niedziela, 19 listopada 2017

Kobiece fantazje erotyczne anno domini 2014 - rozstrzygnięcie konkursu Barbarella.pl

Seks to nie tylko penetracja. Fantazje erotyczne czytelniczek Barbarella.pl to najlepszy dowód na to, że kobietom do dobrej zabawy potrzeba czegoś więcej niż tylko penisa w wzwodzie. Chociaż i dla niego znajdzie się miejsce w krainie kobiecych marzeń erotycznych. Kobiety tęsknią za sprośnymi tekstami, bezwstydnymi zabawami i zdecydowanie nie lubią pośpiechu w seksie. Ogłaszamy zwyciężczynie konkursu Barbarella.pl na kobiecą fantazję erotyczną.

W Polsce kobietom odmawia się wyboru. Mamy kochać się w jedynie słuszny sposób: penis, pozycja i penetracja. To ubogie erotyczne menu niezmiennie serwuje się kobietom w polskich sypialniach. Kobieta ma iść do łóżka po to, żeby zdobyć mężczyznę, albo żeby go zatrzymać, a nie po to, żeby mieć orgazm i dobrze się bawić. Uważam, że wielu polskich pisarzy i pisarek, którym wydaje się, że piszą o kobietach i seksie, a tak naprawdę powielają jedynie wciąż te same wytarte i na dodatek często opresyjne w stosunku do kobiet schematy, mogłoby się z lektury nadesłanych do Barbarella.pl opisów wiele nauczyć temat tego, co podnieca kobiety.

Bo fantazja jest od tego, żeby bawić się na całego

Fantazje erotyczne to ważna część naszej seksualności. Powinniśmy przyglądać im się z radością, cieszyć się nimi i rozwijać je. Zamiast tego kobiece marzenia związane z seksem często są zamiatane pod dywan, a kobiety w obawie o to, żeby nie zostać posądzoną o rozwiązłość, bycie nimfomanką, niemoralną czy nienormalną rzadko się do nich przyznają i jeszcze rzadziej się nimi dzielą. Rozmowy, książki i filmy promują męskie pragnienia i fantazje, na dodatek, te niezbyt wyszukane. W efekcie mamy obraz seksu sprowadzony do tego, że ona była cycatą blondynką z jędrną pupą, a on miał duży samochód z srebrzystymi felgami. A potem on w nią wszedł, a ona wtedy omdlała z rozkoszy. STOP! Wolność seksualna to prawo do własnych pragnień i marzeń erotycznych.

Dlatego w marcu na Barbarella.pl ogłosiłam konkurs na kobiecą fantazję („Strój seksownej pielęgniarki za kobiecą fantazję erotyczną”), i teraz mam przyjemność ogłosić jego wyniki. Napisać, że ilość materiału, jaki został zgłoszony do konkursu przerosła nasze oczekiwania, to za mało. Łącznie opisy wszystkich nadesłanych fantazji to ponad 85 tysięcy znaków! Można by z tego stworzyć całkiem pokaźną książkę ze zbiorem kobiecych opowiadań erotycznych. Jednak, jak wiadomo, nie liczy się tylko ilość, ale także jakość. Z radością mogę napisać, że wszystkie fantazje erotyczne zgłoszone do konkursu były podniecające, lubieżne i wyzwalające. Tak się pisze, kiedy cipka pulsuje pożądaniem.

Seks z kobiecych fantazji niewiele ma wspólnego z kochaniem się w Jedynie Słuszny Sposób. Za to bardzo dużo z zabawami w dominację, w uległość, z oddawaniem kontroli, z rozszerzaniem granic swojej seksualności, z radosnymi wygłupami i kochaniem się wszędzie, byleby nie we własnym łóżku. W konkursowych fantazjach mamy seks w biurze, seks w parku zakończony wizytą na komisariacie, erotyczne zabawy w kamiennym labiryncie, a jeśli już zmysłowa przygoda kończy się w grzecznej sypialni, to tylko wtedy, kiedy mamy do akcji wkracza zmysłowy trójkąt. Zabawy w grupie są po to, żeby kobieta mogła poczuć się całkowicie wypełniona i zaspokojona: raz mąż zaprasza do wspólnej zabawy w ramach urodzinowego prezentu dla żony młodego przystojniaka, w innej fantazji kobieta najpierw kocha się ze swoim chłopakiem, a potem przechodzi do innego pokoju i kontynuuje zabawę w ramionach przyjaciółki.

Seks w kobiecych fantazjach jest urozmaicony i różnorodny. Jak pisze w swojej fantazji wdowa-2000: „będziemy śmiać się, iść w milczeniu, dotykać, cofać, dotykać, czuć wybuchy w głowie i ciele”. Najpopularniejszy element fantazji to wiązanie. Z konkursowych historii wynika jasno, że bycie związaną podnieca kobiety: „dłonie chustami przywiązał do stołu. Byłam zniewolona, całkowicie uzależniona od niego.”, „podała mu czerwone kajdanki. – Rozpal mnie...”, „Całował ja namiętnie po szyi. Była skupiona na pieszczotach. Tymczasem on niepostrzeżenie wyciągnął z kieszeni wstążkę i objął ja od tyłu. Gdy poczuła delikatny materiał na rękach, była zaskoczona. Owinął wstążką jej nadgarstki i przywiązał do barierki ławki. Była zaskoczona i coraz bardziej podniecona. Takie rzeczy! W parku!? Związał ją tak silnie, że nie była w stanie się wyswobodzić. Podniecało ją to.”

Dobre świntuszenie to podstawa

W konkursowych opisach dużo było pieprznych rozmów o seksie. Nie tylko ostrych, ale też zabawnych. Jak widać, a raczej jak słychać, droga do wzbudzenia kobiecego pożądania wiedzie przez ucho.

Oto bajkowy fragment fantazji autorki Moniak:

„- Mój Wilku, po co Ci takie wielki uszy? - Żeby cię dobrze słyszeć. Zaiste, dźwięki, które wydawało Jej ciało, wypłoszyły wszystkie okoliczne zwierzęta. - A oczy? Czy są ci potrzebne? - Skarbie, grzechem byłoby cię nie oglądać i nie podziwiać”.

I dialog erotyczno-małżeński utrzymany w konwencji biurowej spod ręki Suzanne:

„-Pani Małgorzato, zaprosiła mnie pani na spotkanie, a gdzie kawa dla mnie? -Panie Bartku przepraszam, ale byłam dziś tak zapracowana, że nie zdążyłam się przygotować. Jak mogę to panu wynagrodzić? - Znam tylko jeden sposób. Proszę uklęknąć. - Przepraszam Panie Bartku, że pana uraziłam. Czy to, co robię jest wystarczającą rekompensatą? - Nie – odpowiedział twardo. – Masz go ssać ustami. – Ojej, panie Bartku, ależ ja nie mogę, mąż czeka na mnie domu. -Ssij. -Dobrze, przepraszam. -Proszę kontynuować pani Małgosiu”.

Wszystkie fantazje były inspirujące, zabawne i podniecające. Czapki z głów przed autorkami: za wyobraźnię, zarówno erotyczną, jak i literacką, za kreatywność, i za szczerość i za odwagę.

Zakochałam się w wielu nadesłanych tekstach:

„Kto czerpał z tej studni namiętności”  – słodkie,
„Cipka wypełnia się słodkim, ciepłym nasieniem
” – miłe,
„Chodź tu dziwko”
  – ostre i praktyczne,
„W końcu bez majteczek moja Joni może swobodnie oddychać i podziwiać świat”
  – urocze,
„Promenada po ciepłej i mokrej cipce Gośki” – romantyczne,
„Malutka chęć na malutkie grzeszki”
  – zachęcające,
„Niesamowite jest to dzieło stworzenia. Dzięki ci Boże”
  – boskie.

And the winner is...

Obowiązek obowiązkiem, jest zatem pora wyłonić zwyciężczynie naszego konkursu. Każda z laureatek otrzyma nagrodę w postacji:

4-cześciowego stroju seksownej pielęgniarki „Medica” marki Obsessive (S/M):

Medica, 4-częściowy kostium pielęgniarki (S/M) ObsessiveMedica, 4-częściowy kostium pielęgniarki (S/M) Obsessive

Pierwsza nagroda wędruje do Suzanne – za jej inspirującą i przekonującą wersję biurowego romansu: za budowanie zmysłowego napięcia, za pokazanie, jak za pomocą seksu można zamienić trudny dzień w pracy w miłą erotyczną przygodę i za wlanie otuchy w nasze serca, ze seks nie kończy się po ślubie, bo namiętnie i sprośnie można kochać się także z mężem, jeżeli tylko jest właściwie wybrany. Przeczytaj tę fantazję
Suzanne! Prosimy o kontakt z redakcją na redakcja@barbarella.pl

Druga nagroda zostaje przyznana Oldze – za szczerość, za wplecienie praktycznych, erotyczno-pro-kobiecych podpowiedzi w figlarną fantazję. Olga opisała swoje pełne nieodpartego uroku  marzenie o seksie z inną kobietą. Przy okazji udzieliła nam przydatnej lekcji obchodzenia się z aparaturą w łazience: „strumieniem wody można zdziałać naprawdę fantastyczne rzeczy z ciałem kobiety. Zmieniając temperaturę ujędrnić piersi. Są wrażliwsze, a sutki sterczące. Natomiast kierując go między uda, wspaniale pieści nimi łechtaczkę.”  Przeczytaj tę fantazję

Trzecia nagroda zostanie wysłana do Moniak – za zabawną i podniecającą interpretację bajki o Czerwonym Kapturku. Przeczytaj tę fantazję

Dla mnie nagrodą było czytanie waszych fantazji. Dziękuję wam za udział w naszym konkursie. Niech duch w narodzie nie ginie!

Joanna Keszka

Wszystkie fantazje nadesłane na konkurs znajdziecie w komentarzach do tego artykułu:
„Strój seksownej pielęgniarki za kobiecą fantazję erotyczną”



NAGRODA NR 1 -
Suzanne

Gośka obudziła się w bardzo dobrym nastroju. Wstała wcześniej, zrobiła sobie piling i maseczkę na całe ciało. Uwielbia to uczucie, gdy ma tak aksamitną skórę. Postanowiła, że założy tego dnia wysokie szpilki i pończochy kabaretki. Rzadko pozwala sobie na taką ekstrawagancję do pracy, ale tego dnia nie potrafiła się temu oprzeć. Do kabaretek pasowała jej zielona spódnica i biała koszula. Wyglądała super i tak też się czuła. Gdy buszowała w łazience jej mąż i nastawił ekspres z kawą. Zwykle to on wstaje pierwszy i gdy Gośka i wychodzi z sypialni, to mieszkanie jest już pełne niesamowitego aromatu kawy. Bartek był zdziwiony, gdy tego dnia to ona wstała pierwsza. Usłyszał jak wychodzi z łazienki. Nalał kawy do ich porannych kubeczków i podążył w jej kierunku. Zobaczył jak zakłada pończochy. Uśmiechnął się, a fala podniecenia rozlała się po jego ciele. Poczuł małe uczucie zazdrości.

- Hmm…, dla kogo dziś moja śliczna żonka się tak stroi?

- Oj koteczku, mam dziś dobry humor i mam zamiar poczuć na sobie coś wyjątkowego.

Wstała, ubrana w czarną bieliznę i czarne pończochy, podeszła do niego i biorąc kubek kawy pocałowała go lubieżnie w usta. Zaśmiali się do siebie. Nie było czasu na poranne zabawy. Obydwoje mieli srogich szefów, którzy nie tolerowali spóźnień. Gośka powiedziała:

- Idź wstawić mleko i się pośpiesz, ja zaraz kończę się ubierać i zrobię śniadanie.

Gdy wyszedł, założyła szpilki i podeszła do lustra w szafie. Popatrzyła na siebie i teraz sama, podobnie jak przed chwilą jej mąż, poczuła jak rozlewa się w niej fala podniecenia. Poranne słońce nadawało takiej miękkości jej skórze, a czarna bielizna i pas od pończoch tak wyraźnie odcinały się od jej ciała, tworząc bardzo ostry i dominujący wygląd. Tak. Wyglądała bardzo, bardzo ponętnie i dominująco.
Bartek skoczył pod prysznic. Jego penis był bardzo podniecony tym, co przed chwilą zobaczył, ale Bartek postanowił, że wolną chwilę wykorzysta nie na zabawę pod prysznicem, ale na doprowadzenie swojego fallusa do przyzwoitości. W myślach powiedział – Kolego, stój grzecznie, bo dzisiaj przycinamy twój zarost. Uśmiechnął się. Po skończonym zabiegu posmarował swoją skórę kremem po goleniu. Skóra na jego członku i dookoła penisa była teraz tak gładka….

Spotkali się w kuchni, szybko pochłonęli śniadanie i wybiegli do pracy. Tylko krótki całus przed domem i rozjechali się. Każde w innym kierunku.

Po jakichś dwudziestu minutach drogi, Gośka dostała sms. To jej mąż. „Ciągle o Tobie myślę. Ten poranny widok bardzo mnie rozpalił.” Poczuła falę ciepła. Uwielbia takie wiadomości, choć tak rzadko je otrzymuje. Tak, jednak dzisiejszy wybór był bardzo trafny. Uśmiechnęła się do siebie. Odłożyła telefon. Opisze jak dojedzie do biura.

W windzie do niego odpisała: „Cieszę się mój drogi. I pomyśl, że dziś przez cały dzień będę miała na sobie tę bieliznę. A może jednak będę chodzić bez majteczek?” Uśmiechnęła się do siebie z zadowoleniem i wysłała wiadomość. Jej Joni była już bardzo podniecona. Cała gorąca i oczekująca na obiecywane pieszczoty. Ale Gośka wzięła głęboki wdech i odstawiła te pociągające i przyjemne myśli na bok. Wchodzi do biura i koniec z taką frywolnością.

Ten dzień, chociaż była przyjemna atmosfera w biurze, należał, jak każdy inny dzień, do bardzo pracowitych. Dopiero w czasie lanczu Gośka przypomniała sobie o porannym flirtowaniu. Podczas posiłku napisała do męża. „Jak cudownie jest poczuć taką swobodę. W końcu bez majteczek moja Joni może spokojnie oddychać i podziwiać świat.” Kolejna fala gorąca i napięcia rozlała się w jej ciele. Krew zaczęła szybciej krążyć. Była niesamowicie ciekawa, co odpowie jej mąż. Myślała, że będzie to w stylu – ”Już chciałbym być przy tobie i ją wylizać”. Czytając smsa poczuła jak jej piersi twardnieją z podniecenia. Jednak ją zaskoczył. „Mój penis też się dziś dla Ciebie wystroił i tylko czeka, by wymasować twoją cipeczkę.” Gośka nie potrafiła powstrzymać uśmiechu na twarzy. Koleżanki pytały się, co ją tak rozpromienia. Odpowiedziała, że ma przeczucie, że jej mąż szykuje coś fajnego na ten weekend. Był piątek. Przed nimi jeszcze tylko spotkanie z szefową, która będzie rozdzielać zadania na następny tydzień. Wszyscy tego nie znosili. W piątek, gdy wszyscy już myślą tylko o wydostaniu się z biura, ona organizuje spotkanie i wyznacza nowe zadania. W ten sposób wszyscy przez weekend myślą tyko o pracy.

Na zebraniu okazało się, że Goska dostała do przygotowania olbrzymi raport. Załamała się. Cały urok dzisiejszego dnia prysł. Wyszła na chwilę, by odetchnąć świeżym powietrzem i uspokoić się po zebraniu. Jak zwykle było nerwowe. Ma dosyć tej atmosfery. Pomyślała o tym, co wydarzyło się tego dnia. Wpadł jej do głowy pewien pomysł. Napisała do Bartka: „Kochanie, jak zwykle na zebraniu było super sympatycznie. Mam olbrzymi raport do napisania. Zostanę dziś dłużej w pracy.” Odpisał: „Żartujesz chyba, prawda?” Odpowiedziała: „Nie Koteczku, musze to dziś zacząć, żebym mogła zrobić to w terminie. Czy możesz po mnie przyjechać na 19?”

Miała już plan. Serwisu sprzątającego w piątek już nie będzie – sprzątają tylko w soboty. Do 19 nawet najbardziej zatwardziali pracoholicy uciekną z biura, a ona spotka się z Bartkiem… Bardzo jej się ten pomysł podobał. Napisała do niego: „Siedzę bez majteczek i moja cipeczka tęskni za tobą. Myślę, że możesz przyjechać po mnie wcześniej, jeśli Ci się uda.” Poszła do łazienki i tym razem faktycznie wyszła bez majtek. Była już bardzo podniecona. Jej cipka była mokra. Chciała krzyczeć, by ktoś w końcu zaczął ją pieścić. Jej tętno było bardzo szybkie. Zmusiła się by zająć się raportem. Jeszcze nigdy nie miała takiego uśmiechu przy robieniu raportu. Wszyscy byli zdenerwowani po zebraniu, ale nie ona. Zajęła się pracą. Po siedemnastej większość pracowników wyszła z biura.

Gdy przyjechał zadzwonił, że już jest. Ona, bardzo ponętnym głosem powiedziała:
„Panie Bartoszu, niestety o tej godzinie nie ma pracowników recepcji, Podam Panu kod do drzwi. Proszę wejść do środka.” Ten głos i to, co mówiła do niego, bardzo go podnieciło. Jego członek buzował z podniecenia. Musiał go teraz sobie poprawić, by go nie uwierał w spodniach. Podniecony z uśmiechem na ustach wszedł do biura. Ona siedziała przy biurku. Uśmiechnęli się do siebie. Biuro było opustoszałe. Tylko oni dwoje. Światło oświecało tylko jedno biurko.

- Pani Małgorzato, zaprosiła mnie Pani na spotkanie, a gdzie mamy usiąść? Gdzie kawa dla mnie?

- Panie Bartku przepraszam, ale byłam dziś taka zapracowana, że nie zdążyłam się przygotować. Jak mogę to panu wynagrodzić?

Rozpiął pasek od spodni.

- Wynagrodzić? Znam tylko jeden sposób. Proszę natychmiast uklęknąć przede mną. – Powiedział to w bardzo władczy sposób - nieznoszący żadnego sprzeciwu. Zdziwiła się, że on potrafi w taki sposób mówić. Bardzo jej się podobało, że od razu złapał jej tok rozumowania w tej zabawie. Wstała i klęknęła przed nim. Jej Joni cały dzień puszcza wabiące soki i była już wyczerpana czekaniem. Ale teraz, gdy zobaczyła przed sobą wielkiego, nabrzmiałego członka, odżyła ze zdwojoną energią. Gośka objęła członka dłońmi. Uwielbia, gdy jest taki gładki. Zaczęła miziać palcami. Powiedziała:

- Przepraszam Panie Barku, że Pana uraziłam. Czy to, co robię jest wystarczającą rekompensatą?

- Nie. – Odpowiedział twardo. – Masz go ssać ustami.

- Ojej, Panie Barku, ależ ja nie mogę, mąż czeka na mnie w domu.

- Ssij! – Krzyknął.

- Dobrze, przepraszam.

Obserwował jak jej ponętne usta zbliżają się do członka. Spojrzała na niego. Językiem zaczęła oblizywać swoje wargi.

- Ssij! Natychmiast! – Krzyknął ponownie.

Otworzyła usta i wsadziła członka do środka. W tym momencie chwycił jej głowę i wepchnął go głębiej. Och tak! - jęknął. Oparł się o biurko i się rozluźnił. Oddawał się przyjemności. A ona klęcząc przed nim wodziła swoimi wargami po całej długości jego dyszla. Musiała złapać oddech. Wyjęła członka z ust i językiem powoli, bardzo powoli zaczęła wodzić po jego główce. Jego gładka skóra bardzo ją podniecała. Delikatnie masowała językiem prącie. Znów chwycił ją za głowę i ponownie wepchał go całego w jej usta. Och tak. Czuł niesamowitą rozkosz, gdy jego członek był głęboko w jej gardle. Poruszała się rytmicznie. Och tak. Jego członek był teraz obejmowany przez jej gardło, tak ciasno i miło. Och tak. Rozkosz rozpalała całe jego ciało. Widział, że to już jest dla niej trochę nieprzyjemne. Zmęczyła się. Jeszcze chwila i on dojdzie, a nie chce by ten wieczór tak szybko się skończył. Chwycił ją za włosy i wyciągnął swojego członka z jej ust. Popatrzył na nią. Jej usta były mokre i bardzo czerwone. W jej oczach widać było niesamowite podniecenie. Spytała:

- Czy zrobiłam coś źle?

- Nie. Proszę wstać Pani Małgosiu. Proszę wstać i przeczytać mi ten raport. Bez okularów. Może się Pani pochylić by dobrze widzieć.

Wstała. On zdjął do końca spodnie. Był w koszuli. Poluźnił swój krawat. Odszedł kawałek od niej. Usiadł na krześle przy sąsiednim biurku. Patrzył na nią jak czyta pochylona. Światło oświecało tylko ją. Patrzył na nią – jej nogi wyglądały bardzo podniecająco w wysokich szpilkach i w kabaretkach. Patrzył jak szew na pończochach biegnie od jej kostki przez zgrabne łydki, pod kolanami po udach i skrywa się pod warstwą materiału spódnicy. Siedział i obserwował ją. Nie tylko on na nią patrzył. Jego członek ciągle sterczący też ją obserwował i marzył o tym by już zanurzyć się w jej mokrej cipce.
Wstał i podszedł do niej. Jedną rękę płożył na jej łopatkach, a drugą odciągnął jej ciało dalej od biurka. Zaczął powoli rozpinać jej spódnicę. Czuła jak zamek jest coraz bardziej rozwarty, jak spódnica powoli zaczyna zsuwać się z jej bioder i ud. Przestała czytać.

- Proszę kontynuować Pani Małgosiu! – Chciał to powiedzieć bardziej twardo, ale nie był już w stanie.
Ona nie mogła się skupić na tekście. Jęknęła z przyjemności, gdy spódnica opadła na ziemię i poczuła, że jej pupa jest wypięta. Zupełnie naga w biurze, gdzie codziennie pracuje, gdzie odbywają się ważne i poważne spotkania. Poczuła strach i gęsią skórkę na skórze. Bartek to wyczuł.

- Proszę czytać Pani Małgosiu, teraz to ja jestem Pani przełożonym. Będę stosować kary, gdy nie będzie się Pani stosować do poleceń służbowych. Rozumie Pani?

Cisza. Była tak spięta, że nic nie odpowiedziała. Bartek wiedział, jak wyrwać ją z tego stanu. Wyciągnął ze spodni swój pasek. Wziął spory zamach i uderzył ją w wypięte pośladki.

- Ach. Krzyknęła pełna bólu i niesamowitego podniecenia. Uwielbia czuć, jak on się nią zajmuje w ten sposób. Była oparta o biurko. Chwyciła się teraz mocno blatu. Jej ciało spowiła ogromna fala przyjemności. Jej nogi aż się ugięły.

Bartek odsunął się kawałek i ją obserwował. Jej fantastyczna pupa uśmiechała się do niego wypięta w całej okazałości. Widział jak jej odbyt i cipka wręcz uśmiechają się do niego. Na pośladkach widział czerwoną pręgę. Ale nie była ona w tym miejscu gdzie on chciał by była. Gośka najbardziej lubi, by mocno pieścić jej poślaki w miejscu połączenia z udami. Musi teraz trafić w podstawę jej pupy. Podszedł i jeszcze raz zdzielił ją pasem.

- Ach… Och tak! Jęczała. Jej ciało zostało momentalnie przeszyte falą rozkoszy. Ugięły się jej nogi. Dobrze, że mocno trzymała się blatu.

Bartek w tym momencie uklęknął za nią i chwycił rękami jej tyłek. Zaczął też podgryzać jej miękką skórę na pośladkach. Zaczął od ich środka i powoli, powoli schodził w dół. Wiedział, że nie może mocno już gryźć podstawy jej pupy, była już tak mocno obita. Więc lizał ją a Gośka jęczała z przyjemności. Jej Joni była już na granicy wytrzymania. Jego język jest już tak blisko, jej cipa błagała by już wpłynął w nią i zaczął gryźć jej brzegi. Ale on nieustannie zajmował się pośladkami. Gośka więc bardziej się pochyliła i bardziej wypięła swoją cipkę. Była tak nabrzmiała, piękna, naga i pachnąca, że Bartek nie mógł się już dłużej powstrzymać. Skierował swój język do środka i zaczął od pieszczenia jej odbytu. Och tak! Jęczała Gośka. Kręcił kółeczka dokoła jej odbytu. Tak ją to podniecało. Jej mięśnie w środku już same rytmicznie się ściskały. Teraz zszedł niżej i lizał raz delikatnie, raz mocniej miejsce między odbytem a pochwą. To miejsce najbardziej rozpalało Gośkę. Bartek używał go zawsze, gdy nie mieli czasu na grę wstępną i od razu Gośka była chętna do stosunku. Ale teraz?! Ona już mdlała od przyjemności a on pieścił jej najczulszy punkt! Szedł dalej, minął wejście do pochwy i objął ustami jej zewnętrzne płatki. Ugryzł je delikatnie. Ssał i gryzł. Gośka odczuwała nieskończone morze przyjemności. Popatrzyła na Bartka i dostrzegła jego członka. Był mokry. Był tak podniecony, że widać było nabrzmiałe żyły, a po trzonie spływały powoli stróżki jego soków. Chciała go dosiąść. Chciała go objąć ustami. Chciała coś robić, ale jej szef jej nie pozwalał. Miała tak stać i odbierać niesamowitą przyjemność. Ach, jęknęła, gdy poczuła jak rękami rozpościera jej płatki, a językiem liże od odbytu do łechtaczki. Lizał powoli, bardzo powoli, tak by mogła czerpać rozkosz z każdego punktu, który dotykał swoim miękkim językiem.

W końcu Bartek stwierdził, że jest mu niewygodnie tak na klęczkach. Wstał. Usiadł na krześle.

- Pani Małgosiu. Proszę usiąść na mnie. Przodem do mnie.

Gośka uśmiechnęła się. Gdy jej uda zbliżyły się do siebie, poczuła jak są mokre. Bartek popatrzył na nią. Była w białej koszuli, pończochach i szpilkach. „Niesamowite jest to dzieło stworzenia. Dzięki Ci Boże!” - pomyślał. Szła powoli w jego kierunku. Położyła rękę na jego barku i stała tak w rozkroku nad nim. Złapał ją jedną ręką w pasie, a drugą chwycił za swojego członka. Prowadził go po jej cipce. Och tak. Jego członek bardzo był spragniony takiej promenady po całej ciepłej i mokrej cipce Gośki. Uwielbia to uczucie. Obydwoje byli już spragnieni, by poczuć siebie w środku. Zaczął kręcić kółeczka swoją główką u wejścia do pochwy. Gośka pochyliła się nad Bartkiem i zaczęła go mocno całować. W tym momencie wbił ją na siebie. Zacisnęła mocno swoje mięśnie obejmując go bardzo szczelnie. Obydwoje poczuli niesamowitą rozkosz. Całowali się, Bartek pomagał Gośce rytmicznie się podnosić. Och tak. Była już tak podniecona, że sama zaczęła przyspieszać. Bartek chwycił jedną ręką za jej pierś, a drugą za jej pośladek. Uwielbia jak ona tak na nim skacze. Skacze jakby ujeżdżała ogromnego ogiera. Och tak! Czuł jak jej ciało zaczęło się napinać. Czuł jak skurcze obejmują jej wszystkie mięśnie. Oddychała bardzo intensywnie i krzyczała. Bardzo głośno krzyczała. Wiedział, że ona już szczytuje. Poczuł jak w środku przybyło jej soków. Teraz on może sobie pozwolić by skończyć. Och tak. Skupił się na tym, jaką przyjemność odczuwa jego członek, gdy ona tak mocno zaciska swoje mięśnie i wbija swoje ciało na jego członka. Zaczął dochodzić. Zaczął też jęczeć. Och tak. Jeszcze dwa ruchy i obydwoje skończyli.

Gośka opadła na Bartka. Siedzieli objęci i przytuleni do siebie. Położyli sobie głowy na ramionach i pozwolili sobie na chwilę odpoczynku. Uśmiechnęli się do siebie.

- Dziękuję Kochanie. – Powiedziała Gośka.

Bartek się uśmiechnął. Gdy wstali Gośka się przeraziła. Na fotelu była wielka plama ich soków. Chwyciła po chusteczki by ją wytrzeć. Bartek podziwiał ją z oddali, jak chodzi z gołą pupą po biurze i wygląda bardzo podniecająco.

Zaczęli się ubierać. Gośka wyciągnęła z torebki swoje majtki. Pomyślała, że jej weekend zaczął się cudownie…

 


NAGRODA NR 2 - Olga

Przychodzą takie dni w miesiącu, gdy nie mogę zasnąć, a jeżeli to mi się uda, to jest to bardzo płytki i niespokojny sen. Nie wiem czy to dlatego, że mam 20 lat czy to moja cecha czy jest to zależne od płci, ale prawda jest taka, że gdy się budzę o czwartej lub piątej nad ranem wielką przyjemność sprawia mi patrzenie na mojego Ukochanego. Roztrzepana czupryna opadająca mu na oczy, ostre kości policzkowe, umięśnione ramiona, gorące ciało i powoli unosząca się w oddechu klatka piersiowa... Mój ci on. Czuję jak powoli w tym moim rozbudzeniu nocnym zaczyna się pojawiać malutka chęć na malutkie grzeszki. Moja dłoń wędruje wtedy w stronę piersi, a po chwili pieszczot doskonale czuję, że moja cipka chce więcej. Powoli przybliżam się do jego ciepłej szyi i zaczynam go całować chowając delikatnie dłoń w jego bokserki. Zazwyczaj jest już w pełni gotowy do akcji, trzeba go jedynie obudzić i chwilę zachęcać do igraszek. Klękam wtedy nad jego biodrami, wyciągam jego przyrodzenie z bielizny i zaczynam się nim bawić. Powoli zataczam kółeczka wokół łechtaczki, przesuwam go do wejścia do pochwy, aby go nawilżyć. Chwilę się nim tam dotykam i wracam do łechtaczki. Teraz jest już znacznie wrażliwsza. Często w tym momencie mój przystojniak otwiera oczy i przygląda się całemu zajściu pożądliwym wzrokiem. Lubi patrzeć jak sprawiam sobie przyjemność, szczególnie gdy ma w tym swój udział. Gdy już pierwsza fala dreszczy minie zapraszam go do siebie, powoli opuszczając biodra. Widzę jak zaciska usta z pożądania. Lubię go ujeżdżać. Jesteśmy ze sobą od trzech lat i wypróbowaliśmy już wiele pozycji, szukając takiej, w której żaden ruch nie sprawia mi bólu. Teraz seks jest przyjemny dla nas obojga. Na początku zostaję przodem do niego, pochylając się nad nim nisko. Trzymam go za nadgarstki, które z każdym ruchem bioder wciskam coraz mocniej w poduszkę nad jego głową. Jego język pieści wtedy moje sutki i całe piersi. Ale to tylko na rozgrzewkę. Gdy chcę większej penetracji zaczynam powoli odchylać się do tyłu. Wtedy jego członek wsuwa się we mnie coraz głębiej. Na szczęście będąc u góry, mogę to kontrolować. Od jakiegoś czasu podoba mi się siadanie na nim tyłem. Może to niestosowne, ale czasami wyobrażam sobie, że uprawiam seks z obcym mężczyzną i nie chcę by rozpoznał moją twarz. To mnie jeszcze bardziej podnieca.

Ale kiedy za dwie godziny musi wstać do pracy, to często jest mi go szkoda i wtedy pozwalam mojej wyobraźni zaszaleć. Widzę jak do pokoju zagląda moja koleżanka, która bardzo mi się podoba i zaniepokojona patrzy na niego. Zachęcam ją gestem dłoni, aby się nie bała i przyszła do mnie pod kołdrę. A czasami ja wychodzę razem z nią do salonu, albo do łazienki. W zależności na co mam ochotę. Od kiedy kupiłam sobie wibrator, to dla większej swobody wolę wyjść z sypialni. Tak dawno jej nie widziałam. Strasznie za nią tęsknię. Uwielbiam jej miękkie włosy, delikatną skórę, pełne usta i to jak do mnie szepcze. Uwielbiam chwile, gdy się całujemy, błądząc rękoma po naszych ciałach, zdejmując z siebie niepotrzebne warstwy ubrań. Będąc w łazience pozwalamy sobie na wspólny prysznic. Strumieniem wody można zdziałać naprawdę fantastyczne rzeczy z ciałem kobiety. Zmieniając temperaturę ujędrnić piersi. Są wrażliwsze, a sutki sterczące. Natomiast kierując go między uda wspaniale pieści się nim łechtaczkę. Sadzam ją na brzegu wanny i klęcząc wylizuję jej pipkę. Widzę jak jej palce zaciskają się na krawędzi. Włączam wibrator, przesuwam nim po jej ciele. Szykuję się do wsunięcia go w nią. Droczę się. Widzę jak ma na to ochotę. Lekkie drżenie króliczka rozochoci ją jeszcze bardziej. Ponownie zbliżam twarz do jej cipki i ssę łechtaczkę powoli wsuwając króliczka w jej wilgotną dziurkę. Chcę by było jej dobrze. Jednocześnie drugą ręką pieszczę swoją cipkę. Zamieniamy się miejscami. Teraz ona się ze mną drażni. Robi mi to samo co ja z nią. Chcę by nasza zabawa trwała wieczność. A kiedy obie dojdziemy, wracam do łóżka i jak gdyby nigdy nic rozanielona zasypiam u boku Ukochanego.

 


NAGRODA NR 3 - Moniak

WAKACJE W KOLORZE RED…

Tamtego letniego wieczoru leżeli przytuleni, wpatrując się w gwiazdozbiory, wesoło uśmiechające się do nich z daleka. - Gdybym był czarodziejem, zabrałbym Cię w tamte, niebiańskie krainy – rzekł. - Kochanie, przecież mnie zabrałeś, nie pamiętasz? Tamte chwile to było coś nieziemskiego, coś, co w śnie nawet trudno sobie wymarzyć. Opowiesz mi jeszcze raz tę bajkę? To mówiąc, położyła zalotnie głowę na jego kolanach, zamknęła oczy i czekała… - Pikantna bajka? Ta nasza? Dla Ciebie wszystko, Kochanie.

Nie było to wcale za górami, ani za rzekami, ale w malowniczej, opasanej bieszczadzkimi połoninami miejscowości. Wyjechał tam odpocząć od wielkomiejskiego zgiełku. Tego słonecznego popołudnia wybrał się na pocztę, wysłać tradycyjne kartki z wakacyjnymi pozdrowieniami. Jego wzrok spoczął na kobiecie, która stała oparta o odrapaną już, nadgryzioną zrębem czasu ladę. Niby zwyczajna, a jednak było w niej coś majestatycznego, niecodziennego… Na czerwonej tkaninie wyraźnie odciskała się linia stringów. Niewiasta… Odkąd rozstał się z Marią, nie znał smaku zmysłowości. Nieznajoma odebrała dużą paczkę. Czy to przypadkiem, czy raczej z premedytacją, odczytał adres nadawcy: „OBSESSIVE”. To już wydało mu się nadzwyczaj intrygujące… W pośpiechu nakleił znaczki i prawie biegiem wybiegł za zjawiskową Lady. Trudno było go nie zauważyć. Niby starał się zachować pozory, niby był ostrożny, a jednak… Bo wiesz, na leśnym, mało uczęszczanym dukcie ciężko pozostać niezauważonym. Gdzieś w tle, w zielonej perspektywie zamigotała chatka. Taka łemkowska, stara, acz gustowna. Dziewczyna chyba go zauważyła, bo na sam koniec przyśpieszyła kroku. Kto z nią mieszkał, kto czerpał z tej studni namiętności? Nie znał odpowiedzi, jeszcze nie znał… Gdy wyłowił ją wzrokiem następnego dnia, w miejscowym sklepie, ukłonił się grzecznie, uśmiechnął tak czarująco, jak tylko on potrafił, wreszcie zaproponował pomoc w niesieniu zakupów. Stanowczo odmówiła, a w Jej oczach ujrzał… Czy to był tłumiony strach, czy może coś, czego nie umiał określić? Kogoś mu przypominała? Ale to nie było echo tamtego związku. No jasne, Kapturek, Czerwony Kapturek W tej gorejącej sukience, z wiklinowym koszyku w dłoni przypominała bajkową postać. Ta sama droga, ten sam domek… Tym razem przystanął i obserwował, czy aby jakaś babcia lub, co gorsza, miejscowy myśliwy nie kręcą się dokoła. Na co jak na co, ale na pepechę nie miał jakoś ochoty. Na babcię zresztą też nie… Intrygowała go za to tajemnica, te uchylone drzwi, za którymi zniknęła… Wahał się, lecz ciekawość była silniejsza. Jak się miało okazać, te wrota okazały się niebiańsko – diabelską obietnicą… Uchylił je, a w półmroku ujrzał… Nie, nie babcię, na szczęście. W oparach mroku leżała ona… Czy ta czerwień to Little red cap kostium? Czy te prężące się wzgórza były…? Uśmiechała się, najwidoczniej bawiąc się jego reakcją. A tej nijak się ukryć nie dało. Zbliżył się, przejechał dłonią. Jej ciało przeszył dreszcz. Zapragnął być w tej bajce, zapragnął być w niej… Uklęknął, opuszkami palców dotykając sterczących wierzchołków. Kapturek zsunął się niepostrzeżenie, guziczek po guziczku tracił swą przyczepność. Nieśmiało oplótł dłońmi fantastyczne piersi. Coraz szybciej, coraz mocniej… Dłonie kierowały się niżej, gdy nagle przytrzymała je mocno. - Lubisz czerwone róże, prawda? – to było pytanie z gatunku retorycznych. To mówiąc, podała mu ekspresyjne, jakżeby inaczej, czerwone kajdanki. - Rozpal mnie… Minęła ledwie chwila, gdy wyzwolił w niej całą, żarliwą Niegrzeczność. - Mój Wilku, po co Ci takie wielkie uszy? - Żeby Cię dobrze słyszeć. Zaiste, dźwięki, które wydawało Jej ciało wypłoszyło, zda się, wszystkie okoliczne zwierzęta. - A oczy? Czy są Ci potrzebne? - Skarbie, grzechem byłoby Cię nie oglądać, nie podziwiać, nie sycić wzroku Twą kobiecością. Gdy to usłyszała, wyzwoliła się z objęć. Zza trzeszczącego łóżka wydobyła zalotną maskę. - Nie zawsze można mieć wszystko… Ale teraz się zabawimy. Chcesz? Oczywiście, że nie pragnął niczego innego. Chwyciła go mocno za dłoń. Poprowadziła w ciemny kąt izby. Cóż to? W życiu nie widział nic podobnego. Prężyła się w samej kuszącej spódniczce, pięknej reprezentantce kompletu Little red cap. - To specjalnie dla Ciebie, dla nas. Ale nim mnie rozkołyszesz, udowodnij mi, po co masz takie wielkie zęby. Przygryzając, zerwał z niej to, co jeszcze miała na sobie. Zerwał z namaszczeniem, rytualnym przedsionkiem orgazmu… Reszta? Ta niech pozostanie milczeniem. Czy ten końcowy akcent to był wystrzał spóźnionego myśliwego, czy może alarmujący krzyk Babci? Nie sądzę… Delektowali się sobą, w małej chatce, z dala od zgiełku i codzienności. A potem żyli długo i szczęśliwie…

Przejechał dłonią po jej zmierzwionych, jasnych jak źdźbła pszenicy włosach, przygładził wesoło opadające kosmyki. - Kochanie, obudź się – zachichotał. - Nie śpię, przecież wiesz. Wspominam, marzę, ciesząc się, że ta nasza bajka wciąż trwa. A tak przy okazji, jak Ty mnie wtedy wypatrzyłeś na tej poczcie, mój poczciwy Wilku z najlepszym ogonem na świecie?

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (2)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

Gratuluje calemu podium,czyli trzem wspanialym Kobietom na swiecie.Szkoda ,ze to tylko fantazje.W realu niestety zycie takich bohaterow nie znajduje potwierdzenia.Zyje juz troche na tym swiecie
i w roznych krajach, pracowalem nawet w sexshpie 2 latka w Francji
i ubolewam nad tym jako mezczyna bardzo kochajacy i szanujacy kobiety, ze wiekszosc Waszych fantazji pozostaje Wasza slodka tajemnica.Dowodem prawdziwisci moich przkonan, jest tlum zainteresowanych sexem,erotyka komentatorek pod tymi fantazjami.
Kobieta i sex, hahahaha

gość

Powinno tu wyskoczyć ostrzeżenie że treśc jest dla +18! a nie że od razu z google się wchodzi

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij