czwartek, 24 sierpnia 2017

Bezczelne, krnąbrne i zuchwałe

Na pewno, tak jak ja, nie raz miałyście ochotę przestać być zbyt miłą, zbyt uległą, zbyt niepewną. Która z nas nie chciałaby, tryskając energią i pewnością siebie, chwytać życie za rogi! To może się udać, jeśli zaczniemy cenić bycie bezczelną, krnąbrną i zuchwałą.

Czy czasem nie dopada Was paskudne poczucie totalnego zmęczenia, zniechęcenia, braku wiary w to, co się wokół dzieje? Czy nie czujecie się oszukane, wystawione przez zły los, bez szans na lepszą pracę, czy lepszego faceta?  Wiele „zbyt miłych kobiet” tak właśnie myśli.

Modne i eleganckie gadżety erotyczne dla kobiet i dla par
Zaprasza Joanna Keszka, red. naczelna Barbarella.pl
LoveStore.Barbarella.pl, ul. Hoża 57 lok 1b, Warszawa
otwarte: PON-PT 11.00-19.00, SOBOTY: Sobotnie zakupy z Joanną

Na szczęście można to zmienić. Od dziś koniec z byciem zbyt miłą. Pora zacząć bronić swojego stanowiska i zacząć służyć swoim interesom. Już czas, by zacząć być bezczelną. Nauczyć się dochowywać wierności sobie i swoim interesom. Stawiać na niezależność, przekraczać granice, aktywnie działać i być wytrwałymi, mimo, że nie raz serce podejdzie nam do gardła.

Czas więc uwolnić się ze swoich kokonów. Rozpoznawajmy i realizujmy swoje potrzeby i pragnienia. Dzięki temu możemy żyć tak jak chcemy, niezależnie od tego, co sądzą o tym inni ludzie. Oni mają swoje życie, nasze niech należy do nas.

Pipi Pończoszanka i jej sposób na życie

Jeżeli bezczelność kojarzy ci się przede wszystkim z Dodą Elektrodą, której osobowość niekoniecznie uważasz za wzór godny naśladowania, proszę bardzo, oto przykład kogoś, kto nie da sobie wejść na głowę, a jest zabawny i  przyjazny. Pora odwiedzić dawną przyjaciółkę z dzieciństwa:

Wytworny pan spojrzał na nią i powiedział:

–  Wiesz co, jesteś – słowo daję – najbrzydszym dzieckiem, jakie kiedykolwiek widziałem.
–  Och - odparła Pipi – ja też nie uważam, żebyś był takim cudem natury, że nic, tylko podskoczyć z zachwytu.

Elegancki pan wyglądał na obrażonego, ale nie odezwał się. Pippi przez chwilę milczała i przypatrywała mu się z przekrzywiona głową.

–  Słuchaj – powiedziała w końcu – wiesz, jakie jest podobieństwo miedzy tobą a mną?
–  Między tobą a mną? – powtórzył elegancki pan. – Mam nadzieję, że między nami nie ma żadnego podobieństwa.
–  Owszem – rzekła Pippi. – Oboje się przechwalamy. Z wyjątkiem mnie.

O tak, Pipi potrafi być bezczelna. Nie wysłuchuje grzecznie głupich uwag i nie stara się dogodzić innym. Bycie niezależną ceni dużo bardziej niż bycie miłą i grzeczną. Mówi prawdę, nie udaje czegoś, czego nie czuje. Chciało by się mieć jej optymizm, radość życia i wiarę w siebie. Dlatego warto obudzić w sobie nieposłuszną Pippi Pończoszankę, postrach porządnych obywateli.

Dlaczego Pipi może być tak bezczelna? Otóż ma do swojej dyspozycji zewnętrzne środki pomocnicze: siłę, pieniądze (kufer ze złotymi monetami), przestrzeń życiową (własny dom i ogród), wolność. Posiada też to, co jest źródłem wewnętrznej siły: przyjaciół, wiele pomysłów, radość życia, ciekawość świata, wiarę w siebie i optymizm, który pozwala jej przetrwać złe chwile. Jest niezależna. Sama decyduje o swoim życiu. Nie czeka na pozwolenie, żeby zrobić to, na co ma ochotę.

Możemy się od niej uczyć czerpania energii z życia na własne konto, zamiast smętnego podporządkowywania się oczekiwaniom innych, radości z nieustannego realizowania nowych pomysłów oraz bezwarunkowej wiary w siebie. Pipi z błyskiem w oku wychodzi naprzeciw światu, który nie jest dla niej straszny, tylko fascynujący. Jest aktywna, rozwiązań szuka w działaniu. Energię lokuje na pokonywanie trudności, a nie w niekończących się jałowych rozmyślaniach. Dzięki temu udaje jej się korzystać z życia pełnymi garściami. Pippi z całą pewnością nie jest „zbyt miła”. 

Krnąbrność doda ci skrzydeł

Marzy ci się wyruszyć w świat i popełnić kilka błędów oddzielnie, ale wciąż słyszysz, że najlepiej będzie, jak znajdziesz pracę gdzieś blisko domu. „Będzie taniej” – tłumaczą rodzice. „I bliżej rodziny” – naciskają. Może mają rację? Zaczynają cię męczyć wątpliwości.

Albo masz dosyć swojej pracy, ale mąż nie rozumie twojego znużenia: „Przecież nieźle ci płacą i wracasz do domu na 17-stą. Czego możesz chcieć więcej?” – powtarza. Więc przestajesz chcieć czegoś więcej.

Chciałabyś nauczyć się grać na organkach: „W twoim wieku?” – dziwią się koleżanki , – „Nie szkoda ci czasu?” Więc zamiast grać na instrumencie, uczysz się nowego przepisu na ciasto. Wszyscy są zachwycenia. Wszyscy, oprócz ciebie.

Bezczelność ma ogromne znaczenie w procesie uniezależniania się i brania odpowiedzialności za swoje życie. Przecież chodzi właśnie o to, żeby porzucić niepotrzebne zakłopotanie tym, że twoje pomysły nie podobają się innym, zacząć bronić swojego stanowiska i służyć swoim interesom.
Bycie bezczelną bardzo pomaga w nadawaniu właściwego kierunku naszemu życiu, jak i w codziennej satysfakcji z samej siebie.

Prosty przykład z gatunku tych „z życia wziętych”. Stawianie płota, takiego wokół domu. Przygotowana nowa piękna siatka, rozpoczęta budowa eleganckiej podmurówki, wszystko super i nagle zza miedzy wysuwa się sąsiad i mruczy, żeby z jego strony nie zmieniać. Z jego strony stoi brzydki, stary, niski, krzywy płotek. Straszydło wszystkich miłych ogródków świata. Można machnąć ręką i powiedzieć, niech stoi to zardzewiałe coś, nic mi w końcu nie szkodzi, warto za to zaskarbić sobie przychylność sąsiada. Otóż nie warto. Nasz płot jest ładny i wydaliśmy na niego masę kasy. Zrobiliśmy to, bo marzy nam się w końcu piękny widok wokół domu. Cudownie jest zdobyć się na odwagę i powiedzieć po prostu: stawiamy nowy płot, pana jest brzydki i stary. I nie wdając się dłużej w dyskusję, robić swoje, dając tym do zrozumienia, że sprawa jest zakończona. Teraz pozostaje jeszcze wytrzymać niezadowolenie sąsiada. Co nas czeka w zamian? Bardzo przyjemne uczucie, że jest się silną osobą, która nie da się nabrać na czyjeś złe humory. No i ładny płot wokół całej naszej działki.

Ćwiczenie czyni mistrza

A tak nauczycie się bezczelności:

Podstawowy warunek: musicie być gotowe na wytrzymanie niezadowolenia swojego otoczenia. Nie jest to łatwe ani przyjemne, ale bardzo, bardzo w życiu przydatne. Czeka was opanowanie sztuki rozczarowywania innych i przyznawania się do swojego gniewu. Rodzice, partner, znajomi nie zawsze będą zachwycenia, tym, że swoje sprawy stawiacie na pierwszym miejscu. W końcu dla nich wygodniej jest, jeśli to wokół nich się kręcicie. Im więcej i częściej będziecie ćwiczyć, tym lepiej uda wam się opanować tajniki bycia bezczelną.

Trenujcie w codziennych, banalnych sytuacjach. Kiedy ktoś wypomni wam wasze kilogramy, nie bójcie się nawiązać do jego niezbyt mocnych cech wyglądu. Kiedy jest oceniany wasz sposób zachowania, spójrzcie demonstracyjnie w oczy krytykanta. Wyraźcie swoje niezadowolenie z wypowiedzianej uwagi i powiedzcie głośno, że nie życzycie sobie więcej takich tekstów.

Kiedy macie trudności z podjęciem jakiejś decyzji, szukając rozwiązania, myślcie o tym, co dla was będzie najlepsze, na co wy macie tak naprawdę ochotę. Od kobiet oczekuje się, że mają służyć, spełniać oczekiwania, być dla wygody innych. Nie zgadzaj się na taką rolę. Przy stawianiu kolejnych kroków w życiu, pytaj siebie, jakie zachowanie będzie w zgodzie z tobą, z tym czego ty tak naprawdę pragniesz, z czym chciałabyś się zmierzyć. Nie dokonuj wyborów kierując się tym, jak mogą ocenić to inni.

Osoby „zaprawione” w byciu bezczelną wiedzą też, jak ważne jest nieodnoszenie do siebie każdej uwagi, która pada w naszej obecności. Jeżeli ktoś nie jest zachwycony twoją sukienką, to znaczy, że ma inny gust, a nie, że ty nie potrafisz dokonać dobrego wyboru.

Pamiętajcie, jeżeli do tej pory byłyście bardzo uważne w kontaktach z innymi, tak, żeby broń boże nikogo nie urazić, takie zmiany będą wymagały czasu. Dajcie go sobie. Nowe zachowania próbujcie bez pośpiechu, każdego dnia, centymetr po centymetrze. A poczucie szacunku dla samej siebie, wolności i niezależności niech będą z wami.

Nie czekajcie na cud

W byciu bezczelną liczy się to, że same dajemy sobie w życiu to, czego potrzebujemy. Bez oglądania się na innych i bez pytania o pozwolenie. To mogą być najróżniejsze rzeczy, czasem tak banalne, jak np. kupno wymarzonego kota, wyjazd na upragnione wakacje, paradowanie w markowych ciuchach, przesiadywanie w ulubionej knajpce przy kawie, kurs fotografii. Czasami trzeba bronić ważniejszych rzeczy: wyboru pracy takiej a nie innej, prawa do zaczynania wszystkiego od nowa, prawa do popełniania błędów, do posiadania własnego zdania i własnych pomysłów na życie. Wszystkiego, o czym marzycie, ale z jakiś powodów odmawiacie sobie np. dlatego, bo ktoś kiedyś powiedział, że to niepotrzebna strata czasu i pieniędzy. Może dla niego tak, ale nie dla was.

Dlatego obdarowujcie się niezależnie od tego, co sądzą o tym inni. Dzięki temu staniecie się bardziej egoistyczne, bardziej pewne siebie, żywsze, aktywniejsze, weselsze. Rozpoznawajcie, jak spełnianie waszych pragnień wpływa na wasze życie i wybierzcie najwłaściwszy kierunek.

Niestety, wciąż zbyt wiele kobiet czeka na to, żeby z zewnątrz otrzymać pozwolenie, że mogą coś dla siebie zrobić. Ponieważ takiego pozwolenia zwykle nie dostają, cierpliwie czekają: aż rodzice odejdą i przestaną dyrygować ich życiem, dzieci podrosną, a mąż spocznie w rodzinnym grobowcu. Dopiero jako stateczne wdowy „rozkwitają”. Werbują sobie nowych przyjaciół, biegają na ploteczki, podróżują, chodzą na odczyty, zwiedzają galerie, uczą się tkactwa artystycznego, walczą o lepszy los bezpańskich zwierząt i należą już do siebie samych.

Nie czekajcie na to tak długo. Jeśli nadal będziemy dogadzać wszystkim wokół z wyjątkiem nas samych, wtedy z każdym dniem będziemy stawać się wewnętrznie coraz mniejsze i mniejsze. Dlatego już od dziś starajcie się stawiać swoje interesy na pierwszym miejscu. Bądźcie aktywne, nawet jeśli niespecjalnie podoba się to innym. Róbcie w życiu rzeczy, które są dla was dobre, nawiązujcie interesujące znajomości, żądajcie czegoś dla siebie. To i owo może zakończyć się fiaskiem. Nauczcie się traktować swoje problemy jako lekcję, dzięki której rozwiniecie i wzmocnicie swoje „psychiczne muskuły”.  Wy same jesteście odpowiedzialne za swoje życie, swoje szczęście. Jak dobrze jest dać sobie pozwolenie na robienie czegoś, na co naprawdę ma się ochotę. Na bycie sobą.

Joanna Keszka


NA PODSTAWIE KSIĄŻKI „GRZECZNE DZIEWCZYNKI ZJADAJĄ WILKA” RENATE GOCKEL
ORAZ FRAGMENT KSIĄŻKI: „PIPPI NA POŁUDNIOWYM PAYCFIKU” ASTRID LINDGREN, TŁUM. TERESA CHŁAPOWSKA

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (8)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

świetny artykuł ja często jestem bezczelna potrafię zrobić wojnę o naprawdę błahe rzeczy wg kogoś, jeśli tylko czuję wewnątrz że mi to nie odpowiada.. nie wszystkim to się podoba, ale ja już taka jestem czasem mam przez to problemy jednak nie chcę się zmieniać :) wole siebie taką niż jakbym miała być cicho dla świętego spokoju... spokoju czyjegoś a nie własnego!

Jaa mi sie poplakac w kaciku, to jestem pania swojego llosu oi mimo ze jest jaki jest - moge smialo powiedziec - jestem szczesliwa? z kolei bylam pewna siebie dopoki sie nie zakochalam. Nie ze facet dran, tylko typowo po babsku 'Misiu ma racje', 'Misiu chce dla mnie dobrze', az poczulam, ze to bardziej zycie Misia. I mojej mamy. Niedawno powiedzialam stop. Mimo, ze to oznaczalo ryzykowna zmiane zycia o 180stopni. Przynioslo mi to etykietke czarnej owcy, bezrobocie i milczenie matki trwajace 4miesiace. I choc dalej jestem bezrobotna i czasem zdarza mi sie poplakac w kaciku, moge smialo powiedziec ze jestem szczesliwa, bo jestem pania swojego zycia nawet jezeli w tej chwili jest dalekie od idealu.

Ja jestem w szoku,artykuł świetny!!Dodaje energii i zmusza do działania. Czuje się tak jakbym wyswzła właśnie od jakiegoś psychologa zupełnie inaczrej nastawiona do tego co się aktualnie dzieje dookoła mnie... Szczęśliwa mimo, że wiele powodów do szczęścia nie mam;) Doskonały tekst!

no tak...ale co zrobić jak jest się zbyt bezczelną?

gość

Niestety żyjemy w złożonym świecie z różnymi ludźmi i ich reakcje też są różne. Same jesteśmy też różne -- z różną wrażliwością, pozycją i wyglądem. Dlatego nie ma prostych recept. Co może Fizia Pończoszanka, nie koniecznie Zosia Malinowska.

gość

Ja muszę się jeszcze wiele nauczyć :(

gość

Ciekawe :D

gość

Chociaż czasem utrudnia to funkcjonowanie między ludźmi na co dzień, lepiej być bezczelnym i zuchwałym, niż całe życie dać się wykorzystywać.

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij