czwartek, 14 grudnia 2017
W readakcji nie możemy doczekać się, kiedy Form 2 się naładuje...

W tym tygodniu: Dzień Dobry TVN, modelki Vogue XL i nowy seksi-masażer w rękach redakcji Barbarella.pl

W sobotę 30 lipca ok 8:50 rano pojawię się w Dzień Dobry TVN. Liczę na to, że uda mi się opowiedzieć o kilku fajnych, eleganckich „women-friendly” gadżetach. Zapraszam zatem do oglądania mnie „na żywo”. 

Butik.Barbarella.pl w realu?

Właśnie zbliża się kolejny weekend. Hura my wszyscy, którzy dzielnie do piątku wytrwaliśmy! Dla mnie to był tydzień pełen nowych planów na przyszłość. W związku z rozwojem Barbarella.pl – tak, tak, rozwijamy się – myślimy o otworzeniu butiku z gadżetami dla kobiet i dla par w tzw. realu, czyli gdzieś w Warszawie. To na razie plany, ale same przyznacie, że bardzo kuszące. Muszę dodać, że jeszcze do tego mocno absorbujące, w związku z czym już tradycyjnie, także w tym tygodniu, nie nudziłam się wcale. Byłoby super, gdyby udało się stworzyć takie miejsce przyjazne kobiecej seksualności, trzymajcie za mnie kciuki, proszę.

Form 2 - JimmyJaneDizajnerski Form 2 rozpala redakcję Barbarella.pl

Wczoraj dotarła do naszej redakcji sympatyczna przesyłka. Rozpakowaliśmy luksusowy wibrator. Nazywa się Form 2 i został stworzony przez firmę JimmyJane, najlepszego amerykańskiego producenta luksusowych wibratorów.  Nie miałam jeszcze okazji go przetestować, że tak powiem, dogłębnie, jednak samo trzymanie go w ręku, przełączanie trybów, prędkości i wyobrażanie sobie, co mogłabym z nim zrobić, było interesujące i przyjemne. Ten gadżet jest nieduży, ale ma tak dizajnerski kształt, pomysłowy sposób działania i tak fajne wibracje, że na pewno sprawdzi się w każdej sypialni. Idealny gadżet dla singielek i dla par. Tego wibratora nie wkłada się do środka, jest przeznaczony do zmysłowych pieszczot warg sromowych i łechtaczki. Do tego jest wodoodporny, czyli można się nim bawić w wannie! Samo zapoznawanie się z tą zabawką było ekscytującą przygodą.

Vogue ItaliaVogue XL

W tym tygodniu, przeglądając internet, wpadłam na zdjęcie okładki włoskiego Vogue. Pierwszy raz w historii tego miesięcznika na okładce pojawiły się modelki w rozmiarze tzw. XL. Nie wiem jak dla was, ale dla mnie one wyglądają całkiem normalnie. Wielkie mi XL, po prostu normalne kobiety, które w odróżnieniu od większości modelek, które mamy wątpliwą przyjemność oglądać na wybiegach i na zdjęciach w magazynach, akurat te trzy panie z okładki, widać, że nie głodzą się permanentnie. I chwała im za to. Pierwsza jaskółka wiosny nie czyni, ale jest nadzieja. Może będziemy miały szczęście dożyć czasów, w których kobiety będzie pokazywane bez ingerencji Photoshopa i innych tego typu wynalazków, tylko zwyczajnie, tak jak naprawdę wyglądamy. Czyli z krągłościami tu i ówdzie, z cellulitem, który większość kobiet po prostu ma i tyle, z rozstępami, bo jeśli się urodziło dziecko, to trudno przed nimi uciec.

Na planie sesji zdjęciowej Victoria's SecretDołączam wam też urocze zdjęcie z planu sesji zdjęciowej dla Victoria’s Secret, które pokazuje jak dużo pracy wielu osób trzeba, żeby stworzyć taki idealny kobiecy wizerunek. A my potem stajemy rano przed lustrem i płakać nam się chce, bo wyglądamy po ludzku, a nie jak produkt wysokobudżetowej produkcji. Marzy mi się, żeby sesje zdjęciowe tzw. seksownych modelek i gwiazd były podpisywane następująco: Wygląd tej pani jest efektem ciężkiej pracy 12 osób - makijażystka z samego rana nałożyła trzy warstwy pudru na twarz i dwie na całe ciało, dokleiła rzęsy i zamalowała worki pod oczami, fryzjer spędził z tą modelką dwie godziny, żeby zrobić coś z jej cienkimi włosami, grafik usunął rozstępy, a fotograf wybrał to zdjęcie spośród innych 50, na których wyglądała po prostu jak tzw. zwykła dziewczyna czy kobieta. Jak wam się podoba ten pomysł?

A co ciekawego wydarzyło się u was w minionym tygodniu? Co interesującego planujecie na  weekend?

Pozdrawiam ciepło

Joanna

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (2)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

Mi też się marzy takie podpisywanie zdjęć. Nawet nie dla wiadomości Nas - kobiet (my i tak wiemy jak to wszystko wygląda), ale dla facetów. Mój były twierdził np., że zdjęcia kobiecych twarzy na okładkach (!) czasopism absolutnie nie są retuszowane i to ja jestem zazdrosna o ich ładne cery sugerując coś takiego :)

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij