania z latem, wakacjami i urlopami: urywamy się wcześniej z pracy, kiedy tylko się da i pod byle pretekstem!

Nie można bez szwanku dla psychiki wyskoczyć z objęć miękkich leżaków, w sam środek paszczy biurowej dżungli. Zamiast od razu siedzieć w pracy do późna, zrywamy się więc wcześniej, korzystając z uroków wciąż silnego, wrześniowego słońca. Przypomnijmy sobie nasze szkolne czasy i nieznośną lekkość, z jaką urywałyśmy się z ostatnich lekcji, gdy pogoda ku temu zachęcała. Te z Was, które dzielnie, zawsze i do samego końca edukacyjnej przygody okiełznały w sobie instynkty wagarowiczki, będą musiały posłużyć się wyobraźnią. Zamiast siedzieć za biurkiem, symulując działanie, lepiej jeszcze sobie trochę pofolgować. A zobaczycie, że wbrew pozorom wyjdzie to zarówno Wam, jak i Waszym pracodawcom na dobre. Wyjaśnijmy zatem nasze prawo do bumelowania po urlopie.

Przerwa wspomaga myślenie

Nasze mózgi nie są twardymi dyskami, na które o każdej porze można ładować niekończące się ilości danych. Mamy ograniczoną zdolność nieprzerwanego skupienia uwagi na określonej czynności lub temacie. Aby pracować i działać efektywnie, potrzebujemy robić sobie regularne przerwy. Z naukowego punktu widzenia, po 90 minutach intensywnego, ciągłego wysiłku umysłowego, wydajność naszych mózgów zaczyna słabnąć. Przerwy między lekcjami w szkole nie są tylko po to, aby snuć się z klasy do klasy, ale także dlatego, że mózg sprawniej działa, jeśli da mu się chwilę bezmyślnego wytchnienia. Dlatego jeżeli po dłuższym okresie wytężonego wysiłku intelektualnego tracicie wigor, wszystko zaczyna Was drażnić i dekoncentrować, to znak, że przyszła pora na chwilę oddechu i podładowanie baterii (tak, wiemy, że na Barbarella.pl ostatnia rada brzmi trochę dwuznacznie, ale tym razem chodzi po prostu o zrobienie sobie pauzy).

Długa praca tłumi emocje

Nasza praca to istotny składnik Nas samych, jako istot społecznych. Ale zbyt długie przesiadywanie w pracy nas nie rozwija na dłuższą metę, bo nie sprzyja rozwojowi więzi międzyludzkich. Wszelkiego typu pracoholicy wcześniej lub później stają się odludkami ze skłonnościami do depresji, a to już nie jest typ idealnego pracownika. Siedząc godzinami przy biurku, odizolowane od kontaktów z innymi, osłabiamy nasze zdolności towarzyskie. Odzwyczajamy się od obecności i interakcji z innymi ludźmi. I tak robią się z Nas coraz większe dziwaczki i trudniejsze współpracowniczki. Taką współzależność niezmordowani naukowy udowodnili na serii eksperymentów ze szczurami laboratoryjnymi. Jeżeli potęga naukowej empirii Was nie przekonuje, to spróbujcie kogoś poderwać po całym dniu w pracy, uwieńczonym porcją porządnych nadgodzin.

Relaks rozwija wyobraźnię

Jeżeli potrafimy złapać oddech, nabrać dystansu do otaczającego świata, po prostu umiemy się zrelaksować, ma to dobroczynne przełożenie na nasze myślenie. Poświęcając należytą ilość czasu na zajęcia, które naprawdę lubimy, które sprawiają Nam radość i pomagają się odprężyć, stajemy się bardziej skuteczne zawodowo. Jesteśmy bardziej pomysłowe, szybciej radzimy sobie z przeciwnościami, nie rezygnujemy z nowych wyzwań. Dlatego nie warto odkładać chwil beztroskiej zabawy w nieskończoność. Może właśnie odrywając się od zawodowej rutyny, szybciej znajdziecie pomysł, jak wywiązać się z pewnych obowiązków przed terminem.

Zabawa łagodzi obyczaje 

Osoby przepracowane są nie tylko bardziej zestresowane. Chroniczne przemęczenie z czasem czyni je bardziej zgorzkniałymi i skłonnymi do szukania przysłowiowej dziury w całym. Ślęczymy w pracy długie godziny, rośnie Nam poziom zniecierpliwienia i frustracji, żółć w Nas wzbiera i bulgocze. Nie zdziwmy się więc, jak zmaglowane przez zawodowe obowiązki, ni z tego, ni z owego odreagujemy psychicznie na zupełnie przypadkowej osobie i wyrobimy sobie opinie zołzy i choleryczki. Czyż nie lepiej w porę dać sobie trochę luzu i odświeżyć zaniedbane więzy towarzyskie?

Brak relaksu przyspiesza wypalenie

Gdy jesteśmy notorycznie przepracowane, coraz częściej zaczynamy bezwiednie myśleć i skupiać naszą uwagę na wszystkich aktywnościach, które Nas omijają. Im bardziej Nam ich brakuje, tym bardziej Nas to doskwiera. W dłużej perspektywie stajemy się bardziej zobojętniałe, stracone dla świata, nic Nas nie cieszy, a już na pewno nie praca. To właśnie ją zaczynamy obwiniać o wszystko i wypalenie zawodowe mamy, jak w banku. Dlatego jeżeli czujemy, że dzisiaj już nic pożytecznego nie zdziałamy, nie symulujmy pracy. Lepiej pójść do kina albo na spacer, dopóki aura sprzyja. Demonstrowanie fasadowej pracowitości zostawmy sobie na listopad.

Virginity

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (5)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

Jestem za!

gość

Kolejny ogórkowy temat.

gość

Popieram:) Przepracowanie w niczym nie pomaga, wręcz przeciwnie. Za to chwila odpoczynku może bardzo pomóc. Tylko czasem próbując odpocząć i tak się myśli o pracy:/

gość

I znowu to samo pisza o kobietach pracujacych w biurze..zreszta jak w kazdej gazecie.a jak ma sie zerwac wczesniej z pracy np.kasjerka z marketu i oderwac sie od biurka jesli nawet do ubikacji nie ma jak isc.paranoja.wiekszosc kobiet nawet z wyksztalceniem robi w marketach albo podrzednych sklepikach.piszcie o nich i artykuly do ich sytuacji.paranoja

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij