czwartek, 18 stycznia 2018

Zapytaj Joannę: Kiedy jest dobry czas na zaprzyjaźnianie się ze swoją seksualnością?

List czytelniczki:
Witam! Czy w wieku 28 lat można jeszcze odwrócić tok myślenia o seksualności w ogóle? Postrzegam ją jako coś okropnego, grzesznego, brudnego, uważam, że moja wagina to brudne miejsce (dbam o higienę, nie o to chodzi), stale sobie wyrzucam, że kiedyś miałam kilka spotkań ‘na jedną noc’ za czasów studenckich, choć dziś żyję w stałym związku i w przyszłym roku wychodzę za mąż. Nauczono mnie, że w takiej sytuacji kobieta to puszczalska. Na mój tok myślenia wpłynęło to, że kilka razy byłam ofiarą przemocy seksualnej i wychowanie w tradycyjnym, patriarchalnym systemie, gdzie kobietę postrzega się jako istotę drugiej kategorii. Podjęłam już 2 terapię, ale czy mogę coś dla siebie sama zrobić, możecie polecić jakieś książki, publikacje? Dodam, że z moim narzeczonym rzadko rozmawiamy o tych sprawach, jest między nami różnica temperamentów, ja mam ochotę radośnie jak małe dziecko uczyć się tego od zera i najchętniej robiłabym to i rozmawiała o tym częściej, jakoś ciągle jestem nienasycona...

pozdrawiam,
koteczek

Witaj Koteczku,

Martwisz się, czy nie jest dla ciebie za późno na odkrywanie swojej seksualności. Kochana! Nigdy nie jest się zbyt starym, zbyt chudym, zbyt grubym, czy nawet zbyt nudnym, żeby zacząć zaprzyjaźniać się ze swoim ciałem, emocjami i potrzebami erotycznymi. Zresztą ty już zaczęłaś myśleć pozytywnie o seksualności: skoro jesteś czytelniczką Barbarella.pl, to już na pewno masz odwrócony tok myślenia o seksualności. Będziesz widziała stereotypy, które cię niesprawiedliwie ograniczają i będziesz się przeciw nim buntowała, będziesz myślała o tym, jak być dla siebie dobrą, będziesz pamiętała o swoich potrzebach, nawet wtedy kiedy wszyscy inni o nich zapomną. Wierz mi, gdyby tak nie było, to albo z trzaskiem zamknęłabyś stronę z adresem www.Barbarella.pl, albo napisałabyś mi w jakimś komentarzu, że piszę bzdury, bo kobiety w Polsce o seksie wiedzą już wszystko i wszystko im wolno, a moje teksty i opinie są wydumane i przypominają tylko niepotrzebne bicie piany. Nie zrobiłaś tego, a to oznacza, że już płyniesz z nami na radosnym pokładzie kobiet, które chcą od życia więcej: zarówno w sferze seksualnej, jak i w każdej innej. Tak trzymaj.

Wstyd, strach, niepewność, poczucie winy, że chce się dla siebie czegoś więcej w sferze seksualności, o których piszesz w liście,ogranicza wiele kobiet. W naszym kraju wciąż brakuje mocnego przekazu mówiącego kobietom, że wolno nam podążać za swoimi seksualnymi pragnieniami i że nasze wybory seksualne to nasza sprawa i nikomu nic do tego. Nikt nie powiedział ci: Koteczku, jesteś istotą seksualną, ciesz się z tego i z tego korzystaj! Zamiast tego byłaś zawstydzana, chodzi mi o to, że powtarzano ci, że dziewczynki się TAM nie dotykają i zastraszana tym, że jeśli pozwolisz sobie na przygody z seksem, to zostaniesz uznana za łatwą, puszczalską i żaden porządny facet nie będzie chciał się potem z tobą zadawać.

Piszesz, że wyrzucasz sobie jednonocne erotyczne przygody, które masz na swoim koncie. Moja droga, kto ich nie miał. Eksperymentowanie ze swoją seksualnością, to część poznawania siebie. To naturalne, że jesteśmy ciekawe seksu, chcemy odkrywać nowe doznania i mieć różnych partnerów. W końcu jesteśmy istotami seksualnymi. Seks nie służy do udowadniania swojej moralności (czy jej braku), to okazja do tego, żeby sprawić sobie przyjemność, doświadczyć kontaktu ze swoim ciałem i ciałem partnera. I pamiętaj, że twoje wybory seksualne to twoja sprawa i nikomu nic do tego. Nikomu nie pozwól odebrać ci radości i dumy z tego, że seksualność to część tego, co cię tworzy, część twojego życia.

Przygotowałam dla ciebie ćwiczenie, które pomoże ci się oddalić od złych przekonań na temat twojej seksualności, którymi podtruwano cię od dzieciństwa. Polecam je wielu kobietom, bo nie jesteś sama, jeżeli chodzi o próby uporania się z wpojonymi nam złymi przekonaniami na temat naszego nagiego ciała i prawa do odkrywania radości z seksu.

Tym, co najbardziej ogranicza w sypialni, jest poczucie winy, wstydu i grzechu. Żeby zacząć cieszyć się seksem, trzeba nauczyć się rozpoznawać złe przekazy, po to, żeby móc je odrzucić.

  1. Napisz na środku dużej kartki papieru swoje imię
  2. Teraz pomyśl o osobach, które miały wpływ na to, w jaki sposób podchodzisz do seksu i jak postrzegasz swoją seksualność. Osoby, które miały największy wpływ, umieść na kartce bliżej swojego imienia, te, które w mniejszym stopniu tworzyły twoje postrzeganie seksualności, umieść dalej.
  3. Teraz weź do ręki kolorowy flamaster. Zaznacz te osoby, które uczyły cię, żebyś wstydziła się swojej seksualności, wzbudzały w tobie poczucie winy, straszyły seksem. Obok nich napisz: wina, wstyd, grzech, strach.
  4. Teraz postaw kolorową gwiazdkę obok tych postaci - które zachęcały cię, żebyś odkrywała swoją seksualność, doszukiwała się przyjemności w seksie, pozwalała sobie na więcej, bez poczucia winy, wstydu i strachu.
  5. Teraz stwórz nowy diagram: na środku znowu napisz swoje imię, ale najbliżej siebie wypisz te osoby, które wspierały cię w odkrywaniu radości z seksu, bez poczucia winy, wstydu i grzechu. Te postacie, które ograniczały twoje prawo do wyrażania swojej seksualności i do doszukiwania się przyjemności w seksie, oddal od siebie.

Martwisz się także złymi przekonaniami na temat swojego ciała. Cipka to wyjątkowa, osobista i ważna część naszego ciała, nie wstydź się tego, że ją masz. Jednak kobiety bywają tak daleko niezaprzyjaźnione ze swoją seksualnością, że dla wielu z nas powiedzenie o sobie „Mam cipkę” bywa bardzo krępujące. Żeby odkryć, jakim pięknym, fascynującym, podniecającym i zaskakującym narządem jest cipka, musisz ją poznać. Postaraj się o lusterko, dobre oświetlenie oraz puste mieszkanie – żebyś mogła poczuć się naprawdę swobodnie. Obejrzyj swoje sfery intymne, zobacz jak wygląda, jak reaguje na dotyk, jaka jest w środku.

Jeżeli nie czujesz się jeszcze na to gotowa, nie wywieraj na siebie presji. Doświadczenia związane z twoim ciałem powinny kojarzyć ci się z czymś przyjemnym i zabawnym, a nie z obowiązkiem i przymusem. Dlatego, jeżeli oglądanie własnej cipki powoduje, że serce wali jak szalone, a ty nie wiesz gdzie miałabyś oczy podziać, to oznacza, że najpierw powinnaś spędzić najbliższy miesiąc (albo dwa) na byciu w dobrym, ciepłym kontakcie z całym swoim ciałem. Minimum pół godziny tygodniowo poświęć na to, co sprawia, że twoje ciało czuje się dobrze. Może to będzie pachnąca kąpiel, albo masaż, albo delektowanie się twoimi ulubionymi przysmakami, może masturbacja. W każdym tygodniu w inny sposób dopieszczaj (rozpieszczaj) swoje ciało. Ważne jest, aby były to przyjemności, które fundujesz sobie w pojedynkę, to ma być czas dla ciebie. Cokolwiek będziesz robiła, pamiętaj, żeby: a) skupić się swoim ciele,  b) robić tylko to, co powoduje, że twoje ciało czuje się lepiej i jest ci przyjemniej.

Oto lista pomysłów, z których możesz skorzystać przy planowaniu wszystkiego tego, co pomoże ci nawiązać dobry kontakt ze swoi ciałem:

  • zabawa kotem
  • chodzenie boso (po dworze, wtedy jak jest ciepło oczywiście)
  • taniec nago
  • zdrzemnąć się pod miękkim kocem
  • spacer w parku
  • delektowanie się wspaniałą kawą albo fantastycznym deserem lodowym.

W moim przekonaniu, negatywne nastawienie do swojego ciała i swojej seksualności, w gruncie rzeczy sprowadza się do tego, że masz negatywne nastawienie do siebie. Dlatego gorącą cię zachęcam, żeby powtarzał sobie najczęściej jak się da: „Wolno mi! Wolno mi chcieć orgazmów, wolno mi dążyć do nich w taki sposób, który wydaje mi się najprzyjemniejszy, a nawet wolno mi uznać, że w ogóle ich nie potrzebuję.” Bo zaprzyjaźnienie się ze swoją seksualnością jest jak pisanie listu miłosnego do samej siebie: ja się liczę, moje potrzeby są ważne, zasługuję w życiu na rzeczy dobre i na dobre traktowanie zarówno w sferze seksualnej, jak i każdej innej. I tego się kochana trzymaj.

Na koniec podaję ci tytuły książek, które polecam ci do przeczytania i kilka moich podpowiedzi z gatunku od sasa do lasa, z których radzę ci korzystać.

Najpierw książki: „Biegnąca z wilkami” Clarissa Pinkola Estes – genialna książka dla wszystkich kobiet, które chcą odzyskać kobiecą siłę i dumę, „Monologi waginy” Eva Elsner – wspaniały opis emocji i doświadczeń kobiet, które pierwszy raz w życiu oglądały swoje waginy, oraz „What you really, really want” by Jaclyn Friedman – sądzę, że to jest książka o seksualności w sam raz dla ciebie.

A teraz moje cenne rady od sasa do lasa:

* Twoje wybory seksualne, to twoja sprawa. Nie pozwalaj nikomu definiować swojej wartości jako osoby na podstawie tego w jaki sposób manifestujesz swoją seksualność czy jej brak.

* Określ swoje przekonania na temat seksu, żebyś wiedziała, w jakim kierunku zmierzasz. Jeżeli ktoś próbuje zawstydzić cię lub okazuje ci swoje lekceważenie z powodu twojego wyglądu, zachowania, czy czegokolwiek innego, co ma związek z twoją seksualnością najważniejszą rzeczą jest zapytanie samej siebie: czy zgadzam się z opinią tej osoby na ten temat?  Ta podpowiedź wygląda na łatwą do zrealizowania, ale w praktyce wiele kobiet ma z nią problem. Nie jesteśmy przyzwyczajone do myślenia o tym, że nasze własne opinie mogą być ważniejsze od tego, co mówią nam inni. Jednak jesteśmy dorosłe i powinnyśmy wiedzieć, jakie są nasze własne przekonania na temat seksualności.

Przedstawię w błyskawicznym skrócie moje przekonania. Nie musisz się z nimi zgodzić. Ważne jest, żeby każda z was poświęciła chwilę na zdecydowanie, w co sama wierzy i co jest dla niej ważne w sferze seksualności:

Otóż lubię seks. Jestem wielką fanką gadżetów erotycznych, a zabawny i radosny seks to coś w, co wierzę. Dla mnie zaprzyjaźnianie się ze swoją seksualnością jest jak pisanie listu miłosnego do samej siebie: ja też się liczę, moje potrzeby są ważne, zasługuję na rzeczy dobre i dobre traktowanie. Wolno mi. Przyjemność seksualna to coś, o co warto się starać, a pozwalanie sobie na więcej i przekraczanie kolejnych granic w seksie jest przyjemne i podniecające. Nie daję sobie wciskać kłamstw pod hasłem, że seksualność to coś wstydliwego, niesmacznego, czy perwersyjnego.

To moje przekonania na temat seksu (w wielkim skrócie). Bez względu na to, czy zgadzasz się z nimi, czy też nie, ważne jest, żebyś wiedziała, co dla ciebie się liczy w sferze seksualności.

Jeśli nie jesteś pewna, czego chcesz w łóżku, nie panikuj. Po prostu miej oczy i uszy otwarte i przyglądaj się temu, co cię podnieca, wydaje ci się ciekawe i pociągające. Eksperymentuj, to bardzo efektywna postawa w sferze seksu. Orgazm przynosi ulgę, ale może okazać się, że inne elementy seksu mogą sprawiać ci większa frajdę. Nigdy się nie zmuszaj, jeśli czegoś naprawdę nie chcesz zrobić. I komunikuj się ze swoimi partnerami i partnerkami z zadziwiającą ich szczerością.

* Do dobrego seksu (i dobrego życia) potrzebny jest dobry partner. Jeżeli w twoim związku brakuje czułości, szacunku, miejsca na twoje pomysły i potrzeby, to zastanów się, po co ci i co tutaj jeszcze robisz. Bycie w związku do czegoś zobowiązuje i to nie tylko ciebie, ale uwaga: obie strony.

*Zdobywaj wiedzę na temat seksu. Antidotum na lęki związane z seksem jest wiedza i informacja. Dlatego dla dziewczyn i kobiet ważne jest, żeby mieć możliwość rozmawiać otwarcie o seksie, zamiast spychać go strefy tabu, gdzie rozrastają się kobiece lęki i karmione nim męskie ego. Trzeba zdobywać i rozpowszechniać wiedzę o seksie, jako o ważnej dziedzinie życia, o seksie, który ma sprawiać przyjemność, o seksie, który podąża za naszymi własnymi potrzebami, który nie służy do tego żeby zadowalać innych, ale żeby samemu czuć się dobrze, o seksie, w który trzeba wyznaczać własne granice i szanować cudze, o seksie w którym wolno wszystko, o ile obie strony zabawy wyrażą na to zgodę, gdzie tylko entuzjastyczne „Tak” jest jedyną formą wyrażania zgody, o seksie, w którym kobiece ciała należą do kobiet i tylko kobiety mogą decydować, co się z ich ciałami dzieje, o seksie w którym nasze wybory seksualne należą tylko do nas.

*Reaguj i buntuj się głośniej. Jednym z największych problemów związanych z seksualnością jest przytłaczające i ciągle obecne piętno, spychanie istotnych kwestii związanych z seksem do strefy tabu, nieporuszanie tych kwestii ani w domu, ani na forum publicznym. Dlatego kiedy ktoś mówi coś krzywdzącego albo ohydnego w odniesieniu do twojej seksualności, seksu w ogóle, czy pewnego rodzaju osób, które są aktywne seksualnie – nie siedź cicho, reaguj. Nie zawsze ma sens kwestionowanie cudzej opinii i stawianie całej dyskusji na ostrzu noża. Ale zawsze można oburzające nas wypowiedzi poddać w wątpliwość: ”Naprawdę? Dlaczego sądzisz, że kobiety nie zasługują na dobre traktowanie w łóżku”? albo: „Dlaczego sądzisz, że homoseksualiści są bardziej odporni psychicznie na obelgi i wyśmiewanie?”.

Wychodź poza schemat, bądź otwarta, nie będąc przy tym inwazyjna. Nie chcę zachęcać do agresywnych rozmów w nie nadających się do tego momentach. Jednak najpotężniejszym narzędziem destygamtyzacji seksualności wydaje się być ujawnienie się. Otwarte przyznanie się i rozmowy o tym, że my też jesteśmy istotami seksualnymi, mamy swoje potrzeby, pragnienia i marzenia erotyczne może pomóc innym osobom w respektowaniu naszych praw do wyrażania swojej seksualności. Może również pomóc innym osobom, które podzielają te preferencje. Może pomóc im zrozumieć i siebie szanować.

Pozdrawiam serdecznie,

Joanna Keszka

Jeżeli spodobała się wam moja odpowiedź, jesteści ciekawi mojej opinii na tematy, które Was nurtują, chcielibyście podzielić się ze mną swoimi historiami, piszcie śmiało na ZapytajJoanne@Barbarella.pl

Czytaj więcej na temat mojej akcji pt. "Zapytaj Joannę"

 

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (3)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

"Trzeba zdobywać i rozpowszechniać wiedzę o seksie, jako o ważnej dziedzinie życia, o seksie, który ma sprawiać przyjemność, o seksie, który podąża za naszymi własnymi potrzebami, który nie służy do tego żeby zadowalać innych, ale żeby samemu czuć się dobrze, o seksie, w który trzeba wyznaczać własne granice i szanować cudze, o seksie w którym wolno wszystko, o ile obie strony zabawy wyrażą na to zgodę..."
Świetnie ujęte -wiedza to potęga. Bez świadomości swoich potrzeb łatwo jest wpaść w schemat, który nam nie odpowiada. A przecież chodzi o to żeby dobrze się czuć w relacji z drugim człowiekiem (jak i z sobą oczywiście).

gość

Ciekawe czy istnieje jakiś "koteczek", bo jakoś podskórnie czuje, że to redakcja sama wymyśla te listy ;)
Co to jest "zabawa kotem"?

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij