niedziela, 28 maja 2017

Jak osiągnąć spokój lamy w 6 krokach

Nie chodzi o spokrewnionego z wielbłądem zwierzaka z Ameryki Południowej, tylko o duchowego przewodnika w buddyzmie tybetańskim. Proponujemy Wam kilka prostych technik relaksacyjnych. Nawet jeżeli nie dorównacie tybetańskim mistykom, to przynajmniej odzyskacie trochę emocjonalnej równowagi w wirze codziennego szaleństwa.

Nie zawsze bywa lekko. Czasami każda z nas musi zmierzyć się z całym wachlarzem różnych kaprysów fortuny. A to przełożeni dają Nam w kość swoimi humorami, zmiennymi niczym kurs franka. A to nasze latorośle, zamiast przepoczwarzać się w dystyngowane motyle, jak to sobie wymarzyłyśmy i jak to jest przedstawiane w familijnych serialach telewizyjnych, tupią nogą i wciąż testują granice rodzicielskiej tolerancji. Do tego bywa, że do wakacji daleko, bo właśnie się skończyły i jeszcze doskwiera dokuczliwy brak pieniędzy, nawet na waciki. W takich okolicznościach przyrody niejedna z Nas określiłaby się mianem kobiety na skraju załamania nerwowego.

Nic zatem dziwnego, że bywamy kłębkami nerwów, fizycznie i psychicznie przygniecionymi przez przyciężkie tomy prozy życia. Dlatego Barbarella.pl poleca Wam szybką metodę obniżenia codziennego poziomu stresu. Nie jest to poważna terapia, którą zwalczycie nerwicę. Raczej emocjonalne koło ratunkowe, które możecie rzucić swoim skołatanym nerwom w stresującej sytuacji. Metoda składa się z 6 kroków, których wykonanie nie powinno wam zająć dosłownie kilka sekund. Nie przejmujecie się, że na początku brakować Wam będzie płynności w ich wykonaniu, albo że przypadkowo pominiecie któryś punkt. Spokojnie, nic na siłę. To ma być metoda relaksacyjna, a nie kolejne źródło napięć.

Pierwszy krok: Rozpoznajemy stan stresu

Brzmi niedorzecznie? Przecież dobrze wiem, kiedy jestem zdenerwowana. Aby na pewno? Nie chodzi o stresującą sytuację jako taką, tylko o reakcję Twojego organizmu na nią. Zdarza się bowiem, że wkurzająca sytuacja to jedno, a reakcja na nią, to drugie i nie muszą występować w tym samym czasie. Uczucie wzrostu poziomu stresu jest dla każdej z Nas odmienne. Może przybrać formę zwiększonego napięcia pewnych partii mięśni (np. pleców), przyśpieszonej akcji serca, również gonitwy myśli. Naucz się rozpoznawać takie symptomy własnego organizmu, aby traktować je jako sygnał ostrzegawczy i znak, że pora rozpocząć nasze ćwiczenia.

Drugi krok: Poczucie humor bez względu na wszystko

Nic tak nie obniża napięcia emocjonalnego, jak odrobina uśmiechu. Nie chodzi o to, aby śmiać się fizycznie. Niech Twoje myśli buchną śmiechem. Bez względu na wszystko, naucz się w każdej sytuacji przywołać coś komicznego. Coś, co natychmiast poprawi Ci nastrój i pozwoli błyskawicznie nabrać zdrowego dystansu do otoczenia. To może być ulubiona scena filmowa, żart, aforyzm, ulubiona cięta riposta albo osoba, której fizys lub psyche zawsze Cię rozbawia.

Trzeci krok: Wdech...

Płynny, spokojny, głęboki wdech przez nos. Ważne, aby nie był zbyt płytki. Aby przyniósł efekt, musi to być wdech pełną piersią. Najlepiej w trakcie wdechu przyłóż dłoń do brzucha. Przy nabieraniu powietrza, zostanie ona podciągnięta do góry przez powietrze wypełniające Twoje płuca. Pozwoli Ci to ocenić skalę wdechu.

Czwarty krok: ...wydech

A teraz wydech, ale przez usta. Spokojnie i płynnie wypuszczasz zaczerpnięte powietrze. Twoja dłoń oparta na brzuchu, z powrotem przemieszcza się w dół. Najlepiej, gdy krok trzeci i czwarty wykonujesz niczym jeden. Angażując tylko ciało, daj wytchnienie swoim myślom.

Piąty krok: Słowo klucz

Miej takowe. Jedno krótkie słowo, które niczym zaklęcie będzie kojarzyło Ci się ze spokojem umysłu. Najlepiej, gdy jest w miarę proste (może to być nawet liczebnik, np. twoja szczęśliwa liczba). Musi być Twoje. Bez względu na wszystko, powinno kojarzyć się Tobie z emocjonalnym spokojem ducha, niczym fraza z tybetańskiej mantry. Wypowiadasz je tuż po wydechu.

Szósty krok: Oceniasz swój stan

Sprawdź, czy udało Ci się choć minimalnie obniżyć poziom stresu. Najłatwiej to zrobisz sprawdzając stopień napięcia tych mięśni, które zwykle usztywniasz, gdy się denerwujesz. Wykonaj jakiś prosty ruch lub gest, który zaangażuje wspomniane mięśnie i pomoże Ci w ocenie efektów. To ważne, abyś świadomie poczuła spadek napięcia. Ostatni krok jest klamrą, która łączy się z krokiem pierwszym.

Jeżeli uznasz, że nie odczuwasz zadawalającej ulgi, powtórz wszystkie kroki. Ale najważniejsze, abyś nie myślała zbyt intensywnie o całym procesie. Byłoby zupełnie bez sensu, gdyby on sam był źródłem troski. Potrzebujesz więcej czasu, żeby go wykonać w swoim tempie? Nic nie szkodzi. Lepsza jest płynność poszczególnych kroków, niż rygor tempa. Zapomnij o zegarku. Na te kilka chwil bądź poza czasem.

Virginity

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (2)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

słuchajcie - to działa! wypróbowałam na sobie, moim chłopaku i mojej przyjaciółce. Fajny pomysł, z tym kładzeniem reki na brzuchu, dzięki temu bardziej świadomie się oddycha. Może w lamę ani dalajlamę się nie zamieniłam, ale fajne koło ratunkowe na spinające sytuacje mam.

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij