środa, 22 listopada 2017

Stopy to podstawa!

Każdą część ciała, którą chcemy odsłonić przed światem, powinnyśmy potraktować trochę uważniej i troskliwiej.  Zanim założymy krótką sukienkę - depilujemy nogi. Wybierając bluzkę na ramiączka - dbamy o pachy, plecy i dekolt. Ta sama reguła dotyczy stóp. I chociaż napisano już wiele o tym, jak się nimi odpowiednio zajmować, mamy dla Was kilka odświeżających rad i wskazówek.

Po pierwsze – odpowiednie kosmetyki

Nie mamy pojęcia, czym stopy sobie na to zasłużyły, ale dla niektórych dziewczyn ich pielęgnacja to świetna okazja do utylizacji przeterminowanych kosmetyków. Stary balsam, krem do rąk czy zwykła Nivea zamiast wylądować w koszu, dostają drugie życie pod hasłem „a teraz będę cię wcierała w pięty”. To błąd. Ok. najprawdopodobniej nie dostaniecie w tym miejscu wysypki, a resztki gliceryny i olejków natłuszczą naskórek, ale na dłuższą metę nie otrzymacie efektu pielęgnacji. Skóra na stopach jest gruba i wymaga mocnego nawilżenia oraz zmiękczenia. Tylko wtedy będzie wolniej wysychała, a przez to mniej pękała czy zadzierała się na końcach. W efekcie rzadziej będziecie musiały sięgać po tarki i pumeksy.
Tak silne właściwości pielęgnacyjne mają kremy zawierające min. mocznik i olejek rycynowy. Lepiej kupić jeden porządny, którego tubka wystarczy na cały sezon, niż kilka tańszych o działaniu zbliżonym do przeterminowanych balsamów. Wskazówka: Żeby wzmocnić wchłanianie kosmetyku, najlepiej jego cienką warstwę nałożyć na stopy tuż po kąpieli i założyć na minimum 30 minut miękkie i „oddychające” skarpetki.

Po drugie – zawsze miej ze sobą zestaw ratunkowy

Nie ma to jak kupić nowe, piękne buty, iść na imprezę i po kilku godzinach płakać z bólu z powodu otarć i pęcherzy. To się może zdarzyć każdej z nas nawet w najzwyklejszych japonkach. Buty i gołe stopy mają to do siebie, że muszą się najpierw poznać i dotrzeć, w przeciwnym razie awaria murowana. Nasza rada, poparta doświadczeniem i morzem łez, jest banalna, zawsze miejcie pod ręką plastry żelowe na odciski. Jeżeli macie mikro-torebkę w której mieści się tylko szminka, wywalcie szminkę, włóżcie plastry, poważnie! One ratują życie i dobrą zabawę. Są przeźroczyste, więc ich nie widać, momentalnie przynoszą ulgę i przywracają zdolność chodzenia, a nawet tańczenia. Wskazówka: Jeżeli macie miejsce w torebce, wrzućcie do niej lakier, którym pomalowałyście paznokcie u stóp. Czasem lubi odprysnąć w najmniej oczekiwanym momencie. Naprawienie tej usterki zajmie kilka sekund i uratuje nienaganny wygląd pedicure’u.

Po trzecie – pamiętaj o krążeniu


Latem stopy nie lubią ciasnych zapięć, które utrudniają krążenie krwi. Dotyczy to w szczególności pasków i wiązań na wysokości kostek lub oplatających łydki. Nie twierdzimy, że należy takich butów unikać jak ognia i najlepiej przerzucić się na ortopedyczne klapki, ale szczerze namawiamy, żeby nigdy nie zapinać ich na ostatnią dziurkę czy sznurować w tzw. baleronik. W przeciwnym razie nasze nogi zaczną puchnąć, a stopy sinieć. To naprawdę nie jest sexy. Wskazówka: Jeżeli czujecie, że puchną wam stopy i łydki, kiedy tylko będziecie miały okazję, rozepnijcie pasek lub rozwiążcie sznurki. Wykonujcie też proste ćwiczenia palcami stóp podkulając je i rozluźniając na przemian. Wersja dla odważnych: zdejmijcie buty i zanurzcie nogi w zimnej wodzie.

Po czwarte – odpowiedni kolor

Paznokcie u stóp bywają poligonem doświadczalny dla nowych, super modnych kolorów lakierów. To, na co nigdy nie zdecydowałybyście się na dłoniach, jakimś cudem ląduje właśnie tam, na samym dole. I z tego dołu nierzadko straszy. W żołnierskich słowach wyjaśnimy, jakich odcieni powinniście unikać.

Szary, siwoszary, popielaty – chyba, że lubicie look a’la topielica. Te odcienie być może wydadzą się niektórym trendy, ale wyglądają naprawdę niezdrowo.

Pastele i perły – są ok. jeżeli macie jasny odcień skóry. Na stopach opalonych lub tych, których właścicielki mają problem z krążeniem (siniejące) wyglądają zazwyczaj tandetnie.

Krwista czerwień – już słyszymy te głosy oburzenia… Ten kolor zwraca uwagę, więc wymaga nienagannej oprawy. Zupełnie nie sprawdza się na stopach, które dużo chodzą, więc się brudzą. Nie pasuje też do bardzo krótkich paznokci, bo daje efekt masakry po bitwie, zamiast „Seksu w wielkim mieście”.

Wskazówka: Nie maluj paznokci u stóp na kolor, którego pod żadną postacią nie użyłabyś na swojej twarzy (szminki, cienie do powiek itd.).

Po piąte – bezwonne


To, że się pocą, jest normalne. To, że wiedzą o tym wszyscy wokół już nie. Naprawdę takim sytuacjom lepiej zapobiegać, niż potem się tłumaczyć. Na szczęście na pomoc przychodzą  producenci kosmetyków (polecamy apteczne), którzy rozpracowali ten problem i znaleźli rozwiązanie. Antyperspiranty do stóp możemy kupić w formie kremów, żeli, w spray, a nawet kryształu. Niektóre stosuje się codziennie, inne raz na kilka dni. Skuteczność gwarantowana. Co zyskujemy? Brak stresu, że nagle ktoś z naszego otoczenia zasugeruje obecność dziwnego zapaszku. Będziemy mogły bez skrępowania odwiedzić znajomych w domu i zdjąć buty oraz zapobiegniemy ślizganiu się stopy. Dziewczyny, kupujcie antyperspiranty do stóp! Wskazówka: Dokonując zakupu spytajcie sprzedawcy, czy nie zostawiają białego nalotu.

Po szóste – trochę wody dla ochłody

To akurat nasza rodowa tajemnica, którą wreszcie zdecydowałyśmy się puścić w świat. Sekretem zawsze świeżo wyglądających stóp jest… woda termalna w sprayu. Przed wyjściem z domu wstawiamy ją na chwile do lodówki, żeby się schłodziła. Używamy zawsze wtedy, kiedy czujemy, że stopy są zmęczone lub nieco się już zakurzyły w ferworze codziennych obowiązków. Wystarczy spryskać z odległości 15 cm od kostek w dół i tak jak w przypadku twarzy, nadmiar zebrać chusteczką. Wskazówka: Tańszym rozwiązaniem jest użycie chusteczek odświeżająco-nawilżających z dużą ilością mentolu.

Po siódme – skórki


Jeżeli są małe i niewidoczne, zignoruj ten punkt. Jeżeli czujesz, że masz z nimi problem, mamy dla ciebie najprostsze rozwiązanie pod słońcem. Pożyczone z jednej z babskich gazet zachwyca skutecznością. Otóż, skórki wokół paznokci u stóp najlepiej usuwa się tuż po kąpieli, kiedy są totalnie namoczone. Wystarczy wtedy „przejechać” po nich paznokciem i gotowe! Odchodzą całe, bez bólu i stresu. Wskazówka: Jeżeli masz problem ze skórkami wzdłuż paznokci, lepiej je nawilżaj niż usuwaj. Domowe wycinanie doprowadza tylko do ich szybszego przyrastania. W wolnej chwili idź do kosmetyczki, która spiłuje specjalną frezarką. Brzmi strasznie, ale działa.

Redakcja

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (3)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

Kocham lizać stopy ireland footer

gość

kocham serię dr stopy ;)

Jejku stopy sa integralna czescia kazdej kobiety a z wlasnego doswiadczenia wiem ze dla wiekszosci facetow sa bardzo erotyczna czescia ciala kobiety. Ale jak pisze Joasia trzeba o nie dbac zeby facet sie skusil na cos wiecej . Ja mam zawsze czyste , zadbane i wypielegnowane stopy i moj maz (wierzcie lub nie) potrafi calowaniem , lizaniem doprowadzic mnie do szalu. Nie wiem na czym to polega ale gdy lize mi stopy - paluszki , podniecam sie jak wariatka(on o tym nie wie. Chyba.) Mam cudne laskotanie w brzuchu i na piersiach. Dokladnie nie wiem o co chodzi facetom w kobiecych stopach ale maz mowil mi ze lubi male stopy(mam 37) , rowne paluszki i pomalowane na wisniowy , liliowy , perlowy kolor paznokcie. Osobiscie dodalabym do tego zestawu czarny , ciemny braz. Stopy to chyba moja erogenna strefa. A z wlasnej obserwacji wiem ze faceci sie patrza na kobiece stopy i ze to ich kreci. Czesto w mpk w bialymstoku udalo mi sie podejzec facetow wpatrujacych sie w moje stopy wiec chyba cos w tym jest. Dziewczyny dbajmy o stopy bo faceci czesto sie na nie patrza - Justyna7.

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij