piątek, 15 grudnia 2017

Uważaj, o czym marzysz, bo fantazje się spełniają

Czy zdarzyło się Wam marzyć o kochanku gotowym zawsze i wszędzie, takim, który potrafi kochać się dłużej niż 5 minut?

Otóż w Iranie żyje facet, który ma permanentną erekcję, i w dzień, i w nocy. Czy tego chce, czy nie. Uczciwie jednak trzeba dodać, że kilkanaście, a w zasadzie kilkadziesiąt tygodni stanu – o ironio – podwyższonej gotowości, doprowadziło nieszczęśnika do stanu fizycznego wyczerpania. Cóż, krew niezbędna do podtrzymania erekcji skądś musi przepływać i pewnie jest to mózg. Czyli nasz perski tytan nie dość, że zwarty i gotowy, to jeszcze jakby oszołomiony. Coś, jakby zakochany. Ale, jak to w ogóle możliwe?

Irańczyk nie jest ofiarą bezdusznego medycznego eksperymentu. Nie wpadł też do kadzi z półproduktami do Viagry podczas wycieczki w zakładach farmaceutycznych. Nic z tych rzeczy. Irańczyk po prostu zrobił sobie tatuaż na penisie. I najwyraźniej moc akupunktury zadziałała z nieoczekiwaną siłą, w nieoczekiwanych okolicznościach.

Podobno inskrypcja na organie to irański odpowiednik hasła szczęśliwej podróży i pierwsza litera imienia jego lubej. Na swój szczególny sposób słodkie. Mimo wielu zabiegów diagnostyczno-terapeutycznych nasz pahlavan jak erekcję miał, tak ma. Odmówił bardziej inwazyjnych interwencji chirurgicznych. Podobno nawet już się trochę przyzwyczaił. Podczas seksu bólu nie czuje, a jego dziewczynie cała sytuacja nie przeszkadza. A to niespodzianka.

Morał z tej historii może być wieloraki. Po pierwsze starannie dobierajmy salony tatuażu. Po drugie panowie w zniżce witalności zamiast sięgać po placebo reklamowane w telewizji między mydłem i powidłem, powinni zwrócić się w stronę tradycyjnej chińskiej medycyny. Swoją drogą ciekawe, czy młody Irańczyk dostanie jakieś propozycje reklamowe od męskich koncernów bieliźniarskich, aby zostać "twarzą" ich marek.

Virginity

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (2)
sortowanie: najstarsze/najnowsze

i nie wiadomo, czy współczuć ;) czy zazdrościć :)

gość

Zaniemówiłam... WOW

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij