piątek, 27 kwietnia 2018

Perfekcjonizm to jest brzydkie słowo

Przepracowujesz się w biurze, a i tak wciąż jesteś zawalona robotą i nigdy dość zadowolona z efektów swojej pracy. Być może szefowie pogalopowali za bardzo z redukcjami etatów w twojej firmie i po prostu masz dużo za dużo obowiązków. Istnieje jeszcze jedno wytłumaczenie tej niezdrowej sytuacji: perfekcjonizm. Paskudna przypadłość, która sabotuje rozwój zawodowy i niestety częściej dotyka kobiet, niż mężczyzn.


A teraz zastanów się, czy któraś z poniższych sytuacji nie wydaje ci się dziwnie znajoma:

  • Chowasz przed światem świetne pomysły. Nikomu o nim nie mówisz, bo wydaje ci się, że wciąż wymagają dopracowania.
  • Siedzisz w nocy nad prezentacją. Spędziłaś nad nią już 20 godzin, ale właśnie doszłaś do wniosku, że mnóstwo rzeczy powinnaś zrobić inaczej i teraz chcesz to wszystko przerobić od początku.  
  • Marzysz o zmianie stanowiska. Nikomu o tym nie mówisz, na wypadek gdybyś go nie dostała.
  • Masz więcej pracy niż jesteś w stanie wykonać, ale boisz się przekazać swoje projekty. Nie wierzysz, że ktoś inny mógłby zrobić to tak dobrze, jak ty.

Jeśli którakolwiek z wymienionych sytuacji była lub jest twoim udziałem, to cierpisz na perfekcjonizm. Lęk, że nie wypadnie się wystarczająco dobrze i zawiedzie przy wykonywaniu powierzonych nam zadań, zamienia zwykłą pracę w piekło i utrudnia awansowanie. Zdziwiona? Przecież robisz to wszystko, żeby była jak najlepiej.

Dlaczego dążenie do ideału jest takie zgubne


Problem polega na tym, że bycie perfekcyjną, czyli nieomylną i świetnie radzącą sobie ze wszystkim to ideał, który jako taki NIE ISTNIEJE. Osiągnięcie ideału nie jest niemożliwe, a wszelkie próby udowodnienia, że jednak można, prowadzą do frustracji.

Popatrz chociażby na pokazy houte couture od kuchni. W ich przygotowania zaangażowane są wielkie pieniądze i ogromny sztab ludzi. A ubrania i tak są dopasowywane na modelkach w ostatniej chwili, gubią się buty i generalnie trzeba improwizować. Tak już jest, choćby nie wiadomo jaką machinę zaprzęgnąć do pracy, zawsze coś pójdzie „nie tak, jak powinno”, a efekt będzie odbiegać od założeń.

Ci, którzy chcą żeby ich praca „była idealna” mogą popaść w obsesję na punkcie kontroli. Będą sprawdzać i poprawiać każde posunięcie, aż w końcu wypalą się wewnętrznie i padną ze zmęczenia, całkowicie rozczarowani sobą i swoją pracą.

Jak się wyleczyć z perfekcjonizmu


Jeżeli wydaje ci się, że perfekcjonizm, to może być twój problem, to właśnie zrobiłaś pierwszy, ważny krok do tego, żeby sobie z nim poradzić: zdiagnozowałaś go. Jeśli uda ci się go pozbyć, masz większe szanse na wspinanie się po kolejnych szczeblach kariery i odzyskanie satysfakcji z tego, czym się zajmujesz.

1. Wystarczająco dobrze jest OK.

Twoje zaangażowanie w to, co robisz jest zrozumiałe. Starasz się wykonywać powierzone ci zadania jak najlepiej, bo jesteś pracowita, odpowiedzialna i po prostu dobra w tym co robisz. Ale kiedy następnym razem rozpoczniesz nowy projekt, zrób krok w kierunku wyleczenia się z perfekcjonizmu. Nie myśl o tym jak idealnie wykonać swoją pracę, ale zrób ją „wystarczająco dobrze”. Warto zrozumieć, co kryje się za tym określeniem.

„Wystarczająco dobrze” oznacza to, czego potrzebuje klient, czy twoja firma. To co pozwala osiągnąć cel. Praca jest dobrze wykonywana, jeżeli jest dosyć dobra. Nie startujesz w wyścigu na wykonanie najlepszego raportu na świecie. Wystarczy, że ktoś, kto ci to zlecił mówi: „dzięki, tego potrzebowaliśmy”. Jeśli nie jesteś pewna, czy to co właśnie zrobiłaś jest wystarczająco dobre, zapytaj o zdanie kogoś zaufanego. Trenerzy odradzają sportowcom przetrenowanie. Dobrzy doradcy zawodowi odradzają nadmierne przygotowania.

2. Odpuść sobie

Wydaje ci się, że jeśli coś zrobisz sama to szybciej to pójdzie. Albo mówisz sobie: kiedy ja to wykonam, przynajmniej będzie zrobione porządnie. Nie tędy droga. Jeżeli tylko możesz przekazać komuś przynajmniej część swojej pracy – rób to. Angażuj sekretarki do wyszukiwania dokumentów i wykonywania prostych telefonów. Włączaj możliwie największą liczbę osób w swoje projekty. Przy delegowaniu zadań, poświęć uwagę na to, żeby przekazać drugiej osobie narzędzia konieczne do wykonania pracy w dobry sposób. A potem, nawet jeśli pracownicy zabierają się do jakiegoś projektu inaczej niż ty byś zrobiła, patrz na to spokojnie. Pogratuluj sobie, że tym razem nie ty się tym zajmujesz, a zaoszczędzony czas poświęć na swoje sprawy.

3. Doceniaj swoje osiągnięcia

Jeśli pracowałaś ciężko i stworzyłaś dobry produkt, masz prawo być dumna ze swoich wyników. Perfekcjonistka nie widzi tego co dokonała, ale tylko to, co nie poszło zgodnie z planem. Dlatego przynajmniej dwa razy w tygodniu notuj wszystko, czego dokonałaś. Podkreśl to, co ci się szczególnie udało. Pamiętaj, żeby swoje osiągnięcia przedstawiać w jak najlepszym świetle: Mój pomysł na promocję jest fantastyczny!, Potrafię przygotować i wygłosić świetny referat!, Naprawdę dobrze zrobiłam ten projekt! Gdy inni składają ci wyrazy uznania w związku z twoją pracą, powiedz: ”Dziękuję”. Nigdy nie mów:” Dzięki, ale tak bardzo żałuję, że nie dodałam też...” Sama wskazując wady, jakkolwiek małe, swojej pracy, pomniejszasz swoje osiągnięcia i poniżasz siebie.

4. Dziel się swoimi aspiracjami

Jeśli dążysz do perfekcji nigdy, nie uwierzysz w to, że jesteś wystarczająco dobra, żeby poradzić sobie z bardziej ambitnymi zadaniami, awansować, podjąć ciekawszą i lepiej płatną pracę. Dlatego rozluźnij się i nie bój się nowych wyzwań. Podziel się swoimi ambitnymi planami z innymi. Mogą stać się twoimi sojusznikami na drodze do realizacji kolejnego zadania, wykorzystania nowej możliwości, zdobycia ciekawej posady. Nie obawiaj się zabiegania o pomoc osób, które znasz. Twój szef, mentor, czy znajomi z pracy nie potrafią czytać w twoich myślach i odgadnąć, że potrzebujesz wsparcia. Mów o tym głośno. Zasługujesz na to, żeby cię popierać.


Joanna Keszka

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (5)
sortowanie: najstarsze/najnowsze

no tak, jak tak mam, mam chorą potrzebę robienia wszystkiego na maksa i zadowalania wszystkich wokół,

gość

tak, tak , skąd ja to znam! sama umniejszałam swoje osiągnięcia, wytykałam wady, a potem się zdziwiłam, że awansowała koleżank

gość

a jesli perfekcjonistą jest szef?
jeśli oddajesz mu, twoim zdaniem, bardzo dobre projekty, a on ciągle znajduje rzeczy "do dopracowania" (nie są to rażące błedy, raczej drobiazgi), kilkakrotnie poprawia twoje projekty, nigdy nie usłyszysz pozytywnego słowa, bo zawsze może być lepiej... wytknie ci palcem każdy błąd, jeszcze z pretensją, że źle pracujesz...
to jest dramat dla pracownika, samoocena zjeżdża do zera, motywacja też (bo co byś nie zrobiła i tak będzie źle)...
pozostaje tylko zwolnić sie z pracy i szukać szczęścia gdzie indziej :(

gość

Ja walczę z tym problemem od jakiegoś czasu.
Nie zawsze się udaje, ale przynajmniej się staram nie być perfekcjonistką.
Już potrafię spać, jak moim zdaniem nie zrobiłam czegoś na 100% tylko na 95%...
Już nie płaczę jak nie wszystko idzie zgodnie z planem, tylko działam, aby do reszty się nie zepsuło...
Ale to po kilku latach od uświadomienia sobie tego problemu.
Podejrzewam, że jest cała masa kobiet, które uznają perfekcjonizm za swoją największą zaletę. Sama tak uważałam kiedyś...
A teraz uważam, że ogromne znaczenie ma to jak podejdziemy do swoich "porażek", które przez innych mogą być nawet nie zauważone.
Najlepiej, aby motywowały nas do działania, a nie do użalania się nad błędem. Tylko tyle i aż tyle...

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij