niedziela, 23 września 2018
Vogue Brazil, August 2011 | Ana Claudia Michels & Jens-Peter Johnston | Franco Amêndola

Vouge idzie pod strzechy!

Jak wiadomo ten magazyn to biblia mody. Wyobraźcie więc sobie moją radość, kiedy w swojej szafie odkryłam ciuchy, dzięki którym mogę wyglądać jak „z Vogue’a”.

Moda z Vouge’a zawsze kojarzyła mi się jednoznacznie z hiper drogimi markami i odjechanymi stylizacjami. Fajnie popatrzeć, ale niewiele da się z tego przenieść na własne wieszaki. A tu proszę niespodzianka. W brazylijskiej edycji tego magazynu znalazłam stylizację, którą udało mi się skopiować ze swoich własnych ciuchów! Super, na jesień mam zestaw a la Vouge. Jak widać magazyn też wziął pod uwagę nasze niepewne czasy i zaczął pokazywać, że niekoniecznie trzeba mieć stroje prosto z wybiegów, żeby móc dumnie przejść przez ulicę.

W mojej szafie odkryłam ciuchy, dzięki którym mogę wyglądać jak z Vogue’aA oto foto mojej własnej stylizacji a la Vogue. Nie jest oczywiście „taka sama”, ale duch jesiennej elegancji uważam, ze został zachowany. Świadomie zrezygnowałam z nakrycia głowy. Są osoby, które dobrze wyglądają w berecie, ale... ja do nich nie należę.A oto krótka historia ciuchów, które wykorzystałam w swojej stylizacji a la Vouge:

Spódnica Mexx – kupiona ponad 10 lat temu, na potrzeby odbywania rozmów kwalifikacyjnych, jak widać służy mi do dzisiaj
Bluzka Stefanel – kupiłam ją 2 lata temu na wyprzedaży, latem zakładam ją jako sweterek, zimą jako bluzkę pod wełniane kardigany
Pasek Jackpot – tegoroczny zakup z jesiennej oferty, urzekł mnie ten kwiatek na pasku, musiałam go mieć
Apaszka – prezent od mamy, kupiła ją w małym sklepie w Biskupcu koło Olsztyna, jeśli ktoś wybiera się na Mazury, można po drodze wpaść tam na zakupy.

                                                        Joanna Keszka

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (3)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

Podoba mi się, tak trzymać. Czytałam kilka lat temu o pewnej podupadłej francuskiej księżnej, która kupowała ubrania największych projektantów w second handach i nigdy nic nie wyrzucała, a teraz jej kolekcja (ponoć ma między innymi wszystkie kolekcje Chanel) jest warta fortunę. Z ciuchami nigdy nic nie widomo, czasem coś co mamy po babci może być więcej warte niż najnowszy projekt z domu mody Versace ;-)

gość

świetny sposób na pokazywanie mody! dużo lepszy niż wklejanie dziesiątek zdjęć z wybiegów, bo w tym tekście jest jakieś życie:)

gość

Twoja stylizacja jest duzo atrakcyjniejsza od tej w "Vogue". Nawet zdjecie jest duzo lepsze. Dla mnie bomba!

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij