niedziela, 26 marca 2017

10 zasad, dzięki którym pokochasz swoje ciało

Nie jesteśmy w porządku w stosunku do naszych ciał. Są kobiece, wyjątkowe i zmysłowe, a my wciąż tracimy tyle czasu krytykując je, że nie są wystarczająco dobre i wstydząc się ich. Jeżeli chcesz mieć radosny seks i w pełni cieszyć się nie tylko swoją seksualnością, ale także życiem, pora zaakceptować i polubić swoje ciało: zarówno każdy jego fragment, jak i całość.

Za dużo czasu tracimy nienawidząc naszych nosów, ust, nóg, pup, piersi, dłoni i stóp i życząc sobie, aby wyglądały inaczej. Problem pogłębia się jeszcze, kiedy przekraczamy pewien wiek. Nie nawiązujemy nowych kontaktów, bo wydaje nam się, że jesteśmy już nieatrakcyjne. Wstydzimy się rozebrać przed nowym kochankiem.

Możecie zarzucić mi, że powtarzam się, ale to jest warte powtarzania: „Jeżeli czuję się seksi, jestem seksi". Właśnie tak, bo nasze zadowolenie z tego, kim jesteśmy i jak wyglądamy, to kwestia pewności siebie, a nie tego, ile centymetrów mamy w biodrach. We włoskim Vogue znalazłam ciekawy pomysł na to, żeby pokochać wreszcie swoje ciało takim, jakie jest. Zamiast stawania na głowie, żeby przypodobać się innym, proponują bycie miłą i sympatyczną przede wszystkim dla siebie. Kiedy traktujemy siebie i swoje ciało dobrze, nasza pewność siebie wzrasta, a przez to podobamy się sobie bardziej. To ma sens!

Przedstawiam wam 10 zasad, dzięki którym pokochasz swoje ciało!

  1. Kochaj swoje ciało każdego dnia: codziennie rób dla siebie małą rzecz, zostawiaj sobie czas, na coś, co zrobisz tylko dla siebie. Lubienie siebie to nie jest abstrakcyjne pojęcie, ale codzienna praktyka.
  1. Akceptacja swojego ciała, podążanie za marzeniami i realizowanie pasji to nie jest kwestia twojego wyglądu czy wagi. Nie potrzebujesz tracić kilogramów, żeby być osobą, jaką zawsze chciałaś być. Najlepiej zacząć spełniać marzenia od razu!
  1. Każdy zasługuje na szacunek i bycie rozpieszczanym bez względu na rozmiar, wagę czy kształt swojego ciała.
  1. Magazyny i reklamy pełne są zdjęć retuszowanych w Photoshopie. Tylko dlatego te kobiety wyglądają tak idealnie. Nie daj się ogłupić. Nie musisz przypominać tych modelek. Tym bardziej, że one nie istnieją w realnym świecie.
  1.  To, że wszyscy wokół są na diecie, nie oznacza, że ty też musisz na niej być. Odchudzanie w twoim wypadku może być niewarte twojego ogromnego wysiłku, może to po prostu nie jest dobra rzecz dla ciebie.
  1. Bycie fair w stosunku do swojego ciała nie oznacza, że masz nie zwracać uwagi np. na „oponki” pojawiające się w okolicach twojego brzucha. To oznacza dbanie o siebie, szanowanie swojego ciała i utrzymywanie go w dobrej kondycji.
  1. To ważne, żeby docenić wspaniałe rzeczy: duże i małe, które możemy robić i przeżywać dzięki naszemu ciału. To cudowne urządzenie, ale musisz o nie dbać i utrzymywać je w zdrowiu.

  2. Spróbuj rozpoznać złe przyzwyczajenia, które niszczą twój pozytywny stosunek do swojego ciała. Spróbuj je przeanalizować i unikaj ich.
  1. Kochanie swojego ciała oznacza ubieranie się w to, co najbardziej lubisz. Nie musisz nosić czarnych sukienek, bo wyszczuplają, ani dużych swetrów, bo zakrywają brzuch.
  1. Zainwestuj w dobrą bieliznę. To ta część garderoby, którą nosisz dla siebie, a nie dla innych.

Joanna Keszka

-- NA PODSTAWIE VOUGE ITALY, WWW.VOGUE.IT, „TEN RULES FOR LEARNING TO LOVE YOUR BODY”

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (8)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

punkty 1, 2 i 3 - inspirujące, podobają mi się najbardziej, chociaż ten pomysł, że czasami dieta nie warta jest wysiłku jaki nas to kosztuje, też jest odświeżający:)

gość

Super, bardzo fajny artykuł. Jeśli zaczniemy kochać siebie, inni pokochają nas :) Jeśli będziemy się czuły dobrze ze sobą, osoby z naszego otoczenia zaczną się czuć dobrze z nami - to odwieczna prawda :)

gość

poruszyła mnie trafność punktu 7: "To ważne, żeby docenić wspaniałe rzeczy: duże i małe, które możemy robić i przeżywać dzięki naszemu ciału." - kilka miesięcy temu wylądowałam w szpitalu: bezradność, brak wpływu na to co dzieje się z moim ciałem, żal, że nie mogę po prostu stamtąd wyjść, wsiąść do autobusu, pójść na spacer, czy na zakupy, czy gdziekolwiek, na szczęście wyszłam z tego, ale wierzcie mi, od tamtego złego doświadczenia doceniam to, ze moje ciało jest sprawne, że mi pomaga, ze jest ze mną, a nie przeciw mnie, to coś wspaniałego, doceniajmy to i cieszmy się tym:)

gość

ciało=urządzenie?! obawiam się, że takie podejście kwalifikuje osobę je wyznającą na terapię - przedmiotowe podejście do ciała a zatem i do siebie NIE jest przejawem zdrowia.. podobnie jak odczuwanie przymusu, żeby coś robić a już w kontekście dbania o siebie jest to przerażające.
intencje pewnie wzniosłe ale realizacja na poziomie języka taka sobie, co tylko pokazuje jak głęboko nasze skrzywienie wobec ciał siedzi w naszej podświadomości - nawet u tak wyzwolonej pani redaktor

Lecę na zakupy realizować 1 i 10. :)

gość

Się zgubiłam chyba

gość

Super porady, wiele mi to dało!

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij