niedziela, 21 października 2018

Viagra i dziewczyny bez spodni od piżamy, czyli nie licz na orgazm w rezydencji Playboy'a

Rezydencja Playboya była obiektem moich fantazji. Kojarzyła mi się z dzikimi sex-party, z frywolnymi zabawami w kobiecym gronie, ze złotymi gadżetami erotycznymi, z przebierankami, spijaniem szampana z nagich ciał i w ogóle z dużą ilością środka nawilżającego. Okazuje się, że moje wyobrażenia były baaardzo dalekie od rzeczywistości.

Niedawno byłe dziewczyny z haremu Hugh Hefnera ujawniły kilka mało podniecających historii. Pierwszą niezbyt ekscytującą wiadomością była informacja o przypadającej na 9 rano godzinie policyjnej dla wszystkich dziewczyn zamieszkujących rezydencję. Personel prowadził dziennik wyjść i powrotów dziewczyn i na „zbiórce” króliczki musiały się tłumaczyć ze swoich spacerów. Szkoda, że nie kazał im nosić pasów cnoty, wtedy i szef Playboya mógłby być pewny wierności swoich dziewczyn, i króliczki mogłyby spokojnie chodzić tam, gdzie je oczy poniosą i spać do południa, zamiast tłumaczyć się z tego, co robiły, każdego dnia o 9 rano.

Podobno co tydzień Hef przydzielał kieszonkowe w wysokości – uwaga – 1000 dolarów. Dziewczyny czekały w kolejce, podczas gdy on wyliczał 10 studolarowych banknotów z sejfu w swojej sypialni. Jeśli przegapiłaś godzinę policyjną, nie dostawałaś kieszonkowego. Cóż za otwarte, wyluzowane i nowoczesne podejście do swoich utrzymanek, „twórcy” – jak Hugh Hefner lubi mówić o sobie – rewolucji seksualnej. Chce się powiedzieć w tym momencie: chroń nas boże przed taką rewolucją i przed panami „z” i „czytującymi Playboya”.

Oczywiście można stwierdzić, że nikt kobiet nie więził i były tam na własne życzenie. To prawda: były tam dla kariery, dla operacji plastycznych, które miały za darmo i dla wspomnianego już 1000 dolarów kieszonkowego, jeśli się nie spóźniały na odprawy. Jednak same przyznajcie, czy takie przedmiotowe traktowanie kobiet, przez kogoś, kto za pomocą swojej gazety informuje miliony mężczyzn na całym świecie, jak radzić sobie z kobietami i z seksem, nie jest przerażające? Król seksu potrzebuje kobiet głównie do zaspokajania swojej potrzeby władzy i kontroli. Bardzo inspirujące, rzeczywiście.

A teraz najgorsza wiadomość: sex-party, które urządzał Hef były nudne i przewidywalne. Wyglądało to w ten sposób, że co tydzień wszyscy wychodzili na clubbing. Kiedy wieczór dobiegał końca, szef Playboya zażywał viagrę, a dziewczynom podawał jakiś napój, który miał powodować, ze miały ochotę na seks (taki pomysł na „grę wstępną”). Potem dziewczyny zjawiały się w sypialni Hefa. Jeśli nie miały na sobie dolnej części ubrania oznaczało to, że są gotowe na seks (cóż za finezja). W tym miejscu można by mieć jeszcze nadzieję, że dziewczyny będą uprawiać seks między sobą, bawić się gadżetami, albo coś w ten deseń, podczas gdy Hef będzie je obserwować i ewentualnie przyłączał się do zabawy (ma około 85 lat). Niestety są to złudne nadzieje. Izabella St. James, jedna z „dziewczyn” tak opowiadała o wieczorze spędzonym w jego sypialni: ”Chciałam się przekonać, czy ten Król Seksu wiedział coś o seksie, czego ja nie wiedziałam. Ale on tylko leżał tam jak zdechła ryba”. Kładł się na plecach i jedna z kobiet wskakiwała na niego. Żadnych zabawek erotycznych, żadnych huśtawek, akcji między dziewczynami. Zero radości, spontaniczności, zabawy. Tylko stary człowiek zaliczający tyle tlenionych blondynek i ogolonych cipek, ile zdoła.

Cóż za rozczarowanie. Myślałam, że tylko polskim wydaniem Playboy'a kieruje ktoś, kto jest zaprzeczeniem przebudzenia seksualnego. Jak widać ryba psuje się od głowy. Najsmutniejsze w tej całej historii jest to, że Playboy, jakby nie patrzeć, jest marką znaną na całym świecie i wciąż wyznacza standardy. To by wiele tłumaczyło w kwestii tego, że mężczyźni mają tak duże przyzwolenie na brak wiedzy o seksie.

A ja cóż, poszukam sobie innego miejsca dla moich fantazji, gdzie będzie grupowy seks, gadżety erotyczne ze złota, najlepszy szampan będzie się lał strumieniami, a kobiety będą wyglądać jak boginie i krzyczeć z rozkoszy.

Joanna Keszka

<!--[if gte mso 9]> Normal 0 21 MicrosoftInternetExplorer4 <![endif]--><!--[if gte mso 10]> <! /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:"Times New Roman";} --> <!--[endif]-->

Viagra i dziewczyny bez spodni od piżamy, czyli jak to robią w Playboyu

 

Rezydencja Playboya była obiektem moich fantazji. Kojarzyła mi się z dzikimi sex-party, z radosnymi lesbijskimi zabawami, ze złotymi zabawkami erotycznymi, z przebierankami, spijaniem szampana z nagich ciał i w ogóle z dużą ilością środka nawilżającego. Okazuje się, że moje wyobrażenia były baaardzo dalekie od rzeczywistości.

 

Niedawno byłe dziewczyny z haremu Hugh Hafnera ujawniły kilka mało podniecających historii. Pierwszą niezbyt ekscytującą wiadomością była informacja o przypadającej na 9 rano godzinie policyjnej dla wszystkich dziewczyn zamieszkujących rezydencję. Personel prowadził dziennik wyjść i powrotów dziewczyn i na „zbiórce” króliczki musiały się tłumaczyć ze swoich spacerów. Szkoda, że nie kazał im nosić pasów cnoty, wtedy i szef Playboya mógłby być pewny wierności swoich dziewczyn, i króliczki mogłyby spokojnie chodzić tam, gdzie je oczy poniosą i spać do południa, zamiast tłumaczyć się z tego, co robiły, każdego dnia o 9 rano.

 

Podobno co tydzień Hef przydzielał kieszonkowe w wysokości – uwaga – 1000 dolarów. Dziewczyny czekały w kolejce, podczas gdy on wyliczał 10 studolarowych banknotów z sejfu w swojej sypialni. Jeśli przegapiłaś godzinę policyjną, nie dostawałaś kieszonkowego. Cóż za otwarte, wyluzowane i nowoczesne podejście do swoich utrzymanek, „twórcy” – jak Hugh Hafner lubi mówić o sobie – rewolucji seksualnej. Chcę się powiedzieć w tym momencie: chroń nas boże przed taką rewolucją i przed panami „z” i „czytującymi Playboya”.

 

Oczywiście można stwierdzić, że nikt kobiet nie więził i były tam na własne życzenie. To prawda: były tam dla kariery, dla operacji plastycznych, które miały za darmo i dla wspomnianego już 1000 dolarów kieszonkowego, jeśli się nie spóźniały na odprawy. Jednak same przyznajcie, czy takie przedmiotowe traktowanie kobiet, przez kogoś, kto za pomocą swojej gazety informuje miliony mężczyzn na całym świecie, jak radzić sobie z kobietami i z seksem, nie jest przerażające? Król seksu potrzebuje kobiet głównie do zaspokajania swojej potrzeby władzy i kontroli. Bardzo inspirujące, rzeczywiście.

 

A teraz najgorsza wiadomość: sex-party, które urządzał Hef były nudne i przewidywalne. Wyglądało to w ten sposób, że co tydzień wszyscy wychodzili na clubbing. Kiedy wieczór dobiegał końca, szef Playboya zażywał viagrę, a dziewczynom podawał jakiś napój, który miał powodować, ze miały ochotę na seks (taki pomysł na „grę wstępną”). Potem dziewczyny zjawiały się w sypialni Hefa. Jeśli nie miały na sobie dolnej części ubrania oznaczało to, że są gotowe na seks (cóż za finezja). W tym miejscu można by mieć jeszcze nadzieję, że dziewczyny będą uprawiać seks między sobą, bawić się gadżetami, albo coś w ten deseń, podczas gdy Hef będzie je obserwować i ewentualnie przyłączał się do zabawy (ma około 85 lat). Niestety są to złudne nadzieje. Izabella St. James, jedna z „dziewczyn” tak opowiadała o wieczorze spędzonym w jego sypialni: ”Chciałam się przekonać, czy ten Król Seksu wiedział coś o seksie, czego ja nie wiedziałam. Ale on tylko leżał tam jak zdechła ryba”. Kładł się na plecach i jedna z kobiet wskakiwała na niego. Żadnych zabawek erotycznych, żadnych huśtawek, akcji między dziewczynami. Zero radości, spontaniczności, zabawy. Tylko stary człowiek zaliczający tyle tlenionych blondynek i ogolonych cipek, ile zdoła.

 

Cóż za rozczarowanie. Myślałam, że tylko polskim wydaniem Playboya kieruje ktoś, kto jest zaprzeczeniem przebudzenia seksualnego. Jak widać ryba psuje się od głowy. Najsmutniejsze w tej całej historii jest to Playboy, jakby nie patrzeć, jest marka znaną na całym świecie i wciąż wyznacza standardy. To by wiele tłumaczyło w kwestii tego, że mężczyźni mają tak duże przyzwolenie na brak wiedzy o seksie.

 

A ja cóż, poszukam sobie innego miejsca dla moich fantazji, gdzie będzie grupowy seks, gadżety erotyczne ze złota, najlepszy szampan będzie się lał strumieniami, a kobiety będą wyglądać jak boginie i krzyczeć z rozkoszy.

 

Joanna

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (2)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

to prawda: "faceci maja duże przyzwolenie na brak wiedzy o seksie", nie znam kobiety, która nie umiałaby zrobić loda, i nie znam faceta, który umiałby dopieścić łechtaczkę,

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij