niedziela, 28 maja 2017

Relacja z „Przeświątecznego kiermaszu gadżetów erotycznych"

To był wyjątkowy weekend. W sobotę, 4 grudnia o godz. 17-stej w Warszawie poprowadziłam po raz pierwszy w Polsce (istnieje przypuszczenie, że także być może pierwszy raz na świecie) „Przedświąteczny kiermasz gadżetów erotycznych - tylko dla kobiet”.

Nie przestraszyłyście się śniegu, mrozu i odważnego tematu spotkania. Przyszłyście. Co naprawdę doceniam. Wiem, o ile łatwiejsze jest udawanie, że seks nas nie dotyczy, od aktywnego i świadomego zdobywania wiedzy na ten temat. Spotkanie z wami to była przyjemność: byłyście zainteresowane, wyluzowane, pozytywnie nastawione. Dziękuję Wam za odwagę, że byłyście, wysłuchałyście, nie bałyście się pytać – i brać do ręki prezentowanych przeze mnie gadżetów! 

Nawet pojawiła się telewizja NEXT 3D i zrobiła nagranie na temat Kiermaszu:

Seks, naczelna Barbarella.pl i filmik video


Dla tych, które nie były: jedna informacja – żałujcie. Kawa i ciastka były naprawdę dobre. A prezentowane prze mnie zabawki erotyczne dla kobiet: najlepsze z najlepszych.


Wszystkie gadżety można kupić w naszym sklepie on-line: www.butik.barbarella.pl :

www.butik.barbarella.pl - seks-shop przyjazny kobietom
Jednak nic straconego. Planuję już kolejne spotkania poświęcone seksualności kobiet oraz zabawkom erotycznym stworzonym z myślą o kobietach, o czym będę na bieżąco informować na Babarella.pl

A co działo się na spotkaniu?

  1. Na początek, staraliśmy się każdą uczestniczkę napić gorącą kawą i herbatą.

  2. Od razu można było pooglądać porozstawiane na stolikach gadżety.

  3. Potem zaczęłam moje opowieści. Najpierw o tym jak Freud podzielił orgazmy u kobiet na łechtaczkowe i pochwowe i w jaki sposób jego podział do dziś straszy w naszych sypialniach: jak świat długi i szeroki mężczyźni chcą doprowadzać swoje kobiety do orgazmu za pomocą samej penetracji. Jednak jak wiadomo, członek w pochwie, nie sięga do łechtaczki i tu zaczyna się problem. W czasie stosunku: jeden mały ruch w kierunku stymulacji łechtaczki, to dla kobiet wielki krok na drodze do orgazmu. To mogą być palce: nasze własne lub partnera, albo ładny, nieduży wibrator do pieszczenia łechtaczki. Tylko, ze my nie mamy często odwagi wykonać tego ruchu: ”bo jeżeli wielki i wspaniały penis ci nie wystarcza, to znaczy, że jesteś oziębła albo niewyżyta ty niedobra kobieto”. Takie panuje przekonanie, dlatego z prędkością światła poświęcamy swoją przyjemność, po to by poprawić samopoczucie partnera. To marny interes dla obu stron. To tyle w wielkim skrócie na temat tego, co mówiłam o Freudzie i rodzajach orgazmów.

Potem zrobiło się pogodniej, bo zaczęłam prezentować najlepsze na świecie gadżety erotyczne. Pokazywałam słodkie i niewinne gadżety, takie jak: puszki do pieszczot w piór marabuta (Pom Pom), stempelki do ciała (Pleasure Hunt), kostki do gry (Love Dice), kremy do ust i do sutek (przesłodkie i pyszne) do scałowywania (Lylou Kissable: wiśniowy, czekolada i cynamon, pomarańcza i limonka). Jedna z pań, była żywo zainteresowana czekoladą do ciała (Kamasutra Chocolate), która niestety nie dojechała do nas z powodu śniegu, ale już jest blisko. Można było obejrzeć ozdoby do ciała: seksowne skórzane nakładki na piersi (Burlesque Pastise), tatuaże (np. Bogini seksu), pudry rozświetlające, (Bling Bling), samoprzylepne kryształki w różnych kolorach i na różne części ciała (Mi Mi, Flamboyant). Prezentowałam zmysłowe zestawy do uwodzenia: boa z miękkich piór marabuta (zestaw Stripteuse), satynowa opaska na oczy (Shhh), pas z pereł na biodra (zestaw Regard Indiscret), oraz kajdanki z...piórkami (Za Za Zu).

Oczywiście nie zabrakło pokazu wibratorów. Zaczęłam od tych najmniejszych i najprostszych (co absolutnie nie oznacza, że najmniej ważnych) do stymulacji samej łechtaczki, zarówno solo, jak i w trakcie stosunku (Lily, bcute Classic, Mia). Potem przeszłam do większych, masujących nie tylko łechtaczkę, ale także wejście do pochwy oraz punkt G (Gigi, Liv). Były jeszcze modele w większych rozmiarach, dla tych pań, dla których to, co duże, jest piękne (Iris, Elise, Form6). Nie zabrakło wodoodpornych zabawek wibrujących, którą nadają nowe znaczenie pojęciu: ”relaksacyjna kąpiel”, w tym najniewinniej na świecie wyglądający wibrator w kształcie - gumowej kaczuszki (złota "Paryżanka", filetowa "Paryżanka").

Gadżetów było sporo i obiecuję, że następnym razem poukładam je od razu w grupy „tematyczne”, tak, żeby można było łatwiej i szybciej się orientować, co do czego może się przydać. Większość z prezentowanych przeze mnie zabawek erotycznych, jest w Polsce pokazywana po raz pierwszy. Jak powiedziała na koniec jedna z uczestniczek spotkania: „To była potężna dawka nowych informacji na temat kobiecej seksualności”.

Spotkanie z Wami, to było dla mnie wyjątkowe i ważne doświadczenie. Mam nadzieję, że będzie teraz coraz więcej okazji do takich spotkań. Marzy mi się, że w przyszłości krępujące będzie udawanie, ze seks nie jest ważny, a o tym, że potrafimy cieszyć się swoją seksualnością i dobrze bawić się w łóżku, będziemy mogły mówić głośno i z dumą. Bo to jest powód do dumy. Jeden z wielu, ale zawsze. Seks to część nas, naszego życia, naszych związków. Dobrze jest umieć się nim cieszyć.

 

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (3)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

ja żałuję, że nie dotarłam,

gość

("istnieje przypuszczenie, że także być może pierwszy raz na świecie)"
bardzo fajnie, ale to zdanie jest nieprawdziwe! Takie alcje sa organizowane od wielu lat w innych krajach Europy :)

gość

NIe wiem, czy pierwszy, czy nie, ale w Polsce takie imprezy to mile widziana nowość. Gratuluję pomysłu pani Joanno!

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij