wtorek, 17 października 2017

Więc chodź, pomaluj swój świat (szminką)

W makijażu nie chodzi tylko o to, żeby coś zakryć, a coś podkreślić, ale także – a może przede wszystkim – aby poprawić sobie nastrój.

Kiedy byłam mała, nie mogłam doczekać się chwili, kiedy będę się mogła wreszcie legalnie umalować. Przeczuwałam prawdopodobnie, że szminki, pudry i cienie to zabawki, z którymi nic nie może się równać. I rzeczywiście. Kolorowe kosmetyki mogą dać nam sporo frajdy, jeśli raz na jakiś czas zamienimy się w małe dziewczynki i przestaniemy zadręczać się tym, że nasza skóra jest zbyt sucha albo zbyt tłusta, że mamy pryszcze, popękane naczynka, cienie pod oczami albo zmarszczki. Albo wszystko na raz. Bo nie na tym polega moc ukryta w naszej kosmetyczce. Jeśli się dobrze zastanowić, w makijażu nie chodzi tylko o to, żeby coś zakryć, a coś podkreślić, ale także – a może przede wszystkim – aby poprawić sobie nastrój. Oto kilka pomysłów, dzięki którym kosmetyki upiększające jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmienią się w... rozweselające. Uwaga! Tym razem nie musisz niczego kupować. Wystarczy, że odkryjesz swoją kosmetyczkę na nowo!

POMYSŁ NR 1: Baw się ze swoją twarzą

Starasz się zawsze malować tak, by nikt nie zauważył, że jesteś umalowana? Ok, w porządku. Raz na jakiś czas spróbuj jednak zaszaleć z kolorami i kosmetykami, których nigdy nie używałaś. Pomaluj usta na czerwono. Połóż na policzki więcej różu. Wypróbuj ciemniejszy cień, szeroki eyeliner albo sztuczne rzęsy. Jeśli nie masz w domu całego kuferka kosmetyków, umów się na pokaz makijażu w drogerii albo poproś o wsparcie koleżankę (mamę, siostrę, córkę), która dysponuje nie tylko kilogramem mazideł, ale i ułańską fantazją. Przy pierwszym spojrzeniu na swoją nową twarz poczujesz się pewnie nieswojo (o matko, to naprawdę ja??). Istnieje jednak szansa, że zakochasz się w tym kolorowym „looku” i, o zgrozo, nie będziesz już chciała wrócić do swego „naturalnego wizerunku”.

POMYSŁ NR 2: Maluj paznokcie. ZAWSZE

Z niewiadomych powodów pomalowane paznokcie poprawiają humor choćby wszystko sprzysięgło się przeciwko nam. Wystarczy na nie spojrzeć i od razu czujesz się zadbana, atrakcyjna i pewna siebie. Pewien miły dermatolog powiedział mi kiedyś, że lakier nie tylko zdobi, ale i chroni paznokcie. Poczułam się wniebowzięta. Wreszcie można robić coś, co jest zdrowe i fajne jednocześnie! Moje ulubione kolory to soczysta czerwień, mroczne bordo i dekadencka czerń, ale konstytucja nie zabrania malowania paznokci choćby na zielono. Bez względu na to, jaki kolor wybierzesz, pomyśl o zainwestowaniu w preparat przyspieszający wysychanie lakieru. Dzięki niemu będziesz w stanie wrócić do życia już pięć minut po wykonaniu manicure’u, a lakier utrzyma się w nienagannym stanie nawet przez tydzień.

POMYSŁ NR 3: Umaluj przyjaciółkę

W kwestii kolorowych kosmetyków jestem kolekcjonerką (no dobra, zakupoholiczką). Mam około 88 szminek, 37 cieni do powiek i ponad 20 wszelkiej maści rozświetlaczy, highliterów i róży do policzków. Niestety, posiadając jedną twarz, przy najlepszych chęciach nie jestem w stanie korzystać ze wszystkich tych utensyliów. Dlatego uwielbiam malować innych. Radość, z jaką moja mama / przyjaciółka/ szwagierka patrzą na efekty tej pracy, inspiruje i sprawia, że odkrywam całą swoją kosmetyczną spiżarnię na nowo. To jest naprawdę coś! Za każdym razem robię też swoim „modelom” zdjęcia. Po co? Patrz punkt niżej.

POMYSŁ NR 4: Prowadź radosną dokumentację

Choć na pierwszy rzut oka może się to wydawać szczytem narcyzmu, nic nie poprawia nastroju tak jak dokumentowanie swojej urody za pomocą telefonu komórkowego czy aparatu fotograficznego. Serio! Kiedy masz dobry nastrój, czujesz się piękna i seksowna albo eksperyment z makijażem zakończył się sukcesem, koniecznie zrób sobie zdjęcie. Większość telefonów komórkowych z powodzeniem sprosta temu zadaniu. Dzięki fotografiom i filmom będziesz w stanie spojrzeć na siebie z zewnątrz i zupełnie obiektywnie przekonać się, jak dobrze wyglądasz. Fajne zdjęcia warto mieć zawsze przy sobie. W chwili zwątpienia wystarczy jedno spojrzenie na taką fotkę i znów wracasz do żywych. Niestety, lustro nie daje podobnych efektów, ponieważ oglądając się własnymi oczami „w czasie rzeczywistym” zawsze, ale to zawsze mamy do własnego wyglądu milion nieuzasadnionych zastrzeżeń.

Sabina Bauman

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (10)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

owszem, są lakiery, które się trzymają nawet 10 dni - najtańsze rossmanowskie lakiery wibo za 5 zł. Naprawdę polecam

gość

Kobieta jest najpiękniejsza bez makijażu. Owszem, musi mieć szlachetne rysy jak Beata Tyszkiewicz. Naturalnosć jest najbardziej sexy.
Te wymalowane wampy odstraszają. Idziesz do łóżka z ikoną piękna, a rano budzisz się przy kaszalocie. Straszne przeżycie.

gość

Jak idziesz z przypadkowa do łóżka po pijaku to może i obudzisz się przy kaszalocie....
Ale jak jesteś w stałym związku to znasz swoją kobietę bez makijażu doskonale, a to że się umaluje na dzień jest kobiece. Od lat kobiety się malują i nie mowa tu o czarnych wampach, a szmice na ustach, cieniach i tuszu na oczach, różu na policzkach.

Uważam, że kobieta bez makijażu jest zaniedbana. Co innego wycieczka w góry, gdzie makijaż nie pasuje za bardzo, ale do pracy... Niech mężczyźni na nas patrzą i wiedzą, ze mają kobiety między sobą, zadbane i podkreślające swój seksapil.

gość

Zgadzam sie z panem, ktory woli kobiety bez makijażu. Są urody, które nie potrzebują podkreślenia makijażem.

A ja po makijażu poznaję czy kobieta ma fantazję czy jest banalna.

gość

super pomysł - pomalować się nie po to, żeby wyglądać jak kopia jakieś gwiazdy, ale żeby czuć się jak swoja własna gwiazda, ja to kupuję:))) od czasu do czasu dobrze jest zaszaleć, można też z makijażem,

gość

Szczerze, to większość facetów, którzy twierdzą, że wolą kobiety bez makijażu pada ofiarą oszustwa. Nie wiedzą nawet, że te "bez makijażu" w rzeczywistości mają na sobie lekki podkład, tusz do rzęs, czasem delikatne kreski czy błyszczyk. Nie "wyłapują" po prostu takich szczegółów, dlatego kobieta pomalowana kojarzy im się wyłącznie ze smoky eyes i czerwoną szminką

gość

Jedna kobieta lubi makijaż, inna nie. To samo dotyczy mezczyzn. Jedni lubią u kobiet make up, inni nie. Uważam, że makijaż delikatny jest super. Ale jest sporo kobiet, które są piękne bez makijażu.

gość

Gratuluję "hollywood" inteligencji. Jeżeli kobieta bez makijażu jest dla ciebie banalna, to już widać kim jesteś.

gość

Jak dla mnie to nie ma idealnego koloru szminki. Trzeba by wymieszać dwa ze sobą aby taki otrzymać :)

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij