czwartek, 29 czerwca 2017

Uwolnić sutki. Uwolnić kobiety.

W Polsce instruuje się dziewczyny i kobiety, że pokazanie ciała wystarczy do tego, żeby je upodlić i zastraszyć. W Islandii pokazanie sutka w internecie przez nastolatkę uruchomiło ogólnokrajowy ruch przeciw szczuciu kobiet poprzez odwoływanie się do ich seksualności.

Czy pamiętacie akcję polskiej fundacji Dzieci Niczyje pt. „Myślę, nie wysyłam”, w której straszy się dziewczyny, że jak pokażą swoje rozebrane ciało w Internecie, to są same sobie winne wszystkich złych rzeczy, które je od spokojnych hejterów i gwałcicieli spotkają? W Polsce kobiety mają siedzieć cicho i nieustannie się bać, żeby ktoś nie wykorzystał przeciwko nim tego, że mogą mieć lub nawet o zgrozo – lubić seks. W Islandii sprawy kobiecej seksualności podążają w zupełnie innym kierunku. Dziewczyny mają dość straszenia ich seksem i buntują się przeciw ocenianiu ich na podstawie tego, czy pokazują czy nie pokazują cycków w internecie, czy gdziekolwiek indziej.

Sprawa zaczęła się od zbuntowanej studentki, której nie podobało się cenzurowanie (czytaj – usuwanie) zdjęć z kobiecymi sutkami przez media społecznościowe. Adda Smáradóttir, bo tak nazywa się ta dziewczyna, w ramach sprzeciwu sfotografowała swój sutek w dużym zbliżeniu i opublikowała go na Twitterze. Po pojawieniu się zdjęcia w mediach społecznościowych, została poinformowana, że publikacja może wpłynąć na zmniejszenie jej szans na udział w wymianie studenckiej w Kostaryce. Skarcenie spowodowało, że usunęła fotografię.

Jednak 17-latka nie należy do osób, które lubią się bać i siedzieć cicho. Ponownie wrzuciła swoje zdjęcie do sieci, tym razem z popularnym tagiem #FreeTheNipple. Wkrótce do akcji zaczęły dołączać inne kobiety. Akcja szybko obiegła cały kraj. Niektóre szkoły nawet świętowały Dzień Uwolnienia Sutka. W ramach świętowania dziewczyny były zachęcane, żeby w tym dniu nie zakładać stanika. Do akcji włączyła się nawet członkini Parlamentu Islandii Björt Ólafsdóttir pisząc na Twitterze: ”This is to feed children. Shove it up your patriarchaty” (To służy do karmienia. Wsadźcie sobie w... patriarchat).

I to mi się podoba. Mam serdecznie dość tego, że kobiety muszą się tłumaczyć ze swoich wyborów seksualnych i cokolwiek zrobią w swoich wyborach, są zmuszane kierować się strachem, że to, co związane jest z kobiecym ciałem, może być wykorzystane przeciwko nim. Dość szczucia kobiet tym, że akcentując swoją seksualność same są sobie winne wszystkich złych rzeczy, które je spotykają. Kobiety nie muszą się tylko wstydzić i bać, że ktoś je ośmieszy, odrzuci, surowo oceni, skrzywdzi. Mogą też się buntować i stawać po swojej własnej stronie i stronie innych kobiet. Uwolnić sutki. Uwolnić kobiecą seksualność. Uwolnić kobiety.

Ile teraz kosztują bilety na Islandię?

Czy wsparłybyście ruch #FreeTheNipple?

Joanna Keszka

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (3)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

Świetne!
Kiedy tylko mogę (w sensie wygody), chodzę bez stanika, bo tak wolę i to zdrowsze. W dziwnych czasach żyjemy, że sutki odznaczające się na ubraniu i falujące piersi urastają do rangi politycznego manifestu niepodległości i bohaterstwa.
- Weganka

gość

Super akcja, brawo dziewczyny!

gość

ja teraz też wolę bez stanika w domku chodzić.Mąż mój przynajmniej ma ułatwiony dostęp by pieścić piersi a on je wręcz ubóstwia.Super

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij