poniedziałek, 22 października 2018

Chcesz być zdrowa? Dopieszczaj się na każdy możliwy sposób!

Ostatnio Barbarella.pl zachwalała Wam świetną i do tego jakże nader przyjemną metodę naturalnego wzmacniania odporności w sezonie zachorowań na grypę (patrz: "Orgazmem w grypę"). Tamte rady wciąż pozostają w mocy, ale mamy też kilka innych. Nie mniej cennych, szczególnie, gdy w natłoku zajęć trudniej nam o chwile zmysłowej bliskości.

Te kilka prostych rad nie uczyni z Was królowych śniegu, nieczułych na mroźne podmuchy, ale przynajmniej pomoże w aklimatyzacji Waszych ciał odzwyczajonych od niskich temperatur do zmieniającej się aury. Zawsze lepsza odporność nabyta naturalnie niż wyłącznie zdanie się na działanie kolejnej, jakoby cudownej szczepionki antygrypowej.

1. Chłodne, rześkie, zimowe powietrze

Nie unikajcie go. Unikanie wychodzenia na zewnątrz w zimie to błąd. Paradoks polega na tym, że to nie ono Nam szkodzi, tylko suche i ciepłe, pozornie bezpieczne powietrze zamkniętych pomieszczeń. Te wszystkie klimatyzowane, ogrzewane, nigdy nie wietrzone powierzchnie to istne rezerwaty bakterii i wirusów. Są to dla nich cieplarniane warunki. Co gorsza mają one jednocześnie szkodliwy wpływ na nasze błony śluzowe, które stają się wysuszone i bardziej podatne na atak mikrobów. A jak pokazują badania wystarczy ok. pół godziny spaceru, przez 5 dni w tygodniu, aby wydajnie wzmocnić własną odporność.

2. Spokój, relaks, odprężenie

Taka rada w warunkach ciągłych potyczek z codziennością może zadziałać, jak przysłowiowa czerwona płachta na byka. Ale po prostu taka jest prawda. Organizm zrelaksowany (niekoniecznie fizycznie wypoczęty, istotny jest też dobry nastrój emocjonalny) to organizm bardziej odporny. Uwalniane w chwilach psychicznych napięć hormony stresu obniżają poziom odporności. Wytchnienie dla obciążonego umysłu może przynieść nie tylko dyskretnych rozmiarów wibrator, ale także krótka drzemka, pożywny i ulubiony posiłek, chwila ćwiczeń, czy innej aktywności fizycznej. Cokolwiek, co pozwoli zrzucić nagromadzone negatywne emocje.

3. Myjemy rączki

Tę radę pamiętamy z dzieciństwa. Ono przemija, ale życiowa mądrość rady o myciu dłoni jest wieczna. Mydło i ciepła woda były, są i będą naszymi sprzymierzeńcami w walce z różnymi choróbskami. Lekceważenie elementarnej higieny osobistej to duży błąd. Ale, aby cała czynność przyniosła pożądany efekt należy pamiętać, że namydlanie i spłukiwanie powinno trwać przynajmniej 20 sekund. Dłonie należy starannie i całkowicie osuszyć – higiena i pielęgnacja skóry jednocześnie. Gdy nie możemy umyć dłoni, np. w podróży, dobrym wyjściem jest zapas nasączonych alkoholem chusteczek.

4. Słodki sen

Niedosypianie ma fatalny skutek na naszą odporność. Oczywiście, że gdy jesteśmy zapracowane o porządnym wysypianiu się możemy tylko pomarzyć. Ale naprawdę warto regularnie oddawać się w objęcia Morfeusza. Lekarze są na ogół zgodni, że sen powinien trwać ok. 7 godzin. Gdy śpimy krócej nasza podatność na złapanie grypy rośnie aż 3-krotnie. Dlatego też nie rezygnujmy ze snu, zwłaszcza, gdy nie zmuszają Nas do tego okoliczności.

Virginity

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (4)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

wreszcie ktoś o tym napisał - wysypianie się to nie żadna fanaberia, ale troska o zdrowie, zawsze to czułam, ale odkąd pamiętam musiałam się ciągle tłumaczyć z moich drzemek po południu, z tego, że o świcie nie budzę się radosna jak skowronek, tylko nieżywa i nieszczęsliwa, a najlepiej mi kiedy mogę sobie poleżeć do 9 - tej i potem jeszcze spokojnie kawę wypić, jak się wyśpię to zrobię to co mam zrobić, nawet jeśli zacznę dzień z poślizgiem, aha i ile zaoszczędzę na czasie, jeśli nie będę potem chorować, prawda?

gość

spacery - działają dobrze na śluzówki i na psychikę:)) jestem nieuleczalną maniaczką maszerowania pieszo, nie wsiadam do autobusu, jeśli naprawdę nie mam do przejechania dłuzszej trasy, 2 - 3 przystanki - zawsze pieszo, uwielbiam wycieczki w góry i spacery nad morzem, chodzenie pieszo to jest to!

gość

Dla mnie ten tekst jest motywacją do zmiany czyli codziennego wychodzenia na spacery bo niestety nie będę ukrywać,że jestem domatorką, a z ruchem fizycznym i w ogóle sportem nic mnie nie łączy.Nie ma co się dziwić,że potem dopadają mnie choroby.Muszę się zacząć hartować,by wzmocnić odporność.

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij