piątek, 27 kwietnia 2018

Bierz życie takie, jakim jest, czyli nie interpretuj zdarzeń

Czy wiesz, że większość naszych doświadczeń ma miejsce tylko... w naszych głowach? To, co odbieramy jako rzeczywiste, w ogromnej mierze zależy od tego, co same uważamy za rzeczywiste. Najgorsze koszmary same sobie fundujemy, wymyślając czarne scenariusze i przypisując niczego nie świadomym ludziom Bóg jeden wie, jak straszliwe zamiary. Spróbuj nie rozkładać zdarzeń na czynniki pierwsze, nie zamartwiać się tym, co ktoś mógł mieć na myśli, odpuścić sobie i innym galop ocen i interpretację zdarzeń, a zobaczysz, że słońce zaświeci jaśniej, a ludzie staną się bardziej ludzcy!

To nasze myśli kreują rzeczywistość. Sytuacja, zdarzenie, czyjeś zachowanie, spotkanie albo jego brak, sobie po prostu jest i czeka na to, co my z nim zrobimy. Dopóki nic nie zrobimy, jest zupełnie neutralnie, można powiedzieć, że fakt jest „goły”. „O co tyle hałasu” zaczyna się w naszej głowie, a nie na zewnątrz.

Tarantino nie powstydziłby się tak upiornej wersji zdarzeń, jakie wymyślamy same dla siebie

Nie ma lepszych koszmarów ponad te, które same sobie fundujemy. Oto dość klasyczny przykład, w jaki sposób same sobie gotujemy piekło w naszych głowach.

Spędziłaś wieczór ze znajomą. Rozmawiałyście szczerze o ważnych dla ciebie przeżyciach i emocjach. To, że się otworzyłaś, budzi w tobie uczucie bezbronności, ale jednocześnie cieszysz się, że mogłaś z kimś szczerze porozmawiać. Następnego dnia wysyłasz do niej meila z podziękowaniem za wyjątkowy wieczór i prosisz o kontakt.

Mijają 3 dni, a ona się nie odzywa. Twój umysł przyjmuje te informacje oraz dodaje do niej własne interpretacje: „Może jest na mnie zła” – zaczynasz się martwić. – „Może pomyślała, że byłam zbyt otwarta. Może czymś ją zraziłam. Może nudziła się ze mną i teraz chce urwać ten kontakt?”

Minęło 5 dni bez telefonu i twój umysł zaczyna tworzyć coraz bardziej przerażające scenariusze: ”Na pewno jest na mnie zła! Może powinnam zadzwonić i przeprosić? A jeśli powie coś przykrego? Nie, lepiej poczekam. Druga koleżanka też się nie odzywa. Może się spotkały i dogadały się, jaka jestem beznadziejna? Zdradziły mnie i zostawiły całkiem samą! Nie lubią mnie? Dobrze, poradzę sobie bez nich, niewdzięczne nudziary!”. Ściska cię w żołądku, nie potrafisz skoncentrować się na pracy, jesteś w rozsypce.

Wieczorem dzwoni telefon: „Tak mi przykro, że dzwonię dopiero teraz” – słyszysz w słuchawce – „Byłam na delegacji, non stop na spotkaniach. Nie miałam czasu coś zjeść. Ale już wróciłam i z przyjemnością powtórzyłabym nasze miłe spotkanie”. I co z odrzuceniem, zdradą, niewdzięcznością? To wszystko nie istniało. Ty jednak spędziłaś tydzień w piekle. A skąd się to piekło wzięło? Z twoich własnych interpretacji zdarzenia.

Czy to nie brzmi znajomo? Przykłady można by mnożyć. Ktoś na nas burknął w pracy i dopóki tego nie zinterpretujemy jako atak na swoją osobę, jest to jedynie neutralnym zdarzeniem. Może właśnie zostawiła go dziewczyna, ktoś z rodziny jest ciężko chory, albo jest tak zaangażowany w to, co robi, że nawet nie zwrócił uwagi na ton swojego głosu. Nie oznacza to, że wszystkich dookoła mamy usprawiedliwiać. Tak naprawdę wystarczy nie interpretować. Starać się dostrzec rzeczywistość taką, jaką mamy przed sobą, a nie umacniać tą, którą tworzymy w swoich głowach. Warto na to zwracać uwagę, bo jeśli pomyślimy np. że ludzie źle czują się w naszym towarzystwie, to naszym udziałem w spotkaniu stanie się to, że ludzie źle czują się w naszym towarzystwie. Cokolwiek pomyślisz, to będziesz tego doświadczać. Oto potęga naszego umysłu.

Więc chodź, pomaluj swój świat na żółto i na niebiesko (byleby nie na czarno)

Skoro już wiesz, że umysł kształtuje postrzeganie rzeczywistości, pozostaje ci jedno: uczynić go swoim przyjacielem. Oto, jak można to zrobić.

  1. Nie musisz zwracać uwagi na każdą myśl, która przyjdzie ci do głowy. Nie jesteś swomi myślami, jesteś osobą, która obserwuje swoje myśli.
  2. Kiedy złapiesz się na maglowaniu złych emocji, których nie chcesz przeżywać, zadaj sobie pytanie: Jaka jest inna myśl, jakakolwiek, która udzieli mi wsparcia i dzieki, ktorej poczuję się lepiej. Na przykład myśl: „Okropnie dzisiaj wyglądam”, możesz zamienić na coś w tym stylu: „Jestem bystra, zabawna i otwarta na ludzi”. Zamiast: ”Znowu mi się nie udało”, możesz przypomnieć sobie: ”Jestem bardzo dzielna, bo nie poddaję się i wciąż próbuję”.
  3. Powtarzaj dobre opinie na swój temat tak często, jak to tylko możliwe: do samej siebie jak i do innych ludzi.
  4. Znajdź zdanie „ratunkowe”, jakieś powiedzenie, cytat, rodzaj myśli, którą możesz wykorzystać, kiedy tylko potrzebujesz inspiracji, siły, wskazówek. To może być równie dobrze coś w stylu: „Nieważne, co mi się przydarza, ważne jak ja to odbieram”, albo: „Kobieta potrzebuje mężczyzny jak ryba roweru”. Znajdź coś, co doda ci otuchy i będzie alternatywą dla czarnych myśli.
  5. Twoje negatywne myśli o innych nie krzywdzą ich – one krzywdzą ciebie. Są jak balony pełne złej energii, które unoszą się nad twoją głową, jak brudny smog, który zakrywa ci niebo i słońce. Pozbądź się ich, bo przecież nie mamy wpływu na innych, możemy zmieniać tylko siebie.
  6. Pamiętaj, że twoje myśli są jak magnez: przyciągają podobną energię. Potrzebujesz pozytywnej energii? Myśl pozytywnie.

Joanna Keszka

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (7)
sortowanie: najstarsze/najnowsze

Ostatnio pojawia się coraz więcej artykułów, książek czy nawet szkoleń na temat "pozytywnego myślenia".
I dobrze, bo fajnie wierzyć, że pozytywną myślą jestem w stanie kierować swoim życiem.

Artykuł bardzo życiowy :)
Mój patent na co dzień to nr 4 + uśmiech (wymuszany także w złych chwilach, bo... uśmiechniętym ładniej się wygląda ;P )

"Pamiętaj, że twoje myśli są jak magnez" - autorce chodziło chyba o magneS :)

Co do treści - święta prawda. Sama całkiem niedawno miałam podobną sytuację - szefowa nie odpisywała na maila, więc w głowie zaczęły mi się roić czarne myśli. A oczywiście okazało się, że wszystko w porządku.

gość

"Pamiętaj, że twoje myśli są jak magnez"

to faktycznie jest zdanie warte zapamietania!
moje mysli sa jak magnez, mowa jak srebro a milczenie jak zloto i juz mamy kawalek tablicy mendelejewa :D:D

gość

blagam, sprawdzajcie dokladniej teksty, bo roi sie od literowek i polamancow gramatycznych;)

gość

Życiowy tekst.... osobiście jestem mistrzynią przejmowania się i negatywnych myśli :P

gość

GRUNT TO POZYTYWNE MYŚLENIE,A MOJE MOTTO JEST NASTĘPUJĄCE DON'T WORRY BE HAPPY.

gość

Święte, święte , święte słowa !!!! Matko kochana - jakbym czytała o sobie samej :/ nie fajnie . Ale dobrze jest coś takiego usłyszeć. DZIĘKUJĘ :)

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij