środa, 28 czerwca 2017
On Board PR Ecco Network | Polskie Towarzystwo Seksuologiczne

Polscy seksuolodzy, którzy nie lubią kobiet

Polscy seksuolodzy traktują kobiety arogancko, a przewodzi im profesor Zbigniew Lew-Starowicz. Polskie Towarzystwo Seksuologiczne promuje szkodliwe i krzywdzące stereotypy na temat kobiecej seksualności. Nie powinniśmy dłużej się na to godzić.

Polskie Towarzystwo Seksuologiczne wraz z agencją On Board PR Ecco Network na podstawie swoich najnowszych badań rozesłało informację prasową pod tytułem: „Badania: szczerość w sprawach seksu nie zawsze się opłaca”.

„Panie powinny być ostrożne w ujawnianiu swoich wcześniejszych doświadczeń seksualnych, szczególnie jeśli były satysfakcjonujące” – alarmuje informacja prasowa napisana pod patronatem Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego. – „Zwierzenia kobiet o jej bogatej przeszłości seksualnej mogą bowiem negatywnie wpływać na relację z mężczyzna, co potwierdza ¾ panów. Kobiety (81%) również wydają się być świadome negatywnego oddziaływania ich szczerości na partnera.”

A gdyby jakaś kobieta po tych danych miała jeszcze wątpliwości, że oto nadszedł najwyższy już czas, żeby wyprzeć się własnej seksualności w relacjach z innymi, w informacji mamy jeszcze cytat ze (słynnej już anty-kobiecej) książki pt. „Lew Starowicz o kobiecie”: „Kobieta myśli, że jak kocha swojego partnera, to powinna mu wszystko powiedzieć. Wyznaje zasadę ‘Oddaję Ci się cała, z całą swoją przeszłością’ – tłumaczy prof. Zbigniew Lew-Starowicz, seksuolog i psychoterapeuta, prezes Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego. – „Jest to jeden z największych błędów kobiet. Dopóki partner może objawić się, jako dobry kochanek, który uszczęśliwia swoją partnerkę, wszystko jest w porządku. Jeżeli jednak kobieta mówi o swoim udanym, bogatym życiu seksualnym, to on może czuć się zagrożony i odczuwać lęk przed niemożnością zaspokojenia swojej partnerki. Taka sytuacja może nawet doprowadzić do pojawienia się zaburzeń erekcji i wytrysku. W konsekwencji nieudane kontakty seksualne prowadzą do rozpadu związku, załamań, unikania kobiet lub wręcz odczuwania wobec nich agresji.

Polscy seksuolodzy tak mają

Na początek chciałabym uspokoić Polskiego Towarzystwa Seksuologiczne zaniepokojone tym, że Polki będą nieostrożnie opowiadać swoim partnerom o swoich udanych doświadczeniach seksualnych. W naszym kraju (w dużej mierze zawdzięczamy to konsekwentnym działaniom Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego) stereotypy i złe przekonania na temat seksu mają się tak dobrze, że niewiele kobiet ma czym się pochwalić w zakresie swojego szczególnie satysfakcjonującego życia seksualnego.

To co jest przedstawiane pod patronatem Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego jako „wynik badań”, jest niczym innym jak powielaniem społecznie szkodliwych stereotypów. W naszym kraju w sferze seksualnej mężczyznom wolno więcej niż kobietom. Ich zalety to nasze wady. On ma dużo partnerek seksualnych? Super! To znaczy, ze jest męski i ma się czym pochwalić. Ona lubi seks? Niech lepiej się z tym nie obnosi, bo zostanie uznana za kobietę „łatwą”, czyli podejrzaną emocjonalnie i moralnie. Więc lepiej postrzegane są kobiety, które nie obnoszą się ze swoją seksualnością, nie opowiadają o swoich doświadczeniach seksualnych, a zamiast tego skupiają się na spełnianiu potrzeb i fantazji swojego partnera.

Chciałabym poinformować Polskie Towarzystwo Seksuologiczne, że do stwierdzenia tego smutnego faktu nie potrzeba żadnych badań. Jest to w Polsce powszechny stereotyp, co zresztą potwierdziły „wyniki badań”. Nazywa się to „podwójnym standardem” i sprowadza się do niesprawiedliwego traktowania kobiet. Kobiety są surowiej oceniane tylko ze względu na swoją płeć. Kobieta nie może pozwolić sobie na ujawnienie tego, że lubi seks, że ma za sobą różnorodne doświadczenia i co za tym idzie oczekiwania seksualne, bo to naraża ją od razu na ostrą ocenę i deprecjonowanie jej wartości. Nakłanianie Polek do poddania się temu stereotypowi poprzez przekonywanie ich do zachowania milczenia w sprawie swoich doświadczeń i preferencji seksualnych jest głęboko krzywdzące i antykobiece.

Nasza seksualność i związane z nią prawo do wyrażania i zaspokajania naszych potrzeb jest wielką częścią tego, co nas tworzy, rdzeniem naszej tożsamości, męskiej czy żeńskiej. Niestety jako kobiety nie jesteśmy zachęcane do odkrywania swojej seksualności. Kobieta w Polsce, aby zasłużyć sobie na miano kobiety normalnej, nie może doszukiwać się w seksie zbytnie przyjemności, ani wypróbowywać rzeczy odmiennych, nowych (o ile nie zaproponuje jej tego partner). Kobiece prawo do przyjemności ciągle musi się dostosowywać do męskich norm.

W informacji prasowej agencja On Board PR Ecco Network pod patronatem Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego ostrzega, że „Ponad połowa mężczyzn odczuwa lęk przed rozczarowaniem partnerki po ujawnieniu przez nią jej wcześniejszych doświadczeń, a 1/5 panów deklaruje nawet chęć zerwania związków”. I dlatego kobiety mają nie afiszować się ze swoją seksualnością. Tylko dlaczego męskie niepokoje i kompleksy związane z seksem, mają być leczone za pomocą zmiany kobiecych zachowań? Dlaczego doświadczenie, które jest pożądane we wszystkich dziedzinach życia, w sferze seksualnej w stosunku do kobiet nagle staje się balastem? Zamiast ograniczać kobiety, lepiej byłoby przekonać mężczyzn, że nie ma niczego złego w partnerce, która dąży do samoświadomości seksualnej. I to by było wyznaczaniem nowych standardów, a nie powielaniem szkodliwych społecznie stereotypów. Jednak arogancja polskich seksuologów z prof. Zbigniewem Lwem Starowiczem na czele nie pozwala im promować pozytywnego spojrzenia na seksualność, na czym skorzystaliby zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Dużo prościej i łatwiej robić nagonki na kobiety.

Oto skutki tego, że kobietom każe się patrzeć na seksualność z męskiej perspektywy:

  1. Kobiety mają poczucie, że jeżeli chcę dla siebie czegoś więcej w łóżku, to coś ze mną jest nie tak.

  2. Kobiety masowo udają orgazmy,

  3. Kobiety usiłują zapanować nad swoimi pragnieniami, bo nadmierne staranie się o przyjemność w łóżku kojarzy się z rozwiązłością i pociąga za sobą ryzyko, że zostanie się posądzoną o brak równowagi emocjonalnej i moralnej.

  4. Kobiety zachęcane są, żeby zadowolenie z siebie i poczucie wartości czerpały z tego, że potrafią wyprzeć się swojej seksualności.

Kobiety w Polsce zamiast odkrywać i cieszyć się swoją seksualnością są trzymane w ryzach i ciągle mają poczucie, że coś z nimi w sferze seksualnej jest nie tak.

Na koniec jeszcze jeden cytat z książki pt. „Lew Starowicz o kobiecie”, tym razem wybrany przeze mnie:

PYTANIE:  A kobiece pragnienia, o których mężczyźnie nie wiedzą?
PROFESOR LEW-STAROWICZ:
Jest ich masa, ale kobiety nie mają się po co nimi dzielić i tak wiedzą, że nie zostaną spełnione.*

To smutne, z jaką łatwością Panu Profesorowi przychodzi przekonywanie kobiet, że ich potrzeby i prawo do przyjemności nie są ważne.

Mamy XXI wiek i musimy stawiać czoło takim niesprawiedliwym społecznie sądom. Do czego gorąco wszystkich namawiam.

Joanna Keszka

* Cytat z książki "Lew-Starowicz o kobiecie", strona 69, wydawnictwo czerwone i czarne, 2011

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (42)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

Zgadzam się, Pani Joanno. W Polsce jesteśmy dyskryminowane w wielu sferach, co przyczynia się do powstawania lub powielania krzywdzących stereotypów na nasz temat, również tych dotyczących seksualności. Niestety niekiedy same wierzymy w te z pozoru zabawne i nieszkodliwe stereotypy i czasem boimy się im otwarcie sprzeciwiać. No bo przecież to oczywiste, że jak kobieta nie jest milutka i słodka, to pewnie ma zespół napięcia przedmiesiączkowego albo chłopa dawno nie miała. Dla mnie tego typu stwierdzenia, często powtarzane również w mediach, pokazują, jak bardzo kobiety w Polsce są lekceważone i jak bardzo patriarchalne społeczeństwo lubi sobie z nas drwić. Wciąż zbyt mało się mówi o tym problemie.

gość

Jak widać, należy brać sprawy w swoje ręce. Same musimy się o siebie zatroszczyć, a pseudo specjalistów, olać!

gość

Zatrważające jest jak wiele osób ufa sondażom, opiniom różnych Towarzystw i specjalistów, a także nie sprawdzonym informacjom w mediach. To tylko pogłębia stereotypy i zakłamania.
Całe szczęście w moim domu nie wkładano mi takich bzdur do głowy, tym bardziej w kwestii miejsca kobiety przy mężczyźnie. Przez parę lat mojego okresu dojrzewania nie mieliśmy telewizora, to nie zaszkodziło, a wręcz odwrotnie ;) Bo niestety "pożądany model kobiety" był i jest ciągle powielany w wielu programach, o reklamach nie wspominając.
Uważam, że szkodzi to nie tylko nam, kobietom, ale także naszym drogim mężczyznom ;)

gość

Od dłuższego czasu mam wrażenie, że pan prof. Lew-Starowicz jest anty-kobiecy, myślałam, że jestem odosobniona w swoich przekonaniach. Mam wrażenie, że ten człowiek utrwala stereotypy i twierdzi, że wie wszystko najlepiej, szczególnie o seksualności kobiet. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości ktoś bardziej odpowiedni zastąpi go na stanowisku krajowego konsultanta.

gość

może trzeba nazwać sprawy po imieniu: Prof. Lew Starowicz, krajowy konsultant ds arogancji wobec kobiet.

gość

zastanawia mnie, dlaczego, zamiast zwalczać fakt, że u mężczyzn wiele partnerek seksualnych (czyli zwykłe męskie dziwkarstwo) jest "super", po prostu usiłujecie ten debilny sposób patrzenia przerzucić też na kobiety (miała wielu partnerów seksualnych - ona po prostu lubi seks!). To trochę przykre, że kobiety, zamiast być moralne i zwalczać postawę u obu płci, walczą o to, by dziwkarstwo dalej się miało dobrze, ale pozostało oczyszczone i poprawne politycznie w stosunku do kobiet. Kurde, dzięki za taki feminizm!

gość

Najwyraźniej męskie ego jest tak delikatne, że nie jest w stanie udźwignąć prawdy o doświadczeniach partnerki, ale gdzie w tym miejsce dla rozwijania szczerej więzi czy to w seksie czy w relacji partnerskiej

gość

Rzuciłem okiem na infografikę - wyniki badania. I widzę, że całe to badanie to jakaś pseudonaukowa porażka. Jak można sugerować odpowiedzi dając do wyboru tylko jednostronnie negatywne skojarzenia? Gdzie są opcje wyboru dla osób, które uważają, że bogate doświadczenie seksualnie kobiet to coś pozytywnego, a może nawet inspirującego? To tak, jakby ktoś zapytał mnie, czy sąsiada, który puszcza głośno muzykę w nocy chcę: A. Zastrzelić, B. Zasztyletować, C. Udusić, nie dając innych opcji. Czyli jakąkolwiek odpowiedź wybiorą, wyjdzie na to, że jestem niebezpiecznie agresywny.

Nie wiem, jak można interpretować wyniki tego kulawego badania. Jedno wiem na pewno: szarlatanem jest ten kto przygotował te pytania, i ten kto takie banialuki obejmuje tzw patronatem merytorycznym. .

gość

Seksualność kształtuje się od dziecka. To w jakim domu się wychowujemy ma najwiekszy wpływ na to, jakimi kobietami będziemy w dorosłym życiu. Mam to szczęście, że moi rodzice pozbawieni są pruderyjności. Temat seksu nigdy nie był tabu w moim domu, rzecz jasna nie był również nadmiernie rozwijany. Ot, seks i mówienie o nim był czymś normalnym, jak dyskusja o dobrej książce, która się właśnie ukazała na rynku wydawniczym. Moi rodzice są dla siebie super partnerami, rosłam widząc jaki jest ich stosunek do siebie i obecnie nie mam problemu. Udało mi się również znaleźć partnera, który zna swoja wartosć i wie, że kobieta jest partnerką we wszystkich dziedzinach zycia.
Co do seksuologów, to lepiej omijać ich szerokim łukiem. Lepiej pogadać z zaufaną koleżanką, a najlepiej z partnerem. Prawdziwy związek, to związek oparty na zaufaniu.

gość

Piekne zdanie: "dlaczego męskie niepokoje i kompleksy związane z seksem mają być leczone za pomocą zmiany kobiecych zachowań?" i klucz do calej sprawy...

gość

NN: Nie znam dokładnie prac profesora, więc jego komentować nie będę. Natomiast nie rozumiem dlaczego miałabym, jako kobieta, opowiadać swojemu obecnemu partnerowi o poprzednich wyczynach seksualnych? Czemu miałoby to służyć? Jestem mu wdzięczna za to, że i on tego nigdy nie robi. Byłoby to bezcelowe i faktycznie mogłoby wywołać nieprzyjemne uczucia, wpłynąć na relację - w obie strony! Nie widzę w tym podwójnego standardu, dopóki ktoś nie pokaże mi, że napisano, iż dobrze, kiedy mężczyźni chwalą się swoim wybrankom. Wówczas się zgodzę. A jakim sposobem takie zwierzenia (którejkolwiek ze stron) czy porównania miałyby poprawić jakość samego seksu... tym bardziej nie wiem.

gość

Przecież we wskazaniu do unikania opowieści o poprzednich doświadczeniach seksualnych nie kryje się zakaz komunikowania swoich aktualnych pragnień i fantazji!

gość

Ja z kolei uważam, że Pani Joanna trochę przesadza w swoim artykule. Owszem, Z. L. Starowicz pisze o kobietach stereotypowo nie namawiając do zmiany na lepsze, ale... po co mieszać w to Polskie Towarzystwo Seksuologiczne? Nie objęło ono bynajmniej patronatu nad książką O kobiecie. To poradnik nawet nie pseudonaukowy, autor ma prawo wyrażać swoje opinie i poglądy. Sięgną po niego głównie kobiety, które uważają Lwa za osobę kompetentną Zgodzę się w tym momencie, że nie warto ufać autorytetom. Z niecierpliwością czekam na komentarz do książki O mężczyźnie.

gość

Jeżeli szef Polskiego Tow. Seksuologicznego i krajowy konsultant ds seksualności wypisuje głupoty w swojej książce, to świadczy to nie tylko o nim, ale i funkcjach, które sprawuje, i że ze swoimi głupotami jest akceptowany na swoich stanowiskach.

gość

chyba czegos tu nie rozumiecie. jak chcecie, zeby waszym facetom przestał stawać albo zeby zaczal byc chorobliwie zazdrosny, to bardzo prosze - mowcie o wszystkim. ciekawe tylko, po co i komu to ma wyjsc na dobre? facet jets tak skonstruowany, ze go taka wiedza frustruje, wciaz bedzie myslal, ze nie jest dosc dobry. nie chodzi o to, zeby ukrywac ze mialo sie kogos, ale wnikanie w szczegóły naprawde mija sie z celem.

gość

Ja zostałam wychowana w domu, w którym kobiety były bardzo pruderyjne i nienawidziły wszystkiego, co związane z seksem. Mimo tego, ja sama bardzo lubiłam seks i byłam bardzo otwarta, dopóki nie wyszłam za mąż. W tej chwili seksu nienawidzę, ale chciałabym, żeby było inaczej. Rozmowa nie skutkuje, na pójście do seksuologa mąż się nie zgodził. Jak czytam, że kobiety są szczęśliwe w tej sferze życia, to płakać mi się chce. Kobiety nie mogą wciąż tylko dostosowywać się do partnera i jego potrzeb, trzeba też walczyć o swoje, wbrew temu, co bredzą nawiedzeni spece od kobiecych pragnień

gość

Do poprzedniczki, przed ślubem niczego nie zauważyłaś? Chyba sypiałaś ze swoim mężem?
Zastanawiają mnie kobiety, które nagle po ślubie odkrywają, że ich partner nie jest takim, jakim myślały, że jest. Kobieto, mężczyznę trzeba poznać od podszewki, zanim zdecydujesz się dzielić z nim życie.

gość

ciekawa jestem, jak wy zamierzacie stworzyć poważny związek, okłamując faceta na temat swojej przeszłości (w tym: partnerów seksualnych)

gość

Eee, bo wiadomo że Ci lekarze, a w szczególności profesorowie, to się nie znają. Cóż Oni mogą mieć za doświadczenie i jak w ogóle takiego profesora porównywać do dziennikarki, która wie doskonale że dużo wie i ma rację.

gość

"Eee, bo wiadomo że Ci lekarze, a w szczególności profesorowie, to się nie znają. Cóż Oni mogą mieć za doświadczenie i jak w ogóle takiego profesora porównywać do dziennikarki, która wie doskonale że dużo wie i ma rację."
lekarz to lekarz, Bóg to Bóg, nie można zamykać innym ust powołując sie na to, że powiedział to lekarz, profesor, itp, trzeba tym bardziej wytykać złe działania, im bardziej na świeczniku jest ustawiona osoba, które je praktykuje,

gość

Dziękuję za ten tekst!

gość

Kiedy patrzę na tych kilka punktów, które są skutkami takiego a nie innego traktowania kobiecej seksualności, na myśl przychodzi mi tylko jedno stwierdzenie - smutna prawda.

Zawsze uważałam się za młodą kobietę świadomą swej seksualności i związanych z nią możliwości. Feministkę. Szanującą samą siebie.
A później doświadczenia zweryfikowały mój pogląd, bo okazało się, że myśl o tym, iż chcę czegoś bardziej satysfakcjonującego w łóżku, rzeczywiście mnie martwi. Że mimowolnie zastanawiam się czy nie chcę za dużo, bo przecież mam cudownego partnera. Z moim mężczyzną otwarcie rozmawiamy o wszystkim, a jednak nie zawsze umiem wyzbyć się tej przepraszającej nuty w głosie, kiedy przekazuję mu co by mi się podobało bardziej, co mnie nie kręci. Zapewniam go przy tym z uporem maniaka, że absolutnie i nieodwołalnie jest cudownym kochankiem, tak jakbym się bała, że mogę go skrzywdzić tym, że tęsknię za czymś innym niż on mi zazwyczaj daje.
Kultura masowa zrobiła mi papkę z mózgu mimo tego, że nigdy nie stanowiła dla mnie wartości.

gość

LoL.

Bardzo trafny komentarz poniżej: do wyboru były tylko negatywne reakcje. Z góry udowodnione, co miało być udowodnione. Do kosza z tym.

gość

Czy to, że oszczędza się obecnemu partnerowi informacji, jak przyjemnie było z innym, poprzednim partnerem, jest równoznaczne z wyparciem się swojej seksualności?

gość

"Czy to, że oszczędza się obecnemu partnerowi informacji, jak przyjemnie było z innym, poprzednim partnerem, jest równoznaczne z wyparciem się swojej seksualności?"
moim zdaniem między "oszczędzaniem" informacji o byłych mężczyznach swojemu partnerowi, a pouczaniem kobiet, że najlepiej nie obnosić się ze swoimi doświadczeniami seksualnymi , jest ogromna różnica...
a dlaczego takich badań nie wykonano w stosunku do mężczyzn i ich nikt nie pouczał, żeby udawali, że są niedoświadczeni w seksie? czy to zonacza, że kobiety moga być porównywane przez partnerów do ich poprzedniczek? że to lubią, że czują się z tym dobrze? całe to badanie moim zdaniem kupy się nie trzyma, autorzy tych badań pojechali sobie po podwórkowych stereotypach i...odjechali

gość

Jeśli mam ciągle uważać, by przypadkiem nie urazić ego swego partnera-jak radzi prof.Starowicz-to prościej jest go zmienić na takiego, który nie ma kompleksów.

gość

Nie rozumiem. Ja umiem rozmawiać ze swoim partnerem o wielu rzeczach, ale nie sprawia mi przyjemności słuchanie o szczegółach jego seksu z innymi i tym jak były dobre. A wiem, że były wspaniałymi dojrzałymi kochankami i wiele go nauczyły. Sprawia to, że myślę o tym, czy ja jestem też taka dobra, a nie chcę o tym myśleć i się stresować. Więc wierzę, ze facet może mieć podobne odczucia jak ja. Ja mam swoja przeszłosć, on swoją. Dobrze, ze każdy ją ma, bo możemy teraz korzystać z tego czego nas inni nauczyli, ale po co zdradzać szczegóły??? Jesteśmy tu i teraz i cieszmy się tym, zamiast wywlekać jakiego to miałam wspaniałego kochanka.

gość

Zapomniałma dodać, że tabelka wydaje mi się bardzo realna.

gość

Sfiksowałyście, boście chłopa dawno nie miały! Chłopa wam trzeba!

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij