czwartek, 18 października 2018
Działa, nie działa? Oto odpowiedź: Cheryl Cole w Cannes

Poznaj najmodniejszą dietę tego lata

Od brzegów Tamizy po wzgórza Hollywood gwiazdy estrady i ekranu zajadają dania w słoiczkach dla maluchów.

Najnowsza dietetyczna moda zyskuje coraz szersze kręgi zwolenniczek. Skąd w ogóle taki, na pierwszy rzut oka, dziwny pomysł? Autorstwo przypisuje się Tracy Anderson, osobistej trenerce takich gwiazd, jak Madonna i Gwyneth Paltrow. Jej porady można znaleźć w Marie Claire i Cosmo. Jeśli dodamy, że do stosowania diety przyznają się też Cheryl Cole, Jennifer Aniston, Lady Gaga, czy Reese Witherspoon, to nie dziwi jej rosnąca popularność wśród kobiet. Jennifer Aniston jada tylko jeden lekki posiłek dziennie, kolejne ataki głodu odpiera przy pomocy ok. 14 tyciusieńkich słoiczków papki dla bobasów na dobę.

Czy to w ogóle działa? Zwolenniczki podkreślają, że odżywianie się przecierami dla najmłodszych, w połączeniu z odpowiednim programem ćwiczeń (tak, tutaj małe rozczarowanie, również i w tym przypadku trzeba się regularnie gimnastykować) pozwala zrzucić 9kg w 6 tygodni. Wynik niby szału nie robi, ale czasami te kilka kilogramów to wystarczająca różnica, aby zmieścić się w kostium kąpielowy lub ulubioną letnią sukienkę. A lato i czas urlopów za pasem...

Jednak dlaczego niemowlęce papki? Pomysł opiera się na założeniu, że są to produkty o wyśrubowanych normach jakościowych. Wiadomo, producenci nie zaryzykują wytwarzania byle czego dla tak delikatnej docelowej klienteli. Przeciery dla maluchów nie tylko pozbawione są wielu „ulepszaczy” smaku i trwałości, typowych dla przetworzonego jedzenia dla dorosłych. Dodatkowo oferują substancje odżywcze przy umiarkowanej liczbie kalorii. Średnio 100-150 kalorii w jednym słoiczku.

Być może niektóre z Was asekuracyjnie zapytają, czy to zdrowo jadać, jak niemowlaki. W zasadzie tak. Jedyna rzecz, na jaką uskarżają się fanki nowej diety, to zaparcia. Ale nie ma róży bez kolców. Dietetycy komentują całą sprawę wzruszeniem ramion. Każda zbilansowana dieta połączona z regularnymi ćwiczeniami daje efekty. Brytyjskie Towarzystwo Dietetyczne z przekąsem doradza fascynatkom diety: Dorośnijcie. Sięgnijcie po jabłko albo marchewkę zamiast słoiczka. Gryzienie jest związane z uczuciem sytości. Ale kto ma czas na zakupy i gotowanie, skoro pod ręką są gotowe słoiczki?

Czy dieta jest smaczna? Przecież nie musi być. Im mniej smakuje, tym mniej jemy. Więc jakby punkt dla diety. Jest jednak jeden minus, wspomniany już w tytule. Dieta jest tak popularna, że sprzedaż odżywek dla milusińskich gwałtownie wzrosła. Niektórych smaków o kilkadziesiąt procent, innych nawet dwukrotnie! Firmy nie nadążają z produkcją, co podbija ceny. A maluchy na świeże warzywa się nie przerzucą, gdy własnych ząbków wciąż brak.

Virginity

foto: Andreas Rentz, Getty Images via BUZZMEDIA

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (3)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

Spróbuję tych słoiczków, dla mnie to brzmi całkiem rozsądnie. Kiedyś widziała film dokumentalny o rosyjskich baletnicach. One nawet nie jadły słoiczków, tylko same soki owocowe i warzywne dla dzieci. Nic więcej. Przy tym, zajadanie się słoiczkami to już pełna uczta. Mam urlop we wrześniu, mam nadzieję, że uda mi się do tego czasu coś z siebie zrzucić.

gość

poczytajcie etykiety na słoikach .....okazuje się że deser bananowy nie zawiera bananów ;-)zdrowe dla dzieci to nie jest a dla dorosłych???

gość

poczytajcie etykiety na słoikach .....okazuje się że deser bananowy nie zawiera bananów ;-)zdrowe dla dzieci to nie jest a dla dorosłych???

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij