niedziela, 19 listopada 2017

Jak wykorzystać wiosnę do zmian w życiu (jeżeli nie ma się żelaznej woli Hillary Clinton)

Czujesz się rozczarowana, bo kolejny raz nic nie wyszło z twoich noworocznych postanowień? Kochana, nie jesteś sama. Dlatego proponujemy, żeby do realizacji życiowych planów wykorzystać ciepłą wiosnę zamiast ponurej zimy! Jeśli kiedykolwiek myślałaś o tym, żeby wprowadzać zmiany w swoim życiu – zrób to teraz. Na wiosnę łatwiej przychodzi nam dbanie o kondycję, nabieranie większej pewności siebie i odkrywanie tego, co jest wiatrem w naszych żaglach.

Jeżeli ma się żelazną wolę Hillary Clinton albo ponad wszystko w życiu uwielbia spędzać czas w pracy jak Martha Stuart, wtedy każda pora roku jest dobra, żeby wrzucić wyższy bieg w swoim życiu. Jeżeli jednak jesteś normalna kobietą, to czasem masz górki, a czasem dołki. Wiosna to świetny moment, żeby z dołka przeskoczyć na górkę. Przed Wami „Wiosenny program odnowy nie tylko biologicznej”!

Niedawno zdałam sobie sprawę, że właśnie moje noworoczne postanowienia wzięły w łeb. Nie udało mi się wstawanie o 6 rano, żeby ćwiczyć jogę, zamiast kiełków na śniadanie jem bułkę z dżemem (i popijam kawą), nadal nie tańczę flamenco i nie mówię płynnie po portugalsku. Na szczęście oświeciło mnie. Wiosna to lepsza pora, żeby spróbować jeszcze raz wprowadzić pozytywne zmiany w swoim życiu. Zacznę od złagodzenia swoich wyrzutów sumienia z powodu spektakularnego zmarnowania okresu zimowego. Stwierdzam, że robienie postanowień w czasie, gdy dzień się kończy, zanim się na dobre zacznie, jest zimno, ciemno, a człowiek marzy jedynie o ciepłym kocu i grzanym winie, jest obarczone zbyt dużym ryzykiem niepowodzenia. Dlatego stawiam na początek wiosny.

Zwróciłam się do mądrych książek, innych osób oraz do zdrowego rozsądku i własnego doświadczenia. W ten sposób powstał mój wiosenny program odnowy nie tylko biologicznej! Zapraszam was do przyłączenia się, bo razem zawsze raźniej.

Pierwsze postanowienie – zdrowo się odżywiać

Jeśli na myśl o zdrowym jedzeniu masz przed oczami bliżej nieokreślone zielsko bez smaku, to zapewne padłaś ofiarą czarnego PR-u ze strony producentów przetworzonej żywności. Dominique Loreau w książce „Sztuka umiaru” podpowiada, jak przywrócić jedzeniu właściwe miejsce w naszym życiu. Pokazuje, jak proste może być przygotowywanie posiłków w domu, i jak ważne jest odkrycie na nowo poczucia głodu i sytości, czy wykształcenie w sobie zdrowych nawyków żywieniowych. Podążając tym tropem kilka zasad, które pozwolą na nowo odkryć wartość i prawdziwy smak jedzenia:

  • Staraj się jeść wtedy, gdy jesteś głodna. Jedzenie ma na celu przede wszystkim dostarczanie energii. Jeśli jesz po to, żeby sprawić sobie przyjemność, czy poprawić nastrój to lepiej poszukaj innych rozrywek.
  • Nie podjadaj między posiłkami – jeśli jesteś głodna, zjedz owoc, garść orzechów, wypij szklankę soku owocowego.
  • Jedzenie to kwestia przyzwyczajenia. Potrzeba około trzech tygodni, aby nowe stare nawyki żywieniowe zastąpić nowymi, lepszymi. Jest to kluczowy okres i jeśli zakończy się pomyślnie, potem będzie już o wiele łatwiej prowadzić zdrowy tryb żywieniowy.
  • Nie bądź zbyt restrykcyjna. Jeśli postanowisz nagle zacząć żywić się samymi kiełkami, to pewnie nie wytrwasz zbyt długo w tym postanowieniu. A potem rzucisz się na pizzę z podwójnym serem, aby zrekompensować sobie dotychczasowe cierpienia.
  • Nie rezygnuj z ulubionych potraw. Wprowadź do nich modyfikacje, które nie zepsują smaku, za to będą zdrowsze i mniej tuczące. Jeśli uwielbiasz spaghetti bolognese, zamiast tłustego mięsa wieprzowego użyj mięsa z indyka, zamiast sosu z torebki – świeżych pomidorów z puszki, zamiast zwykłego makaronu – makaron razowy.
  • Zmniejsz porcje. Najłatwiej tego dokonać poprzez używanie mniejszych naczyń kuchennych. Na małym talerzu, czy w małej misce, siłą rzeczy mieści się mniej jedzenia. A do tego wizualnie mamy wrażenie, że jest go więcej niż w rzeczywistości. A przecież wiadomo, że człowiek je również oczami.
  • Nie jedz tego, co ci nie smakuje. Co z tego, że jest to zdrowe. Może i nie tuczy, ale i nie daje żadnej przyjemności. A życie bez przyjemności to nie życie.
  • Kupuj świeże produkty na targu. Takie zakupy to uczta dla zmysłów, możliwość dużego wyboru i okazja do nawiązania ludzkich kontaktów ze sprzedającymi. Wydaje się, że supermarkety pozwalają zaoszczędzić pieniądze. Jest to jednak pozorne. Jeśli coś jest w promocji, kupujemy tego więcej, a co za tym idzie, większa ilość jedzenia ląduje w naszym żołądku. Hurtowo możesz kupować produkty podstawowe, które mają długi termin przydatności: ryż, makaron, mąkę. Nigdy nie zaopatruj się na zapas w słodycze, czy gotowe dania mrożone. Mając pod ręką taki arsenał ciężko będzie ci się zmobilizować do zdrowej kuchni. W miarę możliwości staraj się kupować na bieżącą i tylko tyle, ile ci jest potrzebne w danym momencie.

Drugie postanowienie – żyć aktywniej

Tutaj, tak jak w przypadku jedzenia, sprawdza się zasada złotego środka. Jeśli zacznie się po miesiącach bezruchu katować się ćwiczeniami na siłowni, to ciało nie będzie z tego powodu zadowolone i może odmówić współpracy. Jak rozpocząć wiosenny trening?

  • Znajdź coś, co sprawia ci przyjemność. Jeśli nie cierpisz biegać, to poranny jogging nie jest dla ciebie. Z powodu niechęci do biegania nie rezygnuj z innych form ruchu. Nawet „zwykły” spacer potrafi zdziałać cuda. W odpowiednim (szybszym) tempie i odpowiednio długo (minimun 30 minut) to najprostszy sposób na dobrą kondycję i samopoczucie. Do wyboru mamy również m. in. rower, rolki, czy nordic walking.
  • Jeśli wiesz, że samej ciężko będzie ci się zmotywować do aktywności, znajdź kogoś, kto też pragnie zacząć prowadzić bardziej aktywny tryb życia. Namów chłopaka, przyjaciółkę, koleżankę z pracy. Niech to będzie osoba pozytywnie nastawiona. Nie przyłączaj się do kogoś, kto uważa się za „sportowca roku”, ani marudy, który ciągle narzeka. W obu przypadkach skończy się to frustracją
  • Nie traktuj poważnie głosu w swojej głowie, który ciągle powtarza Nie chce mi się. Dzisiaj sobie odpuszczę. To nie jest twój głosu wewnętrzny, tylko głos wewnętrznego lenia, którego każdy człowiek w sobie nosi. Przypomnij sobie, jak ostatnio nie miałaś ochoty w stać z fotela i wsiąść na rower, a jak się po tym wspaniale czułaś.
  • Kiedy zapisujesz się na siłownię, poinformuj o tym wszystkich. Nie tylko dostaniesz upust za sprowadzenie nowych osób do siłowni, ale w dodatku będziesz zmuszona uczęszczać na treningi, bo inaczej będzie ci głupio przed znajomymi.
  • Kup sobie jakiś nowy, naprawdę fajny strój do ćwiczeń. Żeby pokazać się w nim, będziesz musiała ruszyć się na fitness czy na bieżnię. To moja ulubiona motywacja.

Trzecie postanowienie – być bardziej pewną siebie

Problemy ze stawianiem granic i stawianiem na swoim, ciągłe poczucie niepewności, czy dobrze poradziłam sobie w jakiejś sytuacji i obwinianie się za najgłupszą wpadkę wprowadzają chaos i wysysają pozytywną energię w życiu wielu kobiet. Nie jestem tutaj wyjątkiem. Zbyt często dopasowuję się do innych ludzi, zamiast skupić się na tym, co jest dobre dla mnie. Czas dokonać wysiłku, by wzmocnić poczucie własnej wartości. Nic tak dobrze nie ładuje moich bateryjek, jak grono osób, przy których nie muszę niczego udawać i po prostu czuję się akceptowana i doceniana. Zaczęłam od zorganizowania tygodnia tak, żeby mieć więcej czasu dla siebie. A potem wypisałam sobie kolejne kroki:

  • Zainicjować i zadbać o kontakt z sympatyczną osobą, w której towarzystwie dobrze się czuję osobą i postarać się widywać z nią przynajmniej raz na tydzień. Bliskość kogoś, kto wiele dla nas znaczy, sprawia, że czujemy się lepiej.
  • Sporządzić listę dawno nie widzianych znajomych i umówić się z nimi w ciągu następnych tygodni.
  • Każdego dnia znaleźć czas dla siebie: poczytać książkę ulubionego autora, ugotować swoje ulubione danie, przejść się do kina, albo pójść na zakupy i kupić sobie zabawny prezent.

Czwarte postanowienie – rozwijać swoje pasje

Jeśli myślałyście kiedykolwiek o tym, żeby nauczyć się mówić płynnie w jakimś języku, zacząć malować, fotografować, tańczyć, pływać czy śpiewać – zróbcie to. W kącie leżą zakurzone maszynopisy, a pod biurkiem poplamiony podręcznik do nauki gry na gitarze? Zaczęte powieści, niedokończone obrazy, skąd to znamy? Bo zawsze jest coś ważniejszego do zrobienia. Tylko jak już wykonamy te wszystkie „ważne” rzeczy, to nie starczy siły na to, co naprawdę rozwija i uskrzydla. Ty wiesz najlepiej, co to jest i tylko ty możesz zawalczyć o czas i przestrzeń dla rozwoju swoich pasji! Niezależnie od napiętego grafiku, korzystaj z każdej okazji, żeby odkrywać i rozwijać swoje pasje.

  • Nie daj sobie odebrać czasu przeznaczonego na swój rozwój. Jeśli to konieczne zabarykaduj się w pokoju i powieś na drzwiach kartkę: Nie ma mnie dla nikogo od 17-20. Chyba, że do drzwi zapuka Umberto Eco. Wtedy powiedzcie mu, że mam czas od 18.30.
  • Zamknij buzię wewnętrznemu krytykowi, który mówi, że to, co robisz, jest nic nie warte! Lepiej otrzymać złe recenzje swojej książki, niż jej w ogóle nie napisać. Poza tym robisz to dla siebie, a nie żeby się komuś spodobać.
  • Lepiej pracuje ci się rano, czy wieczorem? Jeśli nie masz problemów ze wstawaniem i masz wtedy najwięcej energii, jesteś skowronkiem. Z kolei jeśli rano potrzebujesz dwóch budzików i litrów kawy, aby się rozbudzić, zapewne jesteś sową. Zaplanuj swój dzień tak, by czas wykonywanie zadań, na których ci zależy wypadał w okresie twojej największej aktywności.
  • Wprowadź do kalendarza stałe godziny, podczas których poświęcisz się wykonywaniu danej czynności. Ustal, że od 17-18, w poniedziałki i czwartki poświęcasz się nauce hiszpańskiego. Trzymaj się tych wyznaczonych terminów, a po pewnym czasie wejdzie ci to w krew.
  • Zastanów się, co chcesz osiągnąć. Nawet jeśli robisz coś tylko dla swojej przyjemności, a nie w jakimś konkretnym celu, warto wiedzieć, gdzie się zmierza. Okrętowi, który nie wie, gdzie płynie nie sprzyja żaden wiatr. Jeśli nie mamy celu, to tak jak w przypadku braku ustalonych godzin, nasze działania stają się chaotyczne i rozłażą się na wszystkie strony.
  • Jeśli coś ci nie wychodzi, po prostu odpuść sobie. Oczywiście tylko na moment. Zajmij się w tym czasie czymś innym, związanym pośrednio z twoją pasją. Jeśli malujesz obraz i nic ci nie wychodzi, wyjdź na spacer, pójdź do muzeum, spotkaj się ze wspierającą, inspirującą osobą. Znajdź swoje deski ratunkowe, które nie pozwolą utonąć twojej pasji, gdy wena ci nie sprzyja.
  • Nie wiesz, co jest twoim talentem? Teraz jest czas, żeby to odkryć. Szukaj inspiracji, próbuj nowych rzeczy, zapisz się na jakiś kurs, warsztaty, rysuj, śpiewaj. Rozglądać się i bądź otwarta. Często takie rzeczy odkrywamy dopiero w wyniku zbiegu różnych okoliczności. Na pewno niczego się nie odkrywa ciągle siedząc w domu na kanapie.
  • Są szczęściarze, którzy od dziecka wiedzą, co jest ich przeznaczeniem. Jeśli do tej pory nie odkryłaś swojej pasji, nie oznacza to, że ona nie istnieje. Nie poddawaj się, wszystko przed tobą.

Jestem ciekawa jak wyglądają wasze pomysły na zagospodarowanie wiosny i życia.

RR

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (7)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

Świetny artykuł-wszystko w pigułce tylko gorzej z realizacją.Nie poddam się jednak i spróbuję znależć czas na sport (zawsze marzyłam o grze w tenisa i pływaniu).Dzięki temu zawiorę nowe przyjaznie i powiększę grono znajomych.Kolejna korzyść to taka,iż zrzucę parę kilogramów,a z tym wiąże się następna zmiana,że wreszcie zacznę zdrowo jeść czyli więcej warzyw i owoców w moich posiłkach,a nie przetworzona żywność.Chciałabym też znależć dodatkową pracę dzięki której przyspieszyłabym remont mojego mieszkania.Oto mój plan zmian na wiosnę i życie.Trzymajcie za mnie kciuki.

gość

Barbarello! Jesteś wielka!

Grunt to rozsądne postanowienia. Dzięki! Poczułam wiosnę, mimo kiepskiej pogody z oknem.

dużo tych planów , żeby się nie rozpraszać, skupię się raczej na punktach 3 i 4, dobre towarzystwo i poczucie, ze robię coś naprawdę dla siebie bez wyrzutów sumienia, to cos na co ja postawiłabym tej wiosny,

gość

"obdzwonić dawno nie widzianych znajomych" - dobry pomysł, ale się zdziwią:)))

gość

Zaczynam wiosenne porządki w swojej głowie:)

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij