poniedziałek, 23 października 2017

12 sposobów, aby bardziej cieszyć się życiem!

Jeżeli twoje życie właśnie utknęło na etapie: "Jeszcze tylko schudnę, znajdę faceta, odłożę trochę kasy i zaraz potem będę cieszyć się życiem", to przeczytaj ten artykuł. Radość nie zależy od tego, ile posiadasz i co osiągnęłaś, ale od tego, na ile dobrych rzeczy w życiu sobie pozwalasz. Spróbuj być dla siebie hojna.

W codziennej gonitwie wydaje nam się, że radość życia to jakaś utopia zarezerwowana chyba tylko dla wybrańców losu, do którego grona my oczywiście wejścia nie mamy. W naszym życiu, czasami nie stać nas nawet na dobre wino, nie ma ciepłych posadek i co jakiś czas smutny pan przypomina nam w radio, że „w życiu piękne są tylko chwile”.
 
My kobiety same nie pozwalamy sobie na radość, na jaką w życiu zasługujemy. Zbyt słabe, zbyt silne, zbyt zapracowane, za leniwe, zbyt grube i za chude. Prześladuje nas przekonanie, że wciąż nie jesteśmy dość dobre i nie staramy się wystarczająco, żeby móc wreszcie cieszyć się życiem. I myślimy, że dopiero jak napniemy się z całych sił, to ta wciąż uciekająca przed nami radość, da się w końcu złapać.

Prawda jest taka, że świat nie da nam ani mniej, ani więcej, niż my same sobie podarujemy. Dlatego, jeżeli zawsze marzyłaś o urodzinowej kolacji w luksusowej restauracji – zafunduj sobie taką kolację. Masz ochotę na małe szaleństwo w postaci wypadu do Krakowa tam i z powrotem – jedź i to pierwszą klasą. Może i w życiu pięknie są tylko chwile, ale to my same możemy się jak największą ilością takich chwili obdarowywać.

Zamiast czekać aż radość spadnie na nas jak manna z nieba, napisz sobie na kartce nowe zadania do zrealizowania:

  • Jak najbardziej cieszyć się życiem!
  • Jak najlepiej czuć się we własnej skórze!
  • Jak wieść jak najpełniejsze i pełne wydarzeń życie!

Mam kilka sprawdzonych podpowiedzi w tym temacie. Zachęcam do spróbowania pomysłów z mojej listy.

1. Pozwalaj sobie


No tak moja droga, przypomnij sobie, co robisz, kiedy masz wolne? Tylko szczerze. Czy nie przyłączasz się wtedy do ligi kobiet, uprawiających jazdę na mopie, slalom z koszykiem w hipermarkecie albo walkę o tytuł super mistrza w kucharzeniu z okazji weekendu dla kochanego Mysiapysia?  Od samego pisania o tym zrobiłam się zmęczona.

Mam inną propozycję. Po pierwsze: jak najczęściej pozwalaj sobie na rzeczy, na które naprawdę masz ochotę. Po drugie: zanim weźmiesz się za zajęcie, którego nie chce ci się robić, zastanów się dwa razy, czy naprawdę musisz to zrobić. Przekonaj się, że ziemia nie zatrzyma się w miejscu, kiedy sobie odpuścisz.  

Napisz listę przyjemności i dopilnuj, żeby każdego tygodnia pozwolić sobie na przynajmniej trzy pozycje z tej listy, np. manicure, jazda na rowerze, drinkuś z kolorową parasolką. Albo poznanie nowego faceta, wyjście do galerii, rozwijające warsztaty dla kobiet. Pozwalaj sobie na robienie rzeczy, które lubisz.
Rozpieszczaj się codziennymi drobiazgami. Zamiast odkurzania – długa kąpiel przy świeczkach; zamiast szykowanie kanapek dla męża – kawa w miłej kafejce. I nie daj sobie wmówić, że to strata czasu. Może dla tego, kto sam będzie musiał teraz sobie ugotować i posprzątać – tak, ale nie dla ciebie.

2. Nie krytykuj się. Nigdy.


Powtarzaj głośno tak często, jak to tylko jest możliwe: WOLNO MI.

Niech te słowa za każdym razem przypominają ci, ze masz prawo żyć tak jak chcesz i tak jak ty najlepiej potrafisz, że wolno ci popełniać błędy i uczyć się na nich. Nie krytykuj siebie bez względu na okoliczności. Nie obwiniaj z powodu wpadek. Nigdy, nawet jeśli inni to robią. Nawet jeśli robimy coś niedobrego, co rani nas i innych, możemy to widzieć i zmieniać, a jednak siebie nie oceniać. Tak robią ludzie, którzy chcą wreszcie skończyć z samobiczowaniem się (które do niczego nie prowadzi) i rozpoczęli proces kochania siebie.

3. Pamiętaj, że to Ty jesteś tym Niesamowitym Ciastkiem z Bitą Śmietaną


Hej, czy zdarzyło ci się wydzwaniać do nowopoznanego faceta, pomimo tego, że miał twój numer telefonu albo z łatwością mógł go zdobyć? Szukać usprawiedliwień dla gościa, który spotykał się z tobą, tylko wtedy, kiedy jemu to pasowało, a nie wtedy kiedy ty naprawdę tego potrzebowałaś? Bardziej się starać, żeby sprostać złym humorom swojego partnera i zasłużyć sobie na jego zainteresowanie? No to moja droga, coś ci się pomyliło. Kto jest tym Niesamowitym Ciastkiem z Bitą Śmietaną? Ty czy twój pan Jeżeli Będziesz się Wokół Mnie Kręciła, To Może Pozwolę Ci Jakoś Się Ze Mną Spotykać?

W relacjach z facetami postaw na nowa zasadę. W miejsce pytań :”Dlaczego on mnie nie lubi” oraz „Co ze mną jest nie tak”, od dziś wstawiaj stwierdzenie: ”To ja jestem tym Niesamowitym Ciastkiem z Bitą Śmietaną, jeśli on tego nie widzi to znaczy, że to nie jest facet dla mnie”.

Poszukaj sobie jakiegoś fajnego mężczyzny, któremu Na Tobie Zależy. Który będzie starał się, żeby żyło ci się z nim jak najlepiej. Który będzie wiedział, że Ty wiesz, że jesteś interesująca, niesamowita, warta miłości i szacunku. Wtedy nie będziesz musiała do niego wydzwaniać, dopraszać się o spotkania i zastanawiać się, co takiego złego zrobiłaś, że on się tak długo nie odzywa. 

4. Trzymaj z dobrym towarzystwem


Każda z nas ma kogoś „od serca”. Zastanów się, czy ta osoba szczerze cię wspiera i kibicuje ci. Spójrz z dystansem na swoje relacje z ludźmi. Czy osoby, z którymi spotykasz się często, traktują cię z szacunkiem i pomagają ci się rozwijać? Czy czujesz się z nimi dobrze i ich podziwiasz? Jeżeli tak – świetnie. Jeżeli nie – może zacznij mniej czasu spędzać z tą osobą, a więcej w samotności albo na poszukiwaniach nowych znajomości.

Zawsze, gdy poznajesz kogoś, kto sprawia, że dobrze się bawisz w jego towarzystwie, zaproś taką osobę na kawę albo drinka. Spotykaj się z ludźmi, z którymi razem coś potrafisz zrobić, coś co sprawia ci przyjemność i satysfakcję. Wychodź stamtąd, gdzie jest ci źle...

5. Zostań boginią seksu


Seks redukuje stres, pomaga spalić zbędne kalorie, podwyższa poziom endorfin, czyli hormonów wprawiających w dobry nastrój. Po dobrym bzykaniu lepiej się śpi, a potem ma się więcej energii do życia. Nic dodać, nic ująć w kwestii bezpośredniego związku seksu z czerpaniem większej przyjemności z życia.

Muszę w tym miejscu położyć nacisk na słowo „dobry”. Bo na pewno w nabieraniu ochoty na życie nie pomoże nam seks w postaci: „niech on to już skończy i niech ja to mam już sobą”. A do tego właśnie prowadzi współżycie pod hasłem: „Co zrobić, żeby jemu było dobrze”. Twoje zadowolenie w łóżku jest nie mniej ważne, niż jego. Dlatego zastanów się co zrobić, żeby tobie też było dobrze. I rób to. Jeżeli facet ma jajka na miejscu, to będzie mu odpowiadało uczestniczenie w poszukiwaniu twojego dawno zaginionego orgazmu.

6. Ciesz się czekoladą


Czekolada doskonale poprawia samopoczucie. Oprócz tego zawiera substancje chemiczne zwane fenolami, które chronią przed chorobami serca i rakiem. Trzeba tylko umiejętnie dawkować sobie tę przyjemność. Najlepiej dwa razy w tygodniu po ok.. 100 gr. Bon appetit.

7. Przygarnij zwierzątko


Ludzie posiadający psa albo kota są mniej zestresowani i bardziej zadowoleni z życia, niż osoby, które nie posiadają zwierzątka. Co prawda naukowcy nic nie mówią o chomikach, myszkach, żółwiach i papużkach, ale jestem przekonana, że ten rodzaj towarzystwa, też  potrafi stanąć na wysokości zadania.

8. Pokaz mody raz na sześć miesięcy


Ciuchy pomagają poczuć się pewniej, bardziej seksi i na luzie. Kiedy czujesz się zagubiona, a wszystkie techniki wywierania świetnego wrażenia zawiodły, odpowiedni ciuch pomoże ci przynajmniej poudawać, że niczego się nie boisz, a to już coś. Dlatego dwa razy do roku wyciągnij wszystkie swoje ubrania, buty oraz dodatki i poprzymierzaj je. Jeśli coś do siebie nie pasuje, nie odpowiada twojemu aktualnemu stylowi bądź po prostu tego nie nosisz, spakuj i pozbądź się tego z szafy. Możesz oddać albo schować na inne czasy.

Zaproś znajome. Takie ciuchowe remanenty to zawsze dobry pretekst do fajnego spotkania. Pobawcie się razem w przymierzanie twoich ubrań. Może koleżanki pomogą ci odkryć na nowo czar sukienek, bluzek i spodni wyciągniętych z dna szafy?

Nie bój się błyszczeć! I zapomnij o wyrzutach sumienia, jeśli zdarzy ci się wydać tygodniowy budżet, który masz na jedzenie, na zakup super butów czy seksownej bielizny.

9. Kup sobie gadżet erotyczny


Dlaczego namawiam do zabawiania się wibratorami? Bo to przyjemne. Dostarczają rozkoszy. Jest coś podbudowującego w posiadaniu takich akcesoriów i w znajomości ich działania. Gadżety erotyczne to takie zabawki dla niegrzecznych dziewczynek, które mają w życiu ochotę na więcej... Wiele fajnych gadżetów znajdziesz na LoveStore.Barbarella.pl oraz w naszym butiku stacjonarnym LoveStore.Barbarella.pl w Warszawie na ul. Hożej 57 lok 1B.

10. Dołącz do klubu


To może być taniec, nauka śpiewu, aikido czy cokolwiek innego. Ważne, żeby robić regularnie coś, dzięki czemu masz okazję wyjść z domu, spotkać ludzi o podobnych zainteresowaniach i spędzić z nimi czas, zajmując się tym, co lubisz. Bywa, że rozczulanie się nad sobą i narzekania na nudę i samotność ma dużo uroku, ale spróbuj czasami dla odmiany postawić na aktywność i działanie.

11. Zdobywaj dyplomy


O nie, nie chodzi oto, żeby dać się wysłać szefowi na kolejne nudne szkolenie. Szukaj i rozwijaj swoje własne pasje. Pracujesz jako księgową, ale od dziecka lubiłaś pisać i pociągał cię świat filmu? Zapisz się na kurs pisania scenariuszy. Kto zabroni prawnikowi pójść na podyplomowe studia związane z psychologią? Wiek nie ma tu nic do rzeczy. Nie daj sobie wmówić, że jesteś na coś za stara. Jak to mówiła mądrze moja babcia:” Za późno to po śmierci”.

Kiedy marzysz o tym, żeby piąć się do góry, nie bój się zmierzyć się z kursami i ze studiami podyplomowymi na dobrym uniwersytecie. Jeżeli już znasz angielski, możesz dokształcać się na uniwersytetach całego świata on-line. Wykształcenie otwiera przed nami większe możliwości, daje okazję do poznawania nowych ludzi. Znajomość języków poszerza horyzont. Pamiętaj tylko, żeby wybierać szkoły i kursy zgodnie z tym, co naprawdę cię interesuje i w czym możesz być naprawdę dobra. Nie daj się ogłupić modzie na jakiś kierunek, czy oczekiwaniom innych wobec ciebie.

12. Nie bój się ryzyka


Czym grozi zmiana?

  • może ci się nie udać
  • możesz zostać odrzucona
  • mogą cię wyśmiać
  • niektórzy ludzie przestaną cię lubić

Czy to ma tak wielkie znaczenie, żeby poddać się, zrezygnować ze zmian i nie próbować nowych rozwiązań w swoim życiu? Jeżeli nigdy nie podejmiesz ryzyka, nigdy nie dostaniesz tego, co chcesz. Zrób coś, cokolwiek – zrób mały krok w kierunku, który wydaje ci się prowadzić do twojego lepszego, radośniejszego życia. Zaufaj sobie i zaryzykuj. Zmiana grozi też tym, że po prostu może ci się udać!

Joanna Keszka

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (26)
sortowanie: najstarsze/najnowsze

natchnął mnie ten artykuł, w kwestii pozwalania sobie, bo ja sobie nie pozwalam, od paru lat marzę, żeby wyjechać sobie późną jesienią nad morze, jakiś hotel blisko plaży, kilka książek, spacery i lampka wina w nadmorskiej knajpce i co? rok mija za rokiem, a mnie jak nie było nad brzegiem sinego bałtyku, tak mnie nadal tam nie ma, kurcze, takie małe, niewinne marzenie, a ja ciągle w Warszawie, naprawdę zrobię to, jeszcze w tym roku, pozwolę sobie na ten wyjazd i wyjadę, o dzięki oryginalny bardzo, nowy portalu, za dodanie mi wiary, że moje marzenia mają prawo się spełniać,

nie krytykuj się - to dobry pomysł, zauważyłam, że kiedy mam z czymś problemy, to zaczynam myśleć: no tak, znowu sobie nie możesz poradzić, każdy by dał radę, tylko ty nie potrafisz", złapałam się na tym, że sama sobie mówię takie okropne i głupie rzeczy, to jest świetny pomysł, żeby wyciągać wnioski, ale powiedzieć sobie stop, kiedy zaczynamy źle o sobie myśleć, w końcu biczowanie się w niczym nie pomaga, sama wolę pracować i spędzać czas z ludźmi, którzy są życzliwie nastawienie do samych siebie i do świata, bo zazwyczaj te dwie rzeczy łączą się ze sobą, to bardziej ułatwia życie niż krytykowanie siebie i innych, bo te dwie sprawy też lubią chodzić ze sobą w parze,

gość

pozwolić sobie na przyjemność, czy nie pozwolić? oto jest pytanie, dotychczas myślałam, że dzielność polega na tym, że sobie nie pozwalam, jestem twarda i przeżyję na twardych warunkach, ale teraz zastanawiam się, czy dzielność właściwie nie polega na tym,że sobie pozwalam, że potrafię rozpoznać swoje potrzeby, zamiast je wypierać i że potrafię stanąć w ich obronie, zamiast się poddawać bez walki, bo w praktyce rezygnowanie z własnych przyjemności często sprowadza się do spełniania oczekiwań innych,

gość

Matko, gdzie byl ten portal rok temu?? Czemu natrafilam na niego dopiero teraz?! Pewnie juz dawno przestalabym sie zadreczac ze zrujnowalam sobie zycie i ze do niczego sie nie nadaje. Moze juz przestalabym traktowac siebie jako "zbedny element wyposazenia z ktorym nie wiadomo co zrobic bo wyrzucic szkoda...jeszcze moze sie przydac". Choc jak znam sile mojego przygnebienia to pewnie MOC artykulu zadziala...na chwile. Ale moze tez stanie sie jednak cud!!! Zawsze chcialam malowac (mam jakies tam zdolnosci) i kto wie moze sie odwaze i zaczne...pisac ksiazke (pisanie nawet niezle mi idzie, a i moze pomysl juz mam). Kto wie, kto wie...

gość

Mam dużo pasji i zainteresowań, ale od ojca wyniosłam przekonanie że wszystko czym się zajmuje to bzdury, strata czasu, od koleżanek słyszałam 'motywujące' "jak ci się chce", od faceta "a właściwie to po co, do czego ci to" jedynie siostra, która bardzo stawia na rozwój osobisty popiera moje pomysły mimo, że jej zainteresowania są dużo bardziej "konkretne" i poważne. Postanowiłam, że nie będę nikogo słuchać, bo osoby które najbardziej krytykują to ludzie bez żadnego hobby, którzy ograniczają się do pracy i oglądania tv. Często nawet nie chwalę się swoimi pomysłami bo po co ktoś ma mi podcinac skrzydła a mnie jest bardzo łatwo zniechęcić. Żyję swoim rytmem robię na co mam ochotę, nie żałuję drobnych oszczędności na pasje. Szkicuję nocą, do 4 nad ranem czytam artykuły o tematyce ezoterycznej, wykonuję własnoręczne dekoracje do pokoju choć dla kogoś mogą być tandetne, każdą drobną imprezę rodzinną staram się zaplanować i przygotować w jak najsmaczniejszy i najbardziej estetyczny sposób. Zbieram na kurs masażu orientalnego, a jeśli już mi się uda zgromadzić sumę to będę odkładać na kurs instruktorki fitness i wcale nie po to by znaleźć pracę w tym zawodzie a po to żeby się sprawdzić i dobrze bawić. W podstawówce byłam ciamajdą wyśmiewaną na WFie, teraz na studiach jestem lepsza od wielu innych, chcę sobie jeszcze coś udowodnić i najważniejsze w tym akurat wspiera mnie mój facet vel "a po co?" ;)

gość

Co zrobić,by cieszyć się życiem...Moim zdaniem wierzyć w siebie i swoje możliwości,a nie ciągle krytykować,stawiać sobie nowe cele w życiu i je realizować,mieć pasje i hobby,które się kocha,znależć czas na spotkania z przyjaciółmi i poznawać nowych,spełniać swoje marzenia oraz być wiecznie zakochaną,bo ludzie zakochani to ludzie szczęśliwi.

gość

szkoda,że szanowne redaktorki nie wzięły pod uwagę,że nie każdy może sobie pozwolić na robienie tego na co w danym momencie mamy ochotę;)Każdy by tak chciał.Ale z praktycznego punktu widzenia jest prawie niewykonalne,a jeszcze możemy się narazić wielu osobom...

gość

Pani Joanno, super artykuł !

gość

Tak, świetny artykuł, zarówno jeśli chodzi o treść, jak i styl i język. Rewelacja :)

gość

"Bardziej się starać, żeby sprostać złym humorom swojego partnera i zasłużyć sobie na jego zainteresowanie? "
Yhm...! To tak, jakbym czytała o sobie...
Od dziś to ja jestem NIESAMOWITYM CIASTKIEM Z BITĄ ŚMIETANĄ!!!:)
"Wtedy nie będziesz musiała do niego wydzwaniać, dopraszać się o spotkania i zastanawiać się, co takiego złego zrobiłaś, że on się tak długo nie odzywa. " - od dziś KONIEC Z TYM!
Łucja

gość

Pani Joanno,

cudowne artykuły Pani pisze. Z przyjemnością je czytam. Będę dziś u Pani w sklepie. Do zobaczenia.

Kate

gość

A ja nie wiem czego chcę. Nic mnie już nie interesuje. Nie mam żadnych marzeń. Chciałabym tylko wyjść z tego dołka. Nie mam pracy. Nie umiem znaleźć w sobie ani jednej dobrej cechy. Nic co by się komuś mogło przydać. Nigdy nie byłam w nikim zakochana i nikt nigdy nie wykazywał oznak zainteresowania moją osobą poza pijakami. Jestem na coś chora od pół roku ale nie widzę sensu leczenia, bo nie wiem po co ja mam jeszcze żyć i zatruwać ludziom nerwy. Umiem tylko użalać się nad sobą.

gość

Kobiety glowa do gory ja jestem facetem i bardzo mi sie spodobal ten artykul:)Mimo,ze jestem mezczyzna od pewnego czasu katuje sie takimi samymi myslami ciagle tylko oszczedzam robie to czego nie robie stram sie zadowolic wszystkich innych ale nie siebie.Zakupy oby tylko tanio juz nie pamietam kiedy kupilem sobie cos co mi sie mega podoba bo za drogie jest ale czas najwyzszy z tym skonczyc.Pozdrawiam Mariusz

gość

Cieszę się, że trafiłam na ten artykuł. Bardzo mi się podobał i dał mi do myślenia. Ja też ostatnio tylko użalam się nad sobą i katuję się negatywnymi myślami o sobie. Chyba najwyższa pora zrobić coś ze swoim życiem, bo kiedy jak nie teraz!

gość

Wpisałem w google: jak się cieszyć życiem, a tu takie durnoty ! Ja się nie dziwie że kobiety niektóre są takie durne, ale to nie ich wina a stron tego typu jak ta barbarella. Co To w ogóle jest? To są feministyczne media !!! Radzę poczytać to: http://prokapitalizm.pl/dyskryminacja-mezczyzn-w-polsce-przyklad-samoboj... i to http://mobile.natemat.pl/19823,dyskryminacja-kobiet-to-przezytek-seksizm... Kobiety mają ogólnie szczęśliwsze życie, częściej się śmieją itd. Od mężczyzn wymaga się za dużo, każdy powinien wymagać od kogoś tyle co od siebie samego.

gość

DZIĘKUJĘ! Właśnie takich słów potrzebowałam.. :))))) Będę często do nich wracać....Już czuję się lepiej, a to dopiero począ
tek...maleńki początek zmian w moim myśleniu, działaniu...To moje NARODZINY...:))))))))))) DZIĘKUJĘ!!!!!!!!

gość

Cudowne!!! Uśmiałam sie zwłaszcza z kawałka o facetach ;)
Świetnie napisane i masa rzeczy do zabrania dla siebie. Dziękuję! :)

gość

Wspaniałe myśli! Może ten sex nie do konca do mnie przemówił; wszystkie inne rady uważam,że będą mogły działać długofalowo.
A polecam ze swej strony- filmy komediowe(ranking filmów na web film jest zgodny z moimi upodobaniami np.

gość

Sam wibrator nie uszczęśliwi. Potrzebne są prawdziwe uczucia przyjaciela. Zaspakajanie tylko ciała, bez uczuć, pozostawia niesmak i uczucie wyuzdania. Nie zapominajmy, że mamy też duszę ważniejszą od ciała.

gość

mój były bardzo to praktykuje, tylko zabawa, przyjemności, hobby, realizuje pasje jak diabli. Jeśli ja też zechcę się cieszyc zyciem to moje dzieci nie będą miały co jesc i nikt się nimi nie zajmie. Będę wtedy szczęśliwa? Siedząc w kawiarni bądź rozwijając pasje kiedy braknie na czynsz czy jedzenie???

gość

Dziękuję za inspirację! Od dzisiaj zaczynam cieszyć się życiem!!!

gość

Inspirujący budujący tekst. Teraz zmieniam swoje życie. Niczego się nie bać-to będzie moja dewiza !już wiem ,że będę często gościła na tej stronie. Szkoda, że tak póżno tu trafiłam ,ale lepiej późno niż wcale. pozdrawiam autorkę tekstu

gość

Co za badziew feminustyczny...

gość

od dzisiaj zaczynam cieszyć się życiem!

gość

Kobiety często lekceważą swoje potrzeby. Takie już są, że chcą wszystkim pomóc, a nie mają czasu lub sił na to, aby zadbać o siebie. Od dzisiaj, dzięki temu artykułowi, zaczynam cieszyć się życiem :) Dziękuję!

gość

hahaha 2 x w tyg po 100g czekolady??? DOBREE!

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij