sobota, 23 września 2017

Zielony wibrator dla łechtaczek tęskniących za wiosną

Przedstawiamy wibrator Liv w optymistycznym limonkowym kolorze! To sprytny gadżet, który przy odrobinie fantazji z naszej strony, pomoże nam zamienić szarość za oknem na gorący klimat Majorki w naszej sypialni.

Już niedługo znowu zazielenią się drzewa i będzie można bosymi stopami biegać po piasku i kochać się w trawie. Zanim jednak zakwitną bzy i wiosna rozśpiewa się w sercu, proponujemy umilić sobie oczekiwanie dopieszczaniem łechtaczki w towarzystwie radosnego wibratora.

Wibrator Liv ma fantastycznie pogodny kolor i jest pięknie wyrzeźbiony zgodnie z kobiecymi kształtami. Już od samego patrzenia na niego nabiera się ochoty do życia, a oto przecież chodzi w oczekiwaniu na wiosnę!

Liv jest świetna zarówno do zabaw z łechtaczką, jak i z pochwą, ale dzisiaj skupimy się na wykorzystaniu łechtaczkowego potencjał tego gadżetu. W tym celu proponujemy następujące kroki:

  1. Zaczynamy od rozgrzewki. Część kobiet lubi być już mocno rozgrzaną zanim do akcji wkroczy wibrator. Jeśli nie nakręcą się odpowiednio przed zabawą z gadżetem, odczuwają wibracje w okolicach łechtaczki jako zbyt intensywne lub mało przyjemne. Dlatego zanim włączą gadżet do gry, najpierw rozgrzewają się same. W tym wariancie zabawy, zanim zbliżymy wibrator do łechtaczki, puszczamy wodze fantazji, wyprężamy śmiało ciało, możemy zmysłowo potańczyć przed lustrem, albo poprosić partnera, żeby powiedział nam parę pieprznych komplementów na rozgrzewkę. Możemy wykorzystać własne erotyczne fantazje, a także własne palce, tudzież fantazję, palce czy usta partnera lub partnerki.

    Niektóre z pań z kolei, sam stosunek traktują jako rozgrzewkę przed zabawą z ulubionym wibratorem. Kobieca seksualność jest jak nieokiełznany żywioł i bardzo trudno ja sklasyfikować i opisać, znam bowiem także kolejną dużą grupę pań, dla których zabawa z wibratorem jest niezawodnym sposobem na rozgrzewkę, przed zabawą z partnerem. Sprawdź, co działa w twoim wypadku: czy najpierw własna fantazja i palce, a potem wibrator, czy gadżet jako zarówno świetny początek zabawy, jak i doskonałe jej zakończenie.
  1. Naciskamy guzik. Bez względu na to, jaki rodzaj rozgrzewki wybrałaś, kiedy już decydujesz się włączyć wibrator, zawsze zaczynaj od najmniejszych prędkości. Liv to jest luksusowy gadżet, ma szeroką rozpiętość prędkości: od bardzo delikatnych, po naprawdę mocne. Na początek zabawy umieść Liv w okolicach warg sromowych, albo wejścia do pochwy. Na wstępie omijaj okolice łechtaczki. Podaruj swojemu ciału czas na to, żeby mogło nabrać ochoty na więcej. Kiedy czujesz się gotowa na kolejny krok, wtedy poprowadź wibrator do łechtaczki. Najpierw masuj jedną stronę kapturka, który ją okrywa, potem przenieś wibracje na drugą stronę. Następnie spróbuj masować sam czubek kapturka, który okrywa łechtaczkę. Oczywiście nie byłybyśmy tak wyjątkowe w swojej seksualności, gdyby część z nas nie była dla odmiany zagorzałymi wielbicielkami bezpośredniego stymulowania łechtaczki - z odsuniętym kapturkiem. Niektóre kobiety lubią tylko od czasu do czasu próbować takich pieszczot, na przykład wtedy kiedy są bardzo, bardzo podniecone. I oto kolejne sympatyczne zadanie przed tobą: sprawdź co działa w twoim wypadku.
  1. Wyruszamy własną drogą wiodącą nas ku przyjemności. Kiedy rozsmakujesz się zabawą z Liv, a rozsmakujesz się na pewno, możesz eksperymentować z różnymi prędkościami i odmiennymi stopniami nacisku. Liv jest sprytnym wibratorem, bo oferuje pięć różnych rodzajów pulsowania: jednostajnie na całej długości, tylko na czubku, tylko u nasady, krótko-szybko i falowanie (siła wibracji podnosi się i opada, żeby znowu się wznieść i opaść etc.). Przetestuj, które pulsowanie jest dla ciebie najprzyjemniejsze. Zmieniaj też pozycje: solo, czy z partnerem. Odkryj, kiedy i jak wibracje dopieszczają cię najbardziej.

Liv to kropla radości w naszej sypialni, która będzie nam zawsze przypominać, że zimno, szarość i śnieg nie trwają wiecznie, bo wiosna przyjdzie i tak...

Lelo Ina w LoveStore Barbarella.plA DLA GOTOWYCH NA WIĘCEJ, JESZCZE JEDEN SPRYTNY WIBRATOR W WIOSENNYM LIMINKOWYM KOLORZE -
INA, DLA KOBIET, KTÓRE CHCĄ MIEĆ WSZYSTKO:


Joanna Keszka

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (7)
sortowanie: najstarsze/najnowsze

zielone wibratory na wiosnę:))) świetny pomysł,a żółte i pomarańczowe na lato, fioletowe i czerwone na jesień, a czarne i białe na zimę, taka kolekcja to dopiero byłoby coś! Kochanie, jaką mamy porę roku? a lato, to żółte gadżety poproszę!

gość

"możemy zmysłowo potańczyć przed lustrem, albo poprosić partnera, żeby powiedział nam parę pieprznych komplementów na rozgrzewkę" - po co? Przecież wibrator w pełni go zastąpi jak wynika z tekstu.
"kropla radości w naszej sypialni, która będzie nam zawsze przypominać, że zimno, szarość i śnieg nie trwają wiecznie, bo wiosna przyjdzie i tak..." - cóż za poruszające motto..

"możemy zmysłowo potańczyć przed lustrem, albo poprosić partnera, żeby powiedział nam parę pieprznych komplementów na rozgrzewkę" - po co? Przecież wibrator w pełni go zastąpi jak wynika z tekstu.
"kropla radości w naszej sypialni, która będzie nam zawsze przypominać, że zimno, szarość i śnieg nie trwają wiecznie, bo wiosna przyjdzie i tak..." - cóż za poruszające motto.."

- o lala, ale ktoś tutaj bardzo nie lubi wibratorów, pewnie kiedyś ugryzł go jakiś wibrator niezaszczepiony na wscieklizne i przygoda zakończyła się serią bolesnych zastrzyków,
Bać się wibratorów, bo gryzą!!!

gość

Ktoś tu się chyba raczej boi mężczyzn. "Kobiety" - na wibratory!

gość

W kształcie pisanki albo kłujące jak choinka - też pomysł na sezonowość.

gość

Czy któraś z Pań ma może ten wibrator i chciałaby się podzielić opinią? Wiem, że to dosyć subiektywne, ale zastanawiam się czy go kupić i chciałabym wiedzieć, czy inni są z niego zadowoleni. Swoją drogą dlaczego tak mało jest w sieci opinii kobiet na temat konkretnych wibratorów? Myślę, że gdyby było ich więcej, wybór byłby dużo łatwiejszy ;)

gość

Mam Liv, piękny wygląd, wiele opcji wibracji. Niestety nie daje mi żadnej przyjemności, ani stosowany wewnętrznie, ani zewnętrznie. Nie dość, że nie osiągam podniecenia z jego użyciem, to wręcz wibrowanie tak znieczula łechtaczkę, że bezpośrednio po użyciu wibratora nie ma mowy o osiągnięciu orgazmu poprzez np jej pocieranie. Próbowałam już naprawdę różnych opcji i użycie wibratora dla mnie równa się zawsze porażka. Tak więc chciałam obalić mit wibratora jako super gadżetu dla każdej kobiety.

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij