niedziela, 28 maja 2017

Bądź kobietą złośliwą, bądź kobietą szczęśliwą!

Miłość twojego życia okazała się palantem, który ugania się za wszystkim, co całe kieszonkowe przeznacza na tipsy oraz depilację brazylijską? Nie musisz być ofiarą w tej sytuacji. Przeciwnie – potraktuj to jako prezent od losu! Wreszcie masz unikalną szansę zacząć od nowa: stań się lepszą wersją siebie! Pokaż mu, na co Cię stać. Spraw, by każdego dnia żałował swojej głupoty, by chodził zwieszony jak bezpański pies z kreskówek i żeby tipsy i depilacja brazylijska wyszły mu bokiem…

Złość piękności szkodzi? Niekoniecznie. Chęć zemsty i pokazania, na co cię naprawdę stać, to najlepsze motywatory pod słońcem. Wykorzystaj je. Pomagają równie dobrze stanąć na nogach po bolesnym rozstaniu, jak i wtedy, kiedy chcesz stracić zbędne kilogramy.

Według brytyjskich naukowców coraz częściej zdradzone i porzucone Wyspiarki idą pod nóż tylko po to, by zrobić na złość swojemu ex. Poprawiają swój wygląd, bo chcą uświadomić mu jakim jest durniem, jeśli porzuca taką seksowną babkę. Jak podaje „Daily Mail” tzw. „operacje z zemsty” stały się prawdziwym hitem na Wyspach i już podbijają Amerykę. Kobiety zza oceanu coraz chętniej, właśnie za pomocą skalpela, udowadniają swoim byłym, jak wiele stracili. W tamtejszych klinikach powstają nawet specjalne pakiety dla świeżo upieczonych rozwódek, a za operacje płaci się bezpośrednio pieniędzmi z podziału majątku. W ten sposób, kobiety zamiast zamykać się w domu i rozpaczać, celebrują świeżo wywalczoną wolność, przy okazji pozbywając się zmarszczek i tłuszczu z bioder.

Oczywiście nie namawiam Was do traktowania wizyt w klinikach chirurgicznych jak substytutu aspiryny czy valium, ale pragnę zwrócić Waszą uwagę na siłę emocji, do których wypierania się zazwyczaj jesteśmy namawiane. O czym mowa? Przekora, zemsta, zawiść, złość… wszystko to wspaniałe katalizatory sukcesu i chyba najlepsze znane człowiekowi motywatory. Zamiast z nimi walczyć, pielęgnujcie je, oswajajcie i wykorzystujcie do własnych potrzeb – bo to one, a nie ckliwe rozpamiętywanie przeszłości nad kubełkiem lodów, wyprowadzą Was na prostą!

To dopiero początek!

Złość ma milion zastosowań. Możesz ją wykorzystywać dla własnego dobra każdego dnia. W jaki sposób? Na przykład, chcesz mieć jędrny brzuszek, albo zacząć śmigać asany jogi, ale do tego potrzeba miesięcy wytrwałych ćwiczeń. Przestań powtarzać, że robisz to dla własnego dobra, albo że to zdrowe. Przypomnij sobie, ile razy do tej pory stosowałaś podobną motywację i nic z tego nie wychodziło? Zamiast tego, wykorzystaj swoją złość. Skieruj ją na kogoś, kto strasznie Cię irytuje: może to być denerwująca szkapa z pracy, która wszystko wie najlepiej i zamiast posiłków je tylko sałatę, wyniosła kuzynka, albo szowinistyczny szef, który mówi: nie zrobisz tego, bo nie potrafisz!

A teraz zrób im wszystkim na złość!

Trać kilogramy myśląc o współpracownicy mającej się za królową świata. Udowodnij jej, jak bardzo się myli, bo to przecież Ty jesteś królową! Rozwijaj się, pogłębiaj swoją wiedzę i duchowość, utrzyj tym nosa swojej kuzynce, a przy okazji pokaż szefowi, że dla Ciebie nie ma rzeczy niemożliwych! Bądź złośliwa i pokaż, na co cię stać!

MW

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (6)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

Nie zgadzam sie.Po pierwsze jesli to palant,to nie bede robic z siebie lalki,dla niego!Po drugie nie jest wazne wyzwolic
nienawisc do ex,tak zeby mu to okazac,tylko traktowac te emocje jako pomoc,w momencie kiedy zbiera sie nam na sentyment...y,i zaczynamy zyc wspomnienami,w tym momencie trzeba przypominec sobie wszystkie jego zlosliwosci,wszystkie zle sytuacje,ktore on spowodowal.To co bylo dobre,nie wroci,i to tylko my kobiety mamy czesto nadzieje ze zwiazek pomimo wszystko da sie uratowac,faceci tak nie mysla,dla nich koniec to koniec,i zadne operacje plastyczne czy okazywanie zlosci nic nie pomoga.Kazda kobieta jest inna,ale wg mnie nalezy rozstac sie jak dorosli ludzie.Bez emocji.A co do innych sytuacji,ze np.kolezanka ma wieksze sukcesy i jest suka,wiec mam sie skupic na tym i byc lepsza? Raz jeszcze nie warto udowadniac ze jest sie lepszym od kogos kto nie jest tego wart.A zlosc niszczy,a nie pomaga,jesli pozwolimy jej nad soba zapanowac.

gość

Ach I cala prawda o mnie! Roznego rodzaju frustracje motywuja do dzialania jak malo co! Pozytywne wyzwolenie zlosci poprzez czestrze uprawianie sportu badz intensywniejsza prace byly po mojej stronie.
Pracujac w niemczech szef krytykowal to co bylo dobrze zrobione a ja bedac perfekcjonistka reagowalam zloscia na krytyke szefa tym samym motywowalam sie do poprawiania swoich wynikow w pracy: no jak to, dobre i za malo? To ja ci udowodnie co znaczy najlepsze. To samo spotkalo mnie w anglii, moja nad wyraz ludzka szefowa powtarza, ze gdy jestem wsciekla jestem bardziej wydajna. Lepiej zarzadzam teamem, szybciej i dokladniej wywiazuje sie z zadan, przekora jest moim sprzymierzencem.
To samo dzialo sie z rozstaniami z tzw dupkami. Zapewniam ze rozstania byly ‘dorosle’ i z wieloma jestem dzis w kontakcie. Rozstanie zamiast pchac mnie w kubelki z lodami i placze motywowaly mnie do zmian w sobie, na lepsze. Nie chodzi o to by jemu nawymyslac, by go upodlic ale by kobieca przebiegloscia pokazac co stracili: patrz tak wygladam, patrz taka jestem przebojowa, patrz tak mnie wyszyscy chwala a ty mnie zostawiles. ha! Swietne to uczucie gdy przypadkiem po czasie ‘zlosliwej mobilizacji’ wpadasz na swojego ex a on nie moze od ciebie oczu oderwac i bez przerwy prawi komplementy. Ah jak czlowiek wtedy rosnie! A w glowie tylko jedna mysl: mowilam ze jestem swietna! Najlepsza!
Ta cala zlosc dzieje sie wewnatrz. Tylko ja cierpie a czyz nie lepiej ja przeksztalcic w pozytywny wynik niz w domu znecac sie nad dziecmi bo szef zezlosci czy tez wylewac lzy za idiota?
Nikt nie zmusza nas do obcinania nosa czy wysysania tluszczu. Kazda z nas ma swoje prywatne miejsca w ktore latwo ugodzic i taka zlosc nie wykrzyczana ale pozytecznie zuzyta jest motywacja do zmiany tego czegos ‘podlego‘ w nas samych.... dla mnie bomba :)

gość

A ja zgadzam się jak najbardziej. Bo Ty nie masz robić z siebie lalki dla niego - jeżeli np Cię zdradził, albo jakoś oszukał to czy chcesz czy nie i tak pojawia się w tobie gniew, więc chyba dobrze jest go wykorzystać w jakimś pozytywnym celu, to jest bodziec do wprowadzenia zmian. Przyznam, że ja przeżyłam coś podobnego. A z koleżanką-suką:) Tu podobnie Ty nie masz nic JEJ udowadniać, myślę że chodzi o to, żeby w środku pomyśleć sobie: Boże, przecież jak taka pusta dziewczyna jest w stanie osiągnąć to wszystko, to czemu mi miałoby się nie udać? Dlaczego ja też nie zmienię swojego życia - przecież jestem nawet bardziej wartościową kobietą od niej! Wierz mi, to naprawdę pomaga ale nie masz udowadniać innym, tylko sobie!

gość

typowo kobiece... dlatego nie lubie pracowac z kobietami... rywalizacja, kompleks gwiazdy itp...

gość napisała:
"napisała: dziś 19:08
typowo kobiece... dlatego nie lubie pracowac z kobietami... rywalizacja, kompleks gwiazdy itp..."

Hmmm, jestem facetem i właściwie też mógłbym powidzieć, że nie lubie pracować z facetami, bo dość się napatrzyłem infantylnych przepychanek o nic, ciągłego ustalania porządku dziobania, ciągłego udowadniania, kto tu jest samcem alfa. Takie gonienie w piętkę o nic. Z mojej perspektywy wielu facetów też cierpi - tu zacytuję moją poprzedniczkę - na "rywalizację, kompleks gwiazdy itp." Uuuuuuuuu! faceci, to potrafią rywalizować i bawić się w pierwszoplanową gwiazdę!
Ale - szczerze - nigdy przez myśl nie przeszło mi, że nie chciałbym pracować z facetami albo że wolałbym pracować z kobietami.

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij