wtorek, 22 sierpnia 2017

Idealnych rodziców w przyrodzie brak [Zdjęcia]

Niedawno usłyszałam o książce „Zła matka. Kronika matczynych wykroczeń, drobnych katastrof i rzadkich momentów chwały”. Podobno bardzo dobra, ja jeszcze nie czytałam. Chodzi o to, że gdyby to była książka o mnie, to tytuł brzmiałby mniej więcej tak: ”Zła matka. Kronika matczynych wykroczeń, ciągłych katastrof i bardzo rzadkich momentów chwały”.

Zanim zostałam matką miałam bardzo ambitne plany. Planowałam m.in. nie robić z telewizora elektronicznej niańki, mieć zawsze dla swojego dziecka czas i uśmiech, a kiedy będzie gotowe na wyjście spod matczynych skrzydeł, pozwolić mu wyruszyć swoją drogą, bo przecież dzieci wychowujemy dla świata, a nie dla siebie.

Rzeczywistość trochę zweryfikowała moje ambitne plany. Tak, włączam mojemu dziecku telewizor, robię z telewizora elektroniczną niańkę, kiedy jest chore i musi spędzić cały dzień w domu, a ja mam masę pracy. Nie zawsze mam czas i uśmiech, czasami jestem po prostu, po ludzku zmęczona. Nie przypominam mam-cyborgów z seriali telewizyjnych, które zawsze są wyspane, zadbane i w dobrym humorze. Zresztą moja córka nie przypomina dzieci z tychże seriali, takich które potrafią bawić się godzinami grzecznie w dziecięcym pokoju, aby dorośli mogli zajmować się swoimi poważnymi moralno-uczuciowymi dylematami. Na dodatek, kiedy moja latorośl była w odwiedzinach u koleżanki, pierwszy raz, całkiem sama, beze mnie i bez swojego taty, podgryzałam z nerwów paznokcie. A miałam być taką wyluzowaną matką ofiarowującą moje samodzielne dziecko światu.

Nikt nie jest idealny. Staramy się jak możemy, czasami wychodzi lepiej, czasami zaliczamy wpadki. Znalazłam kilka fotek prezentujących rodziców, którym raczej nie przyznano by rodzicielskiego Nobla.

A jak to wygląda u was? Czy pamiętacie wpadki swoich rodziców? A jak sobie radzicie ze swoimi dziećmi?

Joanna Keszka

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (3)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

Mój starszy brat zostawił mnie kiedyś w autobusie miejskim. Nie zauważył, ze z nim nie wysiadłam. Miałam wtedy 9 lat i zupełnie nie znałam okolicy. Kiedy brat zauważył, że nie wysiadłam z nim na przystanku zaczął jechać taksówką wzdłuż trasy autobusu. Spotkaliśmy się na ostatnim przystanku. Najdłuższa trasa autobusowa w moim życiu.

ojciec wiózł mnie zimą na sankach, miałam wtedy może 5 lat, zsunęłam się z sanek, a on...nawet tego nie zauważył, pamiętam jak zdziwiona patrzyłam jak oddala się z pustymi sankami, w końcu po mnie wrócił, ale co się nasiedziałam sama w śniegu to moje):

gość

Ja nie chciałam dzieci teraz mam 2 synów...ojciec pił matka nie ale zawsze za nim.Bił mnie upokarzał miałam 15 lat jak poszłam sobie z domu potem o rok młodsza siostra a od niedawna mam u siebie 2 siostrę jako rodzina zastępcza tak wyszło szczerze to jej chyba nie lubię nie umiem gadać z nią ma 13 lat to nie gadam myślałam że matka się obudzi z tej chorej miłości ale ona nawet nie zadzwoni.przykro mi bardzo nie ma słow człowiek niby kogoś ma ale jest sam...szkoda że ja już nigdy nie będę miała wymarzonych rodziców jedyne co mogę zrobić to być przy moich dzieciach i mężu..

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij