niedziela, 19 listopada 2017

Wytrenuj w sobie zwyciężczynię!

W życiu nie warto zdawać się na uśmiech losu. Można oświeć i się nie doczekać. Zamiast biernego czekania na łut szczęścia, sugerujemy wzięcie swojego losu we własne ręce. Proponujemy powtarzanie sobie z uporem maniaka: „Jest jakieś wyjście. I potrafię je znaleźć. Chcę łamać normy i naruszać zasady.” To jest, moje drogie, jedyny sposób, żeby się w życiu nie dać i zacząć wreszcie cieszyć się życiem. Albo człowiek decyduje się traktować życie jako stałe i niezmienne, albo decyduje się zmieniać to, co mu się nie podoba.

Boisz się samodzielności? Zawsze liczysz się z porażką? Starasz się ciągłe być miła, żeby zaskarbić sobie przychylność innych i móc liczyć na ich pomoc? Warto skończyć z uroczą bezradnością.

My kobiety mamy pewien zbiorowy problem. Zbyt wiele przypisujemy zrządzeniom losu. Nie widzimy, że współtworzymy sytuacje, w których się znajdujemy. Nie dowierzamy w skuteczność naszego działania. Pora z tym skończyć. Zamiast bezradnie załamywać ręce i zdawać się wyłącznie na szczęśliwy traf, wzywamy was do wzięcia odpowiedzialności za swoje życie.

„Jeżeli się odważę wejść na drabinę, będę mogła zerwać jabłka. Jeżeli będę wkuwać słówka, nauczę się angielskiego. Jeżeli za późno pójdę spać, będę zmęczona. Kiedy stawiam wymagania, inni wiedzą, czego chcę". Widzisz to? Własnym postępowaniem możemy pokonać strach, monotonię, trudności i sięgnąć po zwycięstwo. Trzeba jak najczęściej powtarzać sobie: ”Naprawdę potrafię radzić sobie z problemami, naprawdę umiem pokonywać przeszkody”. Jesteśmy dorosłe, dzielne i mądre, i mamy wpływ na wszystko, co się z nami dzieje. Pora zacząć z tego korzystać. Tak się sięga po słodki smak zwycięstwa.

Za naszymi sukcesami i niepowodzeniami stoimy my same, a nie jakieś tajemnicze siły!

Znany z walki ze społecznymi przesądami angielski psycholog Richard Wiseman zrealizował wielce interesujący projekt badawczy. W ciągu dziesięciu lat szczegółowo przebadał sposób myślenia, odczuwania i zachowania czterystu osób podzielonych na dwie grupy. Jedną z nich stanowili tzw. ludzie sukcesu – starannie wyselekcjonowani przez badacza, uważający się za szczęśliwych właściciele pięknych mieszkań i drogich aut, piastujący dobrze płatne i rozwijające stanowiska, zdrowi i spełnieni, oczywiście także w miłości. Do drugiej grupy należeli ci niezadowoleni z własnego życia i z dotychczasowych osiągnięć (czy raczej z ich braku). Mówiąc wprost ludzie, którym trudno czegokolwiek zazdrościć. Wraz ze sztabem pomocników Wiseman przeprowadził wnikliwą analizę przeprowadzonych w ramach projektu tysięcy rozmaitych testów, ankiet wywiadów i eksperymentów. Doszedł do wniosku, że przyczyn tego, co nazywamy fartem i pechem szukać trzeba w własnych przekonaniach i wyobrażeniach dotyczących świata oraz w związanych z nimi emocjach i zachowaniu. Przyznacie, że to wspaniała nowina! Oznacza przecież, że: ZA NASZYMI SUKCESAMI I NIEPOWODZENIAMI STOIMY MY, NIE JAKIEŚ TAJEMNICZE SIŁY, CZARNE KOTY CZY SZCZĘŚLIWE GWIAZDY, a więc OD NAS ZALEŻY, JAKIE ŻYCIE BĘDZIEMY WIEŚĆ!

Każda z nas może wyhodować w sobie zwycięzcę. Odnosić sukcesy każdego dnia na wybranym polu działania. Cieszyć się miłością, zdrowiem, wspaniałym samopoczuciem, kolejnymi triumfami. Od dziś, od teraz musimy Drogie Panie, zacząć pielęgnować w sobie wyobrażenia dotyczące świata i cechy charakteru sprzyjające powodzeniu i sukcesom. Przyjrzyjmy się szczegółowym podpowiedziom profesora Wisemana.

1. Wizja powodzenia

Wiseman zauważył, że ludzie-zwycięzcy mają niezwykle przejrzystą wizję celu, który chcą osiągnąć. Wyobrażają go sobie tak często i tak wyraźnie, że niemalże widzą i czują spodziewane efekty. Ty też tak możesz! Spróbuj wyostrzyć sobie obraz oczekiwanego sukcesu. Jak? Złap ostrość na szczegóły. Marzysz o nowym mieszkaniu? A wiesz już jak chciałabyś je urządzić? Szukasz miłości? Jak ma wyglądać Twój przyszły partner? Jaki ma mieć głos? Jak chcesz, żeby się do Ciebie zwracał? Każdej nocy przed zaśnięciem poświęć kilkanaście minut na wizualizację tego, czego pragniesz. Wyobrażaj sobie, jak na przykład leżysz pod palmami w czasie wymarzonych wakacji w Hiszpanii. Masz na sobie zmysłową, piękną sukienkę, paznokcie pomalowane na drapieżną czerwień, a na rękach odważne, kolorowe bransolety. Powoli sączysz słodkiego drinka i uśmiechasz się śmiało do sympatycznego plażowicza. Poczuj zapach morza, mieszający się z wonią Twoich ulubionych perfum... Poddaj się wyświetlanej w głowie wizji, uruchom wszystkie zmysły... Wbudowana w umysł na stałe, przejrzysta w każdym detalu wizja sukcesu jest zdaniem Wisemana najskuteczniejszą motywacją do działania.

2. Aktywność

Wiseman przekonał się, że do grupy ludzi-zwycięzców należą osoby zdecydowanie bardziej pracowite i skore do działania od osób zaliczonych do grupy „pechowców”. Ludzie-zwycięzcy nie siedzą z założonymi rękoma w oczekiwaniu na sukces. Nie poprzestają na marzeniach i planach. Każdego dnia odważnie sięgają, po to, czego pragną. Krok po kroku realizują swoje plany i dzięki temu niestrudzenie posuwają się do przodu. Ty też tak możesz! Najpierw postaw przed sobą jakiś śmiały cel, potem opracuj strategię jego realizacji (na prace strategiczne poświęć góra dwa dni!), następnie nanieś poszczególne etapy do kalendarza i do roboty! Trzymaj się terminów, nie poddawaj wątpliwościom i lękom. W ten sposób dajesz sobie szansę dotarcia do celu!

3. Wytrwałość

To kolejna ważna cecha ludzi-sukcesu wytropiona przez profesora Wisemana. Dzięki niej przyszli zwycięzcy nie poddają się po pierwszym niepowodzeniu, tylko uparcie dążą do osiągnięcia postawionych celów. Nie rezygnują, nawet jeśli mają do pokonania stukilometrową trasę pod stromą górę i dziesiątki kłód pod nogami. Weź z nich przykład! Zaciśnij pięści, weź trzy głębokie oddechy i zabierz się za usuwanie, ewentualnie omijanie;) kolejnych przeszkód stojących na Twojej drodze. Wytrwałość, uparte trzymanie się własnych postanowień to nawyk, który da się wyćwiczyć. Sama zobaczysz, że jeśli raz uda Ci się zignorować pojawiające się w Twojej głowie głosy rezygnacji, następnym razem odezwą się ciszej. A za czwartym lub piątym razem może nie pojawią się wcale...

4. Elastyczność

To też klucz do sukcesu i satysfakcji. Elastyczność to przyjaciółka i oddana pomocnica Wytrwałości. Jest umiejętnością przystosowania się do zewnętrznych warunków. Pozwala na zastosowanie nowych metod, jeśli te, na które do tej pory postawiłaś, nie sprawdziły się. Dzięki niej, jeśli spotkasz przed sobą zamknięte drzwi, postarasz się wejść przez okno, komin lub użyjesz wytrycha. Im osoba bardziej elastyczna, tym znajdzie więcej sposobów na dostanie od życia dokładnie tego, czego chce. Zmierzając do sukcesu, osoby badane przez Wisemana posuwały się niekiedy do zadziwiająco pomysłowych rozwiązań! Ty też tak możesz! Gdy podjęte kroki zawodzą, podejmij inne. Jeśli cierpisz na deficyt pomysłów, skonsultuj się z przyjaciółmi, poszukaj inspiracji w książkach, filmach, artykułach w internecie. Rozwiązań zawsze jest wiele. Trzeba tylko je dostrzec.

5. Entuzjazm

Inną cechą zaobserwowaną przez ekipę Wisemana wśród ludzi-zwycięzców był entuzjazm. Osoby z tej grupy z pasją podchodzili do każdego wyznaczonego sobie zadania. Realizowali je z radością. Swoją pracę postrzegali bardziej jako plac zabaw niż więzienie, do którego z kolei „pechowcy” porównywali swoje zawodowe obowiązki. Wbrew temu, co mogłoby się wydawać, sekret nie tkwił w charakterze wykonywanego zajęcia. Po obydwu stronach mocy (i wśród „farciarzy” i wśród „pechowców”) znajdowały się osoby pracujące w podobnych zawodach, w podobnych miejscach, na podobnych stanowiskach. Ci pierwsi jednak skupiali się na pozytywnych aspektach swojej pracy, na związanych z nią szansach i możliwościach. Ci drudzy natomiast z uporem maniaka wymieniali same negatywy, a swoją pracę traktowali jak zło konieczne. To trochę tak, jak z tym popularnym w internecie obrazkiem „iluzyjnym” - jedni widzą młodą i piękną kobietę, drudzy, skupiają się na innych detalach i widzą zniszczoną życiem staruszkę.

6. „Ja” jako źródło kontroli

Bardzo często wśród przedstawicieli drugiej grupy („pechowców”), realizatorzy projektu dostrzegali skłonności do wyjaśniania swoich niepowodzeń czynnikami zewnętrznymi. Na przykład: „nie zdałam egzaminu, bo był nieziemsko trudny”, „nie mam pracy, bo jest wysoki wskaźnik bezrobocia”, „nie mam czułego partnera, bo wszyscy mężczyźni to świnie”. Osobom z pierwszej grupy obce jest tego typu myślenie. Są one raczej przekonane, że to one są u steru i one odpowiadają za wszystko, co im się przytrafia. Dzięki temu łatwiej rozwiązują problemy i pokonują trudności. Jeśli tak jak ludzie sukcesu założysz, że nie zdałaś egzaminu, bo nie byłaś wystarczająco przygotowana, uznasz, że do następnego podejścia musisz przygotować się lepiej, zrobisz to i po prostu go zdasz. Jeśli natomiast uznasz, że powodem niepowodzenia był „nieziemsko” wysoki i zupełnie niezdawalny poziom egzaminu, najprawdopodobniej nie zajrzysz nawet do zeszytu i będziesz liczyć na „farta”;) Tak samo jest z mężczyznami. Kiedy założysz, ze oni po prostu tak mają, że nie doceniają kobiet i już będziesz ciągle trafiać na paskudy. Spróbuj podejść do tego inaczej, z przekonaniem, że jesteś świetną kobietą i zasługujesz na porządnego faceta. Wtedy sama z marszu odrzucisz nieodpowiednie modele, zamiast marnować z takim życie. Musisz uwierzyć, że kontrolujesz swoje życie. Wtedy łatwiej będzie Ci je zmienić.

Autorka - nomen omen Victoria Warszawska:)

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (4)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

święta prawda, nie znoszę takich ludzi, którzy tylko marudzą i narzekają i nawet palcem nie kiwną, żeby coś naprawdę w swoim życiu samej lub samemu zmienić, ja wierzę , że w działaniu jest potęga :))

gość

konsekwnecja, wytrwałość i najzwyklej na świecie - codzienna praca, tak się nauczyłam angielskiego chociaż przez długi czas wydawało mi się, że nigdy już mi się to nie uda

gość

Naprawdę myślicie, że od powtarzania sobie w kółko jakiejś mantry raptem wasze życie zmieni się o 180 stopni? Człowiek o spokojnym, uległym charakterze nie stanie się raptem zwyciezcą idącym po trupach. przestańcie wierzyć w te amerykańskie bzdety i napiszcie wreszcie coś normalnego i mądrego...

gość

A moim zdaniem czlowiek powinien zdawać sobie sprawę z pewnych mechanizmów. Jeżeli jest oporny, to trzeba mu to do upadłego przypominać. Bo ludzie powinni dążyć do zmian w swoim życiu, zwłaszcza, jeśli są z niego niezadowoleni. Poza tym jest w tym dużo optymizmu, ponieważ autorka przekazuje, że wszystko, co sie dzieje w zyciu nie jest bez naszego wpływu. Jeśli chcemy być szcześliwsi musimy o to zadbać... i cieszyć sie zyciem, bo jest kruche.

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij