piątek, 15 grudnia 2017

Menstruacja dla odważnych?

Miesiączka to normalna część życiu każdej dorastającej dziewczyny i dojrzałej kobiety. Jednak brakuje chętnych na piękne artystyczne koszulki, na których leje się krew... menstruacyjna.

Z satysfakcją zawiadamiam, że nastał dzień, w którym została zaprojektowana koszulka, która obrazuje menstruację. Firma American Apparel sprzedaje koszulki „Period Power” („Siła menstruacji”), które przedstawiają menstruację i masturbację. Żeby zostać posiadaczką tego cuda, wystarczy mieć 32 dolary.

Projekty koszulek American Apparel powstały we współpracy z 20-letnią artystką Petrą Collins.

Okazuje się, że koszulki zbierają negatywne opinie wśród kobiet. Niektóre panie mówią o nich, że są „ohydne”, inne, że „groteskowe”, a część uważa jest po prostu za obsceniczne. Nasuwa się pytanie, dlaczego normalna funkcja kobiecego organizmu jest postrzegana jako tak kontrowersyjna i wzbudza aż tyle emocji?

Autorka tego projektu Petra Collins odpowiada na zarzuty w wywiadzie dla magazynu „Vice”:

„Zabawne, że spośród wszystkich obrazów, jakie nas otaczają, obrazów seksualnie krzywdzących oraz ohydnie uwłaczających, akurat ten projekt jest tak szokujący. Wydaje mi się dziwne, że kobieca masturbacja jest czymś całkowicie innym, niż męska masturbacja. Męska masturbacja jest celebrowana w filmach i kulturze. W „American Pie” czy gdziekolwiek indziej jest to temat, o którym się mówi, podczas gdy masturbacja kobiet nie jest istotna”.

Moim zdaniem te koszulki są piękne. I niezwykłe. Pytanie, co by się stało, gdybym wyszła w takim tiszercie na polską ulicę? Zostałabym zaaresztowana? Budziłabym zainteresowanie, czy popłoch? A może nikt by nie zwrócił na taki strój uwagi?

Joanna Keszka

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (12)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

czy sa koszulki przedstawiajace robienie kupy? Nasuwa się pytanie, dlaczego normalna funkcja ludzkiego organizmu jest postrzegana jako tak kontrowersyjna i wzbudza aż tyle emocji?

gość

"czy sa koszulki przedstawiajace robienie kupy? " a co wspólnego ma menstruacja z robieniem kupy? to chore, że coś co jest częścią kobiecości kojarzone jest z wydalaniem, koszulka jest swietna, a bzdurny komentarz jest dowodem na to, że już pora, żeby zacząć nosić takie koszulki i wreszcie wyjść z ciemnogrodu,

gość

Menstruacja nie jest dla mnie żadną kobiecością, to po prostu czynność ciała na którą nie mam wpływu, bolesna, kłopotliwa i nieprzyjemnie pachnąca, stąd porównanie koleżanki do robienia kupy jest dość trafne. Dla mnie kobiecość to dbanie o siebie, kokieteria, umiejętność bycia damą, klasa, wdzięk... A nie krew z pochwy na którą i tak nie mamy wpływu...

gość

A mi te koszulki podobają się. Oryginalny i kontrowersyjny pomysł, w sam raz dla osób które chcą się wyróżnić. Przebranie w sam raz na imprezę, do knajpy, dla zakręconego muzyka - ale w nie w Polsce, tu nikt takiej oryginalności nie doceni. Dlatego w Polsce jest tak szaro i nudo.

gość

"Menstruacja nie jest dla mnie żadną kobiecością, to po prostu czynność ciała na którą nie mam wpływu, bolesna, kłopotliwa i nieprzyjemnie pachnąca, stąd porównanie koleżanki do robienia kupy jest dość trafne. Dla mnie kobiecość to dbanie o siebie, kokieteria, umiejętność bycia damą, klasa, wdzięk... A nie krew z pochwy na którą i tak nie mamy wpływu..." hm dla "damy z klasą" miesiączka to rzeczywiście kłopotliwy okres w życiu, to jest takie fuj, nie kokieteryjne i nieładne, a ja od klasy wolę luz i radość z tego kim jestem i akceptację tego, jaka jestem, jestem kobieta i co 28 dni mam okres, żadne bycie damą nie zamieniłabym na to, że traktuję okres jako normalną część swojego życia, nie wstydzę się tego, nie boleję nad tym, nie ukrywam, akceptacja swojego ciała daje mi wspaniałego uczucie, że jest mi ze sobą po prostu dobrze

gość

Nie widzę związku między akceptowaniem swojego ciała czy kobiecości z noszeniem koszulki, która pokazuje krew menstruacyjną. Pamiętam dobrze, że miesiączka jest częścią mnie, szczególnie gdy zwijam się z bólu właśnie z powodu tej części mojego życia. Nie czuję potrzeby akcentowania okresu na swoim stroju.

Trochę szokujące, jak dla mnie zbyt odważne.

gość

Powiem tak: z pewnością chciałabym mieć taką koszulkę w swojej garderobie. Natomiast mniej pewna jestem tego czy miałabym okazję gdzieś się w niej pokazać.
Nie odraża mnie tak odważna unifikacja menstruacji i masturbacji jednakże nie wzbudza we mnie ekstatycznego podziwu. Nie widzę specjalnego powodu by dążyć do równouprawnienia ,rzekomo zdegradowanego wizerunku waginy w popkulturze. Może mi ktoś objaśnić,jak bardzo niekorzystnie wpływa na życie kobiet niedostatek różnorakich artystycznych obrazów cipek w życiu publicznym ?

gość

Mieszkam w Krakowie - ta informacja ma znaczenie :) Tutaj, mam wrażenie, można zrobić wszystko na ulicy, a zwrócą na to uwagę, tylko wycieczki (z polskich szkół). Jest to najlepsze polskie miasto, w którym można nauczyć się LUZU. Dlatego ja bym wyszła w takiej koszulce... chociaż wcale nie jest szalenie kontrowersyjna. Pozdrowienia dla Petry Collins.

Przyjezdna Krakowianka

gość

Koszulka jest po prostu obrzydliwa. Dla mnie trafne jest porównanie z robieniem kupy, przecież to tez jest takie ludzkie, naturalne, robią to i kobiety i mężczyźni, codziennie, wiec moze tez zacznijmy dzielić sie tym faktem z innymi ludźmi na ulicy. To że nie podoba mi sie taka "sztuka" nie znaczy, że nie akceptuje siebie, po prostu nie przypisuje ani menstruacji, ani innym wydalniczym sprawom mistycznego znaczenia. Akceptuje siebie, wiec dla mnie to są normalne sprawy i akceptuje to, że dla innych moze to być obrzydliwe bo każdy ma inną wrażliwość i nie powinniśmy nikogo zmuszać do oglądania tego. Nie wstydzę sie, że to robię, bo i tak każdy o tym wie, wiec po co robić z tego takie halo. To trochę tak jak opowiadanie o hemoroidach w autobusie (niestety byłam świadkiem), niby takie ludzkie, ale jednak jest w tym cos obrzydliwego.

gość

Skoro mamy być takie dumne z tego i to pokazywać, to czemu nosimy podpaski, tampony? Czyż nie piękniej byłoby chodzić z plamą na spodniach niż z plamą na koszulce? No przecież to takie ludzkie, piękne, normalne, nie ukrywajmy tego, nie wstydźmy sie. No i taki event miałby większą wartość artystyczną, bo popłynąby z głębi nas ;P

gość

Mysle, ze dla kazdej kobiety, ktora AKCEPTUJE wszystkie swoje naturalne procesy, ta koszulka jest ok. Mnie sie bardzo podoba. Cos w tym szokujacego? Jesli jest ona odrazajaca dla kogos, swiadczyc to moze tylko i wylacznie o jego stosunku do waginy i menstruacji... To jakby ktos powiedzial, ze penis (ktory jest wymalowany na co drugim murze i jakos to ludziom nie przeszkadza) jest obrzydliwy a sperma smierdzaca i odrazajaca.

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij