niedziela, 19 listopada 2017

Zimą mocniej działamy na facetów

Być może zabrzmi to niezbyt przekonywująco, a przynajmniej zaskakująco dla wielu z Was, ale wszystko wskazuje na to, że kobieca uroda łatwiej zawraca facetom w głowie zimą. I nie chodzi o zdjęcia roznegliżowanych modelek w katalogach z damską bielizną, które w przedświątecznej gorączce zakupowej akurat wpadły panom w ręce.

Zima jest porą roku, w czasie której mężczyźni są najbardziej podatni na urok kobiecego piękna. Stoi to w sprzeczności z popularnym mitem, jakoby zimą osobniki płci męskiej pogrążeni są w letargu, a dopiero wiosna rozpętuje u nich hormonalną burzę. Otóż nic z tych rzeczy. To właśnie mroźna zima, a nie gorące lato pobudza i wyostrza ich zmysły.

Ta swoista kriogeniczna terapia emocjonalna został dowiedziona w toku naukowych badań. Ich wyniki opublikowano w naukowym czasopiśmie Perception. Badacze testowali grupę 114 heteroseksualnych mężczyzn za pomocą zestawów ze zdjęciami kobiet. Kobiety na fotografiach – nie były to profesjonalne fotomodelki – ubrane były w sposób typowy dla każdej z 4 pór roku.

Wyniki były jednoznaczne, panom najbardziej podobały się panie w strojach zimowych. Podkreślmy, nie stroje zimowe, tylko ich właścicielki. Faceci, jak nomen omen jeden mąż, uznawali dziewczyny w zimowych wersjach za najatrakcyjniejsze. Z oczywistych względów, takiego wyboru dokonywali tylko na podstawie rysów twarzy. Dodajmy, że kobiety na fotografiach nie miały profesjonalnego, zdjęciowego makijażu.

Jakim cudem tak subtelnie eksponowana uroda, najsilniej zadziałała na wzrokowców? Naukowych hipotez jest kilka. Mówią o zasadzie kontrastu – martwy, zimowy krajobraz ożywiony pięknem damskiego oblicza. Najbardziej rozpala zmysły to, czego nie widać. Puchowe kurtki dają więcej pola wyobraźni, niż bikini. Odwrotnie niż w przypadku krytyki, ta rozwija skrzydła, gdy ma na czym żerować, czyli na wyeksponowanych spod tekstyliów kobiecych ciałach.

A jak możemy to wykorzystać? To chyba akurat oczywiste, jeżeli chcemy poznać jakiegoś przystojniaka, to nie ma co czekać do wiosny. Twarde naukowe dane potwierdzają, że zima to wyśmienity sezon na rozpoczęcie nowego związku. Dlatego zamiast siedzieć w domu i smętnie czekać na dłuższe dni, lepiej rzucić się w wir życia towarzyskiego. Czy samodzielnie, czy razem z koleżankami, nie bacząc na aurę, pora ruszyć się z domu. Clubbing, oryginalne kursy albo inne zajęcia, to już kwestia indywidualna. Grunt, żeby nie tracić czasu, no i zimy.

Virginity

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (3)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

kurcze, ja też zimą mam jakąś większą ochotę na facetów:)

gość

super! to znaczy że nie pora roku ważna, tylko to czy MY czujemy się sexowne. a zimą wieczory najlepiej spędza się w łóżku. aż się prosi żeby zaprosić chłopaka do tego łóżka:)

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij