czwartek, 22 czerwca 2017
Karo Aquabal

Żyj życiem seksualnym. Codziennie.

„Wcześniej artykuły, poradniki, programy w telewizji o seksualności wzbudzały moją irytację, ponieważ boleśnie pokazywały brak satysfakcji w tej dziedzinie życie. Po powrocie z wakacji zdecydowałam się spojrzeć prawdzie w oczy” – oto jak sex coach Karo Aquabal opisuje dla czytelniczek Barbarella.pl swoje pierwsze kroki na drodze do odkrywania swojego orgazmicznego potencjału.

Jeśli chcesz spotkać się z Karo Aquabal, zapraszamy 19 kwietnia 2013, piątek (ZMIANA TERMINU!) w godzinach 15.00-18.00 do butiku LoveStore.Barbarella.pl, w Warszawie. Karo będzie czekać na Was, gotowa aby odpowiedzieć na Wasze pytania, jak cieszyć się udanym seksem na każdym etapie życia. Solo i w relacji.

Żyj życiem seksualnym. Codziennie.

Kilka lat temu moje życie seksualne właściwie nie istniało. I mimo to było dla mnie źródłem frustracji. Kompulsywna masturbacja z kołdrą między nogami, szybka ulga, a po niej poczucie winy. Albo krótki numerek z partnerem bez satysfakcji, którego jedyną zaletą był fakt, że mogłam w ankiecie zaznaczyć „tak” w rubryce „aktywność seksualna”. To brzmi zabawnie, ale wcale takie nie było. Byłam zrozpaczona, smutna, nieszczęśliwa i właściwie nie wiedziałam, dlaczego.

Ale prawdę mówiąc do głowy by mi nie przyszło, że z tym stanem ma coś wspólnego jakość mojego życia seksualnego. Nikt nigdy mi nie powiedział, że seks jest ważny. Jasne, jeśli w związku nie ma w ogóle seksu, to coś jest nie tak. Starałam się więc, żeby był. Od czasu do czasu. To dawało mi poczucie bezpieczeństwa, że uprawiamy seks, więc wszystko jest ok. On wciąż mnie pragnie, więc nie ma obaw, żeby mnie zostawił czy zdradził. A że przyjemność to była średnia? No cóż, widocznie tak to już jest. Wiadomo, że nie ma się co spodziewać, żeby było jak na filmach...

Nigdy też nie pomyślałam, że mogłabym zrobić coś dla siebie. Sama. Że mogłabym sama zadbać o swoją przyjemność. Nie mówiąc już o seksie. Nie muszę chyba wspominać, że nie najlepiej się czułam we własnym ciele, nie lubiłam się dotykać ani przyglądać się sobie w lustrze. Nakładałam makijaż i ciuchy „odpowiednie dla mojej sylwetki”, aby się za nimi ukryć a nie upiększyć. Prowadziłam własną, odnoszącą sukcesy firmę, wychowywałam trójkę dzieci, budowałam dom i czułam, że umieram. Że prawdziwe życie toczy się gdzie indziej. Dla innych, nie dla mnie.

I nagle coś się zmieniło. Byłam na wakacjach z przyjaciółmi. Zatrzymaliśmy się na parkingu. Obok stał wielki kamień a za nim rozpościerał się piękny widok. Wdrapałam się na ten głaz, aby zrobić zdjęcie. To był upalny dzień. Miałam sukienkę bez ramiączek, słońce paliło mi skórę. Stanęłam na kamieniu i odwróciłam się twarzą do słońca. Zamknęłam oczy. Nagle zrobiło mi się strasznie smutno. Nie wiedziałam dlaczego. Mój partner zaczął wołać do mnie z dołu „A ty co się wygłupiasz? Złaź stamtąd! Jedziemy”. Nagle poczułam powiew wiatru na swoich ramionach. I dreszcze w całym ciele. Silny podmuch wiatru obrócił mną a moje ciało przeszyła przyjemność, jakiej nie czułam już bardzo dawno. Seksualna przyjemność. Błogość i rozkosz. Wystawiałam się do słońca, poruszałam się z wiatrem i to było jak seks. Najlepszy w moim życiu.

Wtedy tego jeszcze nie wiedziałam, ale to był przełomowy moment w moim życiu. Osobistym i zawodowym. Nie mogłam przestać myśleć o przyjemności, jakiej doświadczyłam na tym kamieniu. Wcześniej artykuły, poradniki, programy w telewizji o seksualności wzbudzały moją irytację, ponieważ boleśnie pokazywały brak satysfakcji w tej dziedzinie życie. Po powrocie z wakacji zdecydowałam się spojrzeć prawdzie w oczy. Jak wygląda moje życie seksualne teraz? A jak chciałabym, żeby wyglądało? Przepaść między odpowiedziami na te dwa pytania była ogromna. Przerażająca. Mimo zwątpienia i lęku zaczęłam powoli eksperymentować i poznawać potencjał mojego ciała do odczuwania rozkoszy. Mój partner nie chciał mi w tym towarzyszyć, dlatego robiłam to sama. Czytałam, rozmawiałam, jeździłam na warsztaty. Szukałam po omacku odpowiedzi na pytania:

  • Jak odnaleźć spełnienie i seksualną satysfakcję niezależnie od tego czy jestem właśnie w związku, czy też nie?
  • Czy udane życie seksualne jest możliwe tylko w związku?
  • Jak moje przekonania wpływają na jakość mojego życia seksualnego?
  • Jaka jest moja prawdziwa, wolna, seksualna tożsamość?

W tych poszukiwaniach byłam i jestem nieustraszona. Eksperymentowałam, uczyłam się na błędach, lizałam rany, W moim życiu pojawiło się więcej radości, pasji i przyjemności. Polubiłam swoje ciało, dzięki któremu mogę czuć i uwierzyłam, że mogę mieć udane życie. Także seksualne. Poznałam inne kobiety i innych mężczyzn, którzy stawiają sobie podobne pytania. Ta podróż zafascynowała mnie do tego stopnia, że wspieranie kobiet i mężczyzn w dążeniu do życia spełnionym życiem seksualnym to moja misja, powołanie i praca. I nigdy nie byłam szczęśliwsza.

Co to więc znaczy – mieć udane życie seksualne? Czy mierzy się je ilością stosunków w tygodniu? Orgazmów pochwowych czy łechtaczkowych? Ilością partnerów? Długością gry miłosnej? W skali od 1 do 10 jak Ty określiłabyś jakość swojego życia seksualnego?

Co możesz zrobić, aby wskoczyć oczko lub cztery wyżej? Oto kilka propozycji na początek. Wypróbowałam je na sobie. I praktykuję codziennie.

Bądź dla siebie czuła

Bądź czuła dla siebie i swojego ciała podczas codziennych czynności. Na przykład po prysznicem. Zaobserwuj, jak się myjesz? O czym wtedy myślisz? Co czujesz? Czy wiesz, że codzienny prysznic to wspaniała okazja, aby sprawić sobie przyjemność? Nie mówię od razu o zabawie z wodoodpornymi zabawkami albo mocnym strumieniem wody, chociaż czemu nie...? Możesz jednak namydlić swoje ciało z czułością w taki sposób, jakbyś pieściła ukochaną osobę, aby jej sprawić przyjemność. Spróbuj. Nie czekaj, aż ktoś to zrobi dla Ciebie. Ty jesteś dla siebie najważniejsza.

Dotykaj się, jak kochanek

Połóż się na łóżku (możesz podłożyć ręcznik) i wsmaruj w swoje ciało balsam lub oliwkę. Zrób to tak, jakbyś chciała, żeby zrobiła to ukochana osoba. Jeśli nie możesz skorzystać z sypialni, zostań w łazience. Dotykaj się, pieść i masuj każdą część swojego ciała. Pamiętaj, to Twoja codzienność, zwykłe balsamowanie ciała po kąpieli. Wyciągnij z tego tak wiele przyjemności, jak tylko się da. Nie musisz czuć podniecenia. Poznawaj swoje ciało w takim tempie, jakie Ci odpowiada, tak jakbyś dotykała je po raz pierwszy. Obserwuj, co sprawia Ci przyjemność. Nie omijaj swojej waginy. Zadbaj jednak, aby balsam, którego używasz był dla niej przyjazny. Uwaga! Takie sesje często kończą się orgazmem!

Tańcz sama ze sobą

Ubierz się swobodnie. Ogranicz gumki, staniki, rajstopy i gorsety. Załóż sukienkę miłą w dotyku i najlepiej nic pod spód. Puść ulubioną muzykę. Tańcz sama ze sobą w swoich własnych objęciach. Dotykaj się. Odkrywaj z zaskoczeniem różne części swojego ciała, poruszające się swobodnie w rytm muzyki. Piersi, brzuch, pośladki. Początkowo może Ci się wydać to dziwne, ale spróbuj. Nie czekaj na księcia z bajki, który porwie Cię do tańca. Zresztą, samej sobie nie dasz po łapach, jeśli sięgniesz pod własną sukienkę. Chociaż, kto wie …

Zmysłowość zamiast kolejnego ciastka do kawy

Kobieca seksualność to wciąż niezbadane terytorium. Nawet dla nas samych. Kto więc jak nie my same jesteśmy odpowiedzialne za własną przyjemność. Mamy ją w zasięgu ręki. Udane życie seksualne to umiejętność czerpania zmysłowej przyjemności w każdej chwili, wykorzystując to, co akurat dzieje się w Twoim życiu. Codziennie masz setki okazji, aby zrobić sobie dobrze. I nie mówię tu o kolejnym brownie do kawy! Możesz żyć seksualnie udanym życiem niezależnie od wieku, statusu związku czy ilości pozycji w kalendarzu. I uwaga! Kobiety zadowolone ze swojego życia seksualnego są naprawdę magnetyzujące.

Karo Aquabal

Karo Aquabal - sex coachKARO AQUABAL (www.aquabal.pl) – Sex Coach, trenerka rozwoju osobistego specjalizująca się w seksualności. Pracuje indywidualnie z mężczyznami, kobietami i parami. Prowadzi również praktyczne warsztaty o seksualności dla kobiet. Ukończyła profesjonalny trening dla sex coachów w Sex Coach University z Kalifornii, założonym przez Dr. Patti Britton and Dr. Roberta Dunlapa, pionierów integralnego coachingu seksualności łączącego rzetelną wiedzę medyczną z wieloma innymi programami rozwoju osobistego i duchowego, a także Szkołę Trenerów Komunikacji Opartej Na Empatii (Non Violent Communication Marshalla Rosenberga). Praktykuje dalekowschodnie metody uważności, tantrę oraz inne metody pracy z energią seksualną z nauczycielami z całego świata. Jest matką trójki dzieci.

Najbliższe warsztaty to: „Moje życie seksualne” warsztat dla kobiet: 12-14 kwietnia 2013 r. (Toruń) 26-28 kwietnia 2013 r. (Warszawa)

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (6)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

To o co Ja to czytałem... :( Pozdrawiam słonecznie <3

gość

Tęsknię za czułością, za przyjemnością - nie umiem jej sobie dać, nie ma kogoś, kto by mi dał...Jestem już leciwa, (55lat), mąż nigdy nie myślał o mnie, zawsze o sobie, teraz już wszystko zamiera, mam 3 dzieci, 2 wnuków, a właściwie nigdy nie spełniłam się seksualnie, i to już tak ma zostać? Płakać się chce :(

gość

Świetny artykuł, dobrze jest sobie przypomnieć, że moje życie erotyczne jest w moich rękach. Nigdy nie jest za późno żeby zrobić dla siebie coś dobrego.

gość

Podpisuję się pod poglądami Karo obiema rękami! :-) Ważne jest, aby pamiętać o sobie i swojej przyjemności przede wszystkim. Dobiero osoba spełniona i zadowolona z siebie potrafi dać przyjmność innej osobie. I to wcale nie jest takie trudne, żeby zadbać o siebie, swoje ciało i swoje potrzeby, zarówno cielesne, jak i duchowe. Trzeba mieć tylko odwagę zawalczyć o siebie i swoją przyjemność! Nie ma znaczenia wiek, status społeczny, uroda. Jeżeli uwierzymy , że my jesteśmy piękne, inteligentne i zaczniemy tak się zachowywać, to inni też w to uwierzą, a to jest podstawa zmian na lepsze. No i oczywiście, że jesteśmy seksowne!!! :-D Życzę powodzenia wszystkim, którzy mają odwagę żyć tak jak się im podoba i pozostać sobą! :-D

gość

Mam wrażenie, że artykuł jest o mnie. Mam wszystko a ciągle jestem nieszczęśliwa :-(
Uciekam od seksu. Dlaczego???
Muszę coś z tym zrobić. Mam nadzieję, że to nie tylko słowa ale faktycznie coś z tym w końcu zrobię.

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij