poniedziałek, 14 października 2019

”Miłość zwycięża wszystko poza ubóstwem i bólem zębów”

Nie ma co zaprzeczać, pieniądze to użyteczna rzecz. Co prawda Arnold Schwarzenegger twierdzi: „Pieniądze szczęścia nie dają. Mam teraz 50 milionów, ale byłem równie szczęśliwy, kiedy miałem 48 milionów.” I zapewne trudno zarzucić mu kłamstwo. Ja jednak na co dzień staram się pamiętać o słowach Mae West: ”Miłość zwycięża wszystko poza ubóstwem i bólem zębów”. Warto wiedzieć, jak dysponować własnymi środkami, bez względu na to, ile ich się ma.

Kiedy mamy niewiele gotówki, wydaje nam się, ze już na nic nas nie stać: własne mieszkanie, wakacje na plaży, zabójcze szpilki, czy piękne, bajkowe łóżko wydają się być rzeczami absolutnie poza naszym zasięgiem. Ze zwieszoną głową poddajemy się smutnej rzeczywistości i zajadamy szarość życia jedyną jego osłodą - czekoladą. Niezależnie od wewnętrznych niepokojów i finansowych kryzysów, które targają światem i naszym życiem, niedostatek kasy niekoniecznie musi oznaczać, że musisz obniżać loty i odwieszać życie na wieszak. I choć poślubienie milionera może wydawać się w trudnej sytuacji braku gotówki bardzo kuszącym rozwiązaniem, to dla normalnej kobiety nie jest to sposób na długie i radosne życie. Istnieją metody, by zredukować zbędne wydatki, tak by mieć pieniądze na to, co pomaga zachować jakość i radość naszego życia. Pamiętaj o swoich finansowych celach, a unikniesz niekontrolowanego marnowania pieniędzy i dołującego poczucia, że na nic cię nie stać.

Nie takie oszczędzanie straszne, jak je malują

Oszczędzanie na pierwszy rzut oka, może wydawać się jedną z bardziej frustrujących rzeczy, jakie kiedykolwiek robiłaś. Pomimo, że jest wiele sposobów planowania wydatków i przyszłości finansowej, koniec końców zawsze to sprowadza się do tego, że trzeba tu i teraz zrezygnować z czegoś, na co mamy ochotę, aby w jakiejś dalekiej przyszłości mieć coś innego. Chwilowa gratyfikacja to potężna siła i nie każdy jest na tyle zdyscyplinowany, żeby nie wydać pieniędzy tu i teraz i odłożyć je na przyszły cel. Marzysz o wakacjach? Może to oznaczać zrezygnowanie z kolacji w knajpce, do których ty i twój partner jesteście tak przyzwyczajeni albo będziesz musiała odmówić sobie kupna błyszczącego gadżetu, o którym marzyłaś. Brzmi to łatwo, kiedy dotyczy kogoś innego, ale kiedy odnosi się to do nas, sprawa jest trudniejsza.

Mam kilka podpowiedzi, jak radzić sobie z finansową frustracją. Warto uniknąć myślenia o tym, czy oszczędzanie w trudnych czasach w ogóle ma sens (bo ma) i dzięki temu ominąć całkowite poddanie się. Wszystkie spośród tych propozycji pomogą pamiętać o swoich finansowych celach, co zmniejszy prawdopodobieństwo poddania się pokusie chwilowej gratyfikacji.

  • Pamiętaj o swoich celach finansowych przez cały czas. Wyrób w sobie obsesyjny zwyczaj sprawdzania stanu swoich oszczędności na wybrany cel i obserwowanie, jak rośnie suma na koncie.

  • Umieść zdjęcie swojego wymarzonego przedmiotu – tego, na który oszczędzasz – obok monitora, tak żeby codziennie go widzieć. Jeśli oszczędzasz na kupno zapierającego dech w piersiach łóżka, też umieść w widocznym miejscu jego zdjęcie. Jeśli masz zamiar zwiedzić świat, zainstaluj na monitorze swojego komputera trasę rejsu, jaki zamierzasz odbyć.

  • Dobrze jest też spędzać tyle czasu z rodziną i bliskimi, ile się da: spacery w lesie, zabawy w parku, celebrowanie domowych kolacji. Działania tego typu minimalizują poczucie, że w jakiś sposób tracisz czas nie zarabiając pieniędzy na rzeczy, które moglibyście robić wspólnie.

A jakie są wasze doświaczenia z oszczędzaniem? Jesteście wytrwałe, czy poddajecie się w pół drogi? Jakie metody stosujecie, aby zachować dyscyplinę finansową? Jestem ciekawa waszych uwag. Napiszcie o tym w poniższych komentarzach.

Joanna Keszka

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (2)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

po waszym artykule przez cały weekend uważałam na co wydaję kasę: i tak - zaparzyłam kawę w domu( i przy okazji dobrze się bawiłam, bo znalazłam zakopaną w szufladzie ubijaczke do piany z mleka) , zamiast jak zazwyczaj usiąść gdzieś na mieście, znalazłam ciekawą wystawę foto za darmo! i zaprosiłam znajome do siebie na mufiny ( sama zrobiłam - niedrogie!) zamiast wypadu do kina, jestem do przodu minimum 100 zł, a przy tym robiłam cos innego niż zazwyczaj i dobrze sie bawiłam, na poczatek zaoszczędzone pieniądze zainwestuję w zakup świnki skarbonki - bedzie mi przypominała o tym, że oszczędzam, mam upatrzony wymarzony kurs języka włoskiego w Toskanii, uwierzyłam, że mogę to marzenie kiedyś zrealizować, dzięki:))

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij