piątek, 15 grudnia 2017
foto: www.chilifiga.pl

Tort słodko-sprośny

Jedzenie i seks to miłosno-sprośny duet. W jednym i drugim wypadku chodzi o przyjemność. Kiedy to połączymy mamy podwójną dawkę radości dla ciała i ducha. Dlatego dzisiaj ku pokrzepieniu serc i części intymnych płci wszelakich podajemy przepis na jabłkowo-pomarańczowy tort, który najlepiej smakuje zjadany prosto z nagiego ciała naszego kochanka lub kochanki.

Modne i eleganckie gadżety erotyczne dla kobiet i dla par
Zaprasza Joanna Keszka, red. naczelna Barbarella.pl
LoveStore.Barbarella.pl, ul. Hoża 57 lok 1b, Warszawa
otwarte: PON-PT 11.00-19.00, SOBOTY: Sobotnie zakupy z Joanną

Ten tort to stuprocentowy afrodyzjak. Dzięki końskiej dawce orzechów dostarczy nam seksownej witaminy E, który zatroszczy się o odpowiednią wilgotność śluzówki pochwy (a także zadba o płodność). Do tego mnóstwo owoców i przyprawy, które sprawią, że nasze ciała będą pachniały i smakowały jak najlepszy na świecie deser. Mniam! Pozostaje zadbać o nieskrępowaną atmosferę i pozbyć się odzieży. Pyszny tort, nasze ciała pachnące słodkościami i nagość to kuszący przepis na słodką rozkosz w długie lutowe wieczory. Polecamy gorący przepis z zakręconego bloga kulinarnego chilifiga.pl.

Autorki bloga chilifiga.pl z którego pochodzi ten apetyczno-erotyczny przepis liczą na Wasze głosy na chilifigę w konkursie Blog Roku 2013! Głosowanie trwa jeszcze tylko do najbliższego czwartku (tj. do 6 lutego).

Tort jabłkowo-pomarańczowy, na ostro!

Bazowałam na słynnym surowym, albo jak kto woli „żywym” torcie jabłkowym. Słynnym, bo na filmiku z instrukcją jego wykonania sprzed X lat dowiadujemy się, że najważniejsze to „przesłać mu energię miłości”, czyli ugniatać i pieścić czule. Ja wykonałam go bez tulenia, a także z blanszowanych migdałów, gdyż nie jestem w stanie poświęcić 4 godzin na obieranie ich ze skórki tylko po to, żeby ciasto było „raw”. Sprofanowałam zatem pierwowzór, unicestwiając „surowość” tortu. Pozostałe jego zalety starłam się za to wyeksponować.

Spód:

  • 1 i 1/4 szklanki płatków migdałów
  • 1 szklanka daktyli
  • 2 czubate łyżeczki startej skórki pomarańczy

Masa:

  • 8 jabłek
  • 1 szklanka daktyli
  • 2/3 szklanki orzechów włoskich
  • 1/2 szklanki rodzynek
  • sok z połówki cytryny
  • łyżeczka cynamonu
  • 1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej

Krem:

  • 1 i 1/4 szklanki płatków migdałów
  • 1 szklanka daktyli
  • 2 łyżki startej skórki pomarańczy

Zaczynamy od upolowania niepryskanych pomarańczy, w przeciwnym razie nasz tort może smakować bardziej jak E-231, niż jak fantastyczna kompozycja owocowo-bakaliowa.

Następnie, dzień przed robieniem samego tortu, namaczamy w wodzie: migdały, daktyle oraz orzechy włoskie (te ostatnie pokrojone na dość drobne kawałki).

Spód: daktyle i migdały odsączamy starannie z wody i miksujemy wraz ze stratą skórką pomarańczy na masę, ale spokojnie, mogą być w niej wyraźnie wyczuwalne kawałki bakalii. Byle masa dała się ugnieść. Dno i brzegi tortownicy (20, maksymalnie 25 cm) smarujemy oliwą, następnie wrzucamy zmiksowaną masę i rozprowadzamy na dnie – najmniej na środku, więcej w kierunku brzegów. Wstawiamy do lodówki na czas obierania i krojenia składników na masę.

Masa: 4 jabłka ścieramy na tarce o grubych oczkach. Kolejne 4 kroimy w kostkę (można je na ok. pół godziny namoczyć w soku z pomarańczy). Odsączamy z nadmiaru soku, mieszamy i szybko dodajemy sok z połówki cytryny. Daktyle odsączamy i siekamy na drobno. Dodajemy odsączone orzechy włoskie, rodzynki, gałkę muszkatołową i cynamon. Wykładamy na spód.

Krem: W robocie miksujemy na krem: odsączone migdały, skórkę z pomarańczy oraz daktyle, dodajemy także słodkę wodę, w której daktyle spędziły nockę. Przyznam od razu, że to jest właśnie etap, w którym najtrudniej powstrzymać się przed wyjadaniem:-) Tym co zostało smarujemy wierzch tortu. Dekorujemy np. także startą skórką z pomarańczy lub orzechami.

Chilifiga.pl

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (4)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

Tort prezentuje się obłędnie, oj kusi, kusi...

Szkoda, że nie przepadam za orzechami w ciastach.

gość

Dam swojej żonie :D

gość

Całość wygląda wspaniale - szkoda tylko, że jestem uczulona na orzechy :).

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij